/stolica1963_nr_04_27.01_s_01.djvu

			ł
,
(
" )
"\
•
ł (
- .. \,
•
.
• J.
•
WETERAN POWSTANIA STYCZNIOWEGO, JULIAN ADOLF $WI,CICKI. ZDJ,CIE Z UT DWUDZIESTYCH
Nr 4 (790) * Rok XVIII * 27 stycznia 1963 r. * Cena 3 zł
'Fot. z. Merc;nkowlki
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_02.djvu

			W Jednym z mleszkaó w "Dzie­
kance" odbyto 51ę wl�czorem 12
�tycznla 1863 roku zebranie .. wy­
działowych" I .. okręllowych" Or­
/:anlza"Ji MleJski"J, na którym
zebrani - na wniosek Zygmunta
Padlewskl"go uchwalili roz­
kazy o wyprowadzeniu zagrożo­
ne J hrankll młodzieży do lasów
serockich i Puszczy Kampinos­
kieJ,
J.
---
III"
'_1_
15 styC7nla 1863 roku zebral się
o Kodzlnie H r .. no Komitet Cen­
tralny w domu parafialnym św,
Ah'k,and ra pr7y ulicy KsiZ\żęceJ,
Uch walono tam, że wybuch po­
wstani .. nastllpl w nocy z 22 na
23 styc7nia, Zaraz potem członek
Komitetu Centralnego, Jan MaJ­
kow,kl, ułożyl tum Manifest Jtzll­
rJu Sar()dowr-�o z wpzwaniem na­
rodu do walki o wolność,
hodat w nasie trwa­
nia Powstania, Wanz ...
wa pozostawala w za-
borczych rękach, ważn, W
nim odegrala rolę. 5tlłd rU­
szyi rucb narodowo-wy;.:woleó­
czy na caly kraj. tutaj padly
pierwsze otlary starel z woJ­
skami carskimi I słl\d teł
przez kllkan"de miesięcy
RZlłd Narodowy klerowal
zbroJnlł walkIł.
Do dzisiejszego dnia zarbo­
waly się W Stolicy pamiątki
mówllłce o tamtych czasaeh.
WędrÓWkI!! trzeba rozpoczlłcl
od kośclola Karmelitów na
Lesznie, pod którym w trzy­
dzlestlł rorznlcę N()('y Listopa­
doweJ odbyla się na Jej pa­
miątkI!! wielka manifestacja
patriotyczna. rozpoczynająca
masowe demonstracje w Sto­
licy. Owego dnia, wśród licz­
nie zebranych rzemieślników
I studentów krlłŻyly ulotki,
orzelki. wizerunki Koścluszkl
I KlIII\sklego oraz teksty ple­
IInI patriotycznych. Tutaj wla­
'nle. student Akademll Sztuk'
Pięknych, Waelaw Nowakow­
ski zaintonował zakazaną przez
wladze plelh\ "Boże cot Pol.kę"
ora;.: ,,..Jeszcze Poiska nie zgi­
nęła". które śpl .. wano potem
w czasie wystąpleilpubllcznych.
Do dzisiaJ przetrwala skrom­
na tablica pod. tlKurą Matki
Boskiej przy kościele Pauli­
nów na Freta. gdzie 'w latach
1861-63 Odprawiano patriotycz­
ne nabożeństwa. Stąd 25 lute­
go IR61 r.. w którym to dniu
na Starym MleAcle obchodzono
uroczyście zWYclęstwo pOlskie
pod Grochowem, wyruszyi
wielki !)ochód.
c
,.
PAMIĄTKI POWSTANIA STV
'ł
.
\
'4
l,
....
"
' ... '
r
\
...
"
I
.....
.,..
I
....
� I
ł}.
...
',-
.
fA
-
•
•
;.
'\.
;:
,j
B
l
e
'\
-
-
NIOWEGO
W najstar.zeJ części Cmen­
tarza Powązkowsklego, pod
pomnikiem z alarego piaskow­
ca. spoczywĄ pll!!clu polegh·c ....
zabitych na Krakowskim Przed­
mleśclu przez carskich żolnle­
rzy 21.2.18&1 r., podczas mani­
festacji dla uczczenia bobate­
rów 1831 r. Sił to: FlJJp Adam­
klewlcz. robotnik. ':\Jlchal Ar­
clchlewlcz. uczeń Szkoly Real­
neJ. Karol Brendcl. czeladnik
krawiecki oraz Mare .. 1I Kar­
ezewskl I Zdzisław Rtttkowskl,
obywatele- zIemscy.
Tekst I Zdjęcia:
Danuta B. ł,omaczewska
:!"
Z dawnea-c Pawlaka. /:dzle
urzędowala utworzonĄ W cza­
sie Powstania, oslawlona Tym­
czasowa Komisja Sledcza. pod
przewodnictwem pIk. Tuchol­
ki, pozostaly Jedynie szczątki
murów. Ostatnie tragedie usu­
waJą w niepamięć tamt.. ('za­
sy. Cele Pawlaka po raz pierw­
szy zapelnlly folę wlę,;nlaml
politycznymi w r. 1863 I dzla­
laJący tu pI" 'l'uchołka w du­
żeJ mierze pr-.f.yczynłl się do
aresztowania Trau/:utta 1 BZIł­
du Narodowego.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_03.djvu

			.....,... "\ , .....
:oL-
��-
-.:=:r:::-=--
.-===-- -­
-----""'
7::;-- .,.::-.:§
._�ct
:[ 'Ił
l
t f
t
, ........
-- If
)
--
, -
\'
- \
ł
'-
)
(.
,-I
�
-
.1
ł
ł
'\
,
..
.... ,.
..
•
- p
-t ' SI E
TA NEG
KOMITETU
ENT�Al.NE O
Ą�OO WE,.
O�GĄN1Z� os
TANIA STYCINt WE
sc WCARAl W
e '" S63 f'.
...
'---.
"-
ł _
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_04.djvu

			Fotografie kolorowe: ZBYSZKO SIEMASZKO
II
I
..
•
\
,
�
--
L
,
•
I
...
.....
ł
...
� .
- ..
.....
HA STARYM MIEŚCIE
I NOWYM WIERZBNIE
Tak więc siaromiejska skarpa obrosła zabudowę. Ulica
8rzozowa jak j4 widzimy wypełniła się życiem. Już wkrótce
będziemy oględałi .. Slarówkę" w poslaci skończonej, este­
lecznej. Zanim się lo siało Slarówka od samego poczęlku
swego islnienia jest dzielnicę .. sam., w sobie". Ludzie się
lu znaj., choćby z widzenia, Irochę o sobie wiedz." s.,sia­
da można spolkać nie Iylko w przelocie z sialk., na połów,
ale zobaczyć go a nawel porozmawiać przy .. Kamiennych
Schodkach" w .. Gwiazdeczce" czy gdzie indziej, a jeśli
kto woli, lo w piwiarni. Tak więc .. więż społeczna" ma się
lu o co zaczepić.
Co innego zupełnie na Wierzbnie, polężniei.,cym z
dnia na dzień na mrejscu pól i ogrodów do niedawna
porosłych kapust.,. Tu bloki lśni., prefabrykowan., okładzi­
n." slrzelaję w górę nowe wielopiętrowe punktowce,
a przecież - pustynia. A raczej według określenia współ­
czesnej socjologii - .. pustka s.,siedzka". Mówi ona (soc­
Jologia) że jedynym ł.,cznikiem między s.,siadami w la­
kich osiedlach s., dzieci, one bowiem mai., okazję do ro­
bienia znajomości na piaskownicy i ślizgawce blokowej
oraz w przedszkolu. Ale lo WlęZ nietrwata, dzieci bo­
wiem, jak wiadomo, wyrastaj.,. I tak, jeśli nawet lu miesz­
kam, wszystko wydaje się obce, bo poza moim mieszka­
niem 5., tytko cudze mleszkenie i żedneqe w5pólneqo
miejsce, gdziebym g/owę schronił. A gdyby Iak jllkaś ke­
fejkal Maję bowiem ptakowie swoje gniezda i liszki swoje
nOly ...
SADZtK
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_05.djvu

			SENS POWSTANIA
ROZMOWA Z PROF. DR. STEFANEM KIEN'IEWICZEM
Setna rocznica Powstania StYł:Zniowego staje się okazją do przedstawienia licznych jego
problemów, ukazania faktów, przypomnienia t>pizodów. Obok tego należy pamiętać o pew­
nych podstawowych, węzłowych zagadnieniach Powstania, obrazujących jego znaczenie
i istotę. Przedstawiciel naszej redakcji zwrócił się do znanego historyka. wybitnego bada­
cza tego okresu, prof. dr Stefana Kieniewicza z prośbą o wyjaśnienie pewnych kluczowych
spraw - tak jak je obecnie widzimy, na podstawie najnowszych badań naukowych.
Z czterech głównych grup tematycznych,
zaproponowanych przez nas Profesorowi, ja­
ko temat rozmowy - charakteru, tła i przy­
czyn Powstania; najważniejszej strony, w
której się uzewnętrzniło; głębokich pozytyw­
nych skutków. które -wywnlafo oraz tego, w
jakim stopniu. organizatorzy Powstania, Czer­
woni. owe SKutki przewidywali? - prof. Kie­
niewicz zaczął od ostatniej.
- Bezpośrednio po przegranej, gdy posy­
pały się zewsząd ataki przeciw Powstaniu,
Czerwoni próbowali się przeciwstawić I'ZU­
canym przeciw nim zarzutom o spowodowa­
nie klęski narodowej. Owemu chórowi o ża­
łobnej tonacji przeciwstawiali spojrzenie się­
gające daleko w przyszłość. Szczególnie cha­
rakterystyczny jest pod tym względem pisa­
ny do Kraszewskiego list Józefa Haukego­
Bosaka, jednego z najdzielniejszych dowód­
ców powstańczych i ostatniego z jego wo­
dzów. Oto co pisał Bosak do J. I. Kraszew­
skiego. latem 1864 r.: "Zachowajmy ten krok
Rządu l\:.lrodowego tym nowym 5 milionom
Polaków, których my stworzyli i tym sa­
mym dzieło nasze i ojczyznę uratujemy!
Teraz już Polska, ojczyzna nasza, nigdy nie
zginie! Teraz - są Polacy l Nowych 5 milio­
nów! A więc Polska jest i będzie". Przy­
szłość przyznała rację słowom Bosaka. Po
radykalnym uwłaszczeniu chłopów, przefor­
sowanym w 1863 r., naj brutalniejsze repre­
sje caratu nie mogły już zagrozić bytowi
narodu. Pan wspomniał o przemówieniu
Padlewskiego ze stycznia 1863. Tekst zacho­
wał się we wtórnym przekazie i trudno rę­
czyć za pełną jego autentyczność, ale zasad­
nicza treść jest poza dyskusją, Padlewski
doskonale rozumiał. że nawet klęska Powsta­
nia, przez to, że zaczyna się ono od uwłasz­
czenia chłopów - da pozytywne skutki spo­
łeczne i narodowe. Do ludzi podobnie myślą­
cych można zaliczyć naczelnika m. Warsza­
wy. Stefana Bobrowskiego. członka Centrał­
nego Komitetu Narodowego, Bronisława
Szwarcego i wielu innych Czerwonych.
Ten fakt świadomości Czerwonych z głę­
bokich skutków społecznych. do których mu­
siało doprowadzić Powstanie, prawidłowa
ocena jego przyszłych rezultatów - jest za­
gadnieniem niesłychanej wagi. Ludzie, którzy
podjęli decyzję wybuchu zbrojnego, nie pod­
jęli jej lekkomyślnie. Zdając scbie sprawę
z tego. że .choctaź samo Powstanie może da­
prowadzić do bezpośredniej klęski. przewi­
dując ją nawet - równocześnie w pełni r.)­
zumieli. że przeważą szalę zysków i �trat
skutki naj głębsze, pOCL:ątkowo może nawet
trudno zauważalne, ale decydujące dla przy­
szłości społeczelistwa.
Bo przecież Powstanie było (tu rozmowa
zawraca ku pierwszej ze wska7anych na
wstępie grup tematycznych) nie zwykłą W:l­
jaczką. nie stracenczym zrywem mającym na
celu wyłącznie zamanifest�wanie aspiracji
niepodległościowych Polski - lecz szczyto­
wym okl'esem trwającej dłuższy czas - od
roku 1861 - rewolucji na ziemiach polskich.
_ U genezy tego pl"Ocesu sp�llec,.mego -
mówi Profesor - leżały zarówno kryzys sy­
stemu pańszczyźnianego, ja.k też kl'YZYS ca­
ratu, tak widoczny od połowy łat pięćdzie­
siątych. Do wyobraźni rewolucjonistów tra­
fiał niedawny przykład wyzwolenia Włoch.
Konflikty roku 1861. konflikty narodowe i
społeczne, dopmwadzily do szybkiego rozko­
łysania się nastrojów w kraju i dopiero na
tej pożywce rozwinął się spisek. Powstanie
zbrojne. podjęte 22 stycznia 1863 r., było kul­
minacyjnym punktem rewolucji. która za­
częła się już dużo wcześniej.
- A więc rozpoczęło się z początkiem
3 roku rewolucji". Słowem, sam akt wystąpie­
nia zbrojnego utrwalał jej rezultaty, nada­
wał im ostateczną moc? - pytamy.
- Tak. I dlatego 'nie można Powstania
ograniczać do samych walk - odpowiada
Profesor. - Widzieć w nich trzeba tylko je­
den z ważnych, ałe nie najważniejszych ele­
mentów rewolucji 1861-1864.
I tak rozmowa nasza scho:izi na k:lejny
problem: dominującej, najważniejszej strony
powstania. Trudno za nią uznać stro-nę mili­
tarną. To. co najważniejsze, mieści się w
sferze spraw cywilnych. A więc przede wszy­
stkim dekret o uwłaszczeniu i jego realizacja.
Sprawne, a chwilami bardzo sprawne dzia­
łanie Rządu Narodowego i jego agend. Utwo­
rzenie całego !podziemnego państwa. funkcjo­
nującego łepiej od zewnętrznego, państwa
zaborcy.
- Jest to zresztą dowód zdolności s-pole­
czeństwa do samozarządzania się. Z tego, co
Pan Profesor mówi, i z tego, co Pan napi­
sał wielokrotnie, można wyprowadzić wnio­
sek, że owe rozsiewane przez niektórych te­
zy, jakoby Powstanie dowiodło, iż umiemy
tylko bić się i ginąć, a nie umiemy organi­
zować, zarządzać, 'utrzymać społecznej auto­
dyscypliny - są niczym nie usprawiedliwio­
ne - mówimy. - W związku z tym jednak
dodatkowe pytanie: jeśli mowa o Rządzie,
Narodowym i państwie podziemnym, trudno
pominąć rolę Warszawy. Czy, określając to
obrazowo, wolno stwierdzić, iż (mimo że nie
toczyły się w samym mieście walki) - War­
szawa była sercem i mózgiem Powstania?
- Rola Warszawy była olbrzymia i zupeł­
nie wyjątkowa - stwierdza Profesor. - To
Warszawa była kolebką całego ruchu. Tu­
taj padło pierwszych 5 poległych. Stolica
promieniowała swym rewolucyjnym przykła­
dem na kraj. Tu zawiązał się spisek, tu
działał Rząd Narodowy, Wszystkie próby kie­
rowania Powstania z lasu musiały się zała­
mać, ośrodek centralny, dyspozycyjny do koń­
ca pozostał w Warszawie.
Rozmowa zbliża się do końca. Pozostało
jeszcze jedno zagadnienie: rezultaty.
Rezultaty naprawdę ogromne i (dodajmy)
nadal jeszcze przez wielu niedoceniane.
A trudno naprawdę przecenić znaczenie ta­
kiego aktu, jakim 'było uwłaszczenie chlcp­
stwa przez Rząd Narodowy. Zakres tego
uwłaszcze'llia był szerszy, niż w jakimkołwiek
innym kraju środkowej Europy. Ziemia. któ­
rą chłopu dawał Rząd, nie mogła być mu
odebrana już przez nikogo. Car musiał ty1ko
.. usankcjonować" tę wielką decyzję Powsta­
nia.
Uwłaszczenie zaś niosło za so·bą dalsze
skutki. To ono stało się decydującą przyczy­
ną rozwoju gosp�darczego Królestwa, który
nastąpił w ostatnich 3 dziesiątkach lat XIX
Prof. dr Stefan
Kieniewicz
wieku. Innym następstwem stało się "wysa­
dzenie z siodła" szlachty. Zmieniło to pozy­
tywnie strukturę społeczeństwa, Właściciele
ziemscy, którzy w dziesiątce lat po Powsta­
niu nie potrafili przystosować się do nowych
stosunków społeczno-gcspodarczych, bankru­
towali i szll do miast, tworząc nową, tak po­
trzebną warstwę inteligencji. Skutkiem Po­
wstania była też emancypacja kobiet. Siłą
rzeczy warunki lat 1861-64 zmusiły je do
aktywności, do bezpośredniej czynnej dzia­
łalności, a potem tylko ta fala emancypacji
potężniała.
I wreszcie - te cgrornne skutki narodowe!
W popowstaniowym pokoleniu mogla się na­
rodzić taka książka, jak .. Trylogia" Sienkie­
wicza - i (co ważniejsze) w tym pokoleniu
znalaał się na nią tak wielki, społeczny po­
.pyt. Przykład ,.Tr}logii" nie jest zresztą mar­
ginesowy. Jej rola dla umocnienia dążeń nie­
podległościowych i ma przebrnie wieków,
i później - była olbrzymia. Umoż.liwiły zaś
ją te głębokie skutki Powstania.
Poprzednio społeczeństwo polskie miało
charakter stanowy. Swiadomcść narodowa
ograniczała się niemal tylko do kręgu szlach­
ty. Po Powstaniu ten stan rzeczy uległ zmia­
nie. Wytworzył się naród polski w nowoczes­
nym pojęciu tego słowa, obejmujący wszyst­
kie warstwy i klasy ��:lleczne. Właśnie tę
"Trylogię" czytał nie tylko inteligent, czyta­
no ją nie tylko po dworach - lecz ogromny
popyt posiadała ona na wsi. Byto to wyra­
zem potrzeby wielomilicnowej części społe­
czeństwa, której Pcwstanie .przyniosło nie
tylko ziemię, lecz również poczucie przyna­
leżnośei do narodu. To poczucie, które póź­
niej umożliwiło zbudowanie umocnienie
niepodległości.
_ Niezmierriie charakterystycznym doku­
mentem tych skutków Powstania - mćwi
prof. Kieni€'\vicz - są początkowe partie
,.Famiętnika matki" - Marcjanny Fcrnal­
sklej, Widać z nich, jak w tych popowsta­
niowych latach rośnie dobrobyt uwłaszczonej
wsi - i jak potężnieje jej narodowa, patrio­
tyczna świadomość.
- A więc, Panie Profesorze- - mówimy -
jak naj krócej ująć sens wypływający z na­
szej rozmowy, sens Powstania?
Profesor odpoWiada bez namysłu:
_ Nie będę bronił Powstania dla samego
czynu zbrojnego, partyzantki dła pa."\yzant­
ki, innymi słowy samego tylko faktu, że Po­
wstan .. : zamanifestowało nasze pragnienie
niepodległOŚCi. Sens Powstania, za który go
bronię. jest głębszy. Stworzyło ono. spo­
łeczne i narodowe warunki, które określiły
współczesny cham.kter naro:iu, zadecydowały
o jego kształcie, umożliwiły przyszłe odzyska­
nie niepodległości.
Rozmawiał: L. M.
ROZKAZ DZIENNY
N .\ C Z E I. N I J( A
)( I .\. S T A.
\
7. " ... dmz .. Ib.l},lu X;trocl.,,\"I'�o, Xllczelnk �IiIlMta 1)()(lajf' do 1'II1,lkznij "'ił\ll"lIlo;Ci:
I. l'Ullit!WIl� IIIlucłzit'1. �ZkClh&;&, lIie liuqcu lat IM, nQ ruwni z inną tłu �7.el"e�ilw 118-
ru,lllwydl l,r7.\"jlllowllllq L�'t; nit! lIIo�e, znlcll sit ja\j ;"'isle lIc7.�t'zanie cIo IIzki,r i I,ilne
:uj,.'(·ic lIic: 1U1I.kllllli.· �Y.czł'","llnil! lIistl/r .. ;q l'.lski. w ktun"j :ómRjlh:je tJle I'r7.ykhulilw �o­
dllych 11I1t.la1luwalliu; 'JO tylko tlru;!ą 1'1'I&('y J1rL:�·J.:"Otllje 8 .. hit� mlOllz:ież rnoino::.ć stl111i8 "it.!
1",ż�·łt"·7.III'lIIi "II\'\\lIłt'blllli krniII. l'rY�trzl'gmie \\�'kClnnni8 IIi II it'jszc;!1I r07.kll:f.h IM/hoc" IIi.,
.. " -,
..
: ..
l .,
I I II'
., .
5
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_06.djvu

			Nagroda I stopnia dla zespotu IJrojektantów
domu handlowego .. Supermaekef" w Warsza­
wie. Na rot. E. Krasińska i J. Hryniewiecki.
'J
"
j
Nagrodę I stopnia za projekt konstrukcji sto­
Imia wodnego Dębe odbiera z rąk Min. Pie­
trusiewicza. przewodniczącego KBUiA, czło­
nek zespołu autOl'skiego: Władysław Nawarski
--
Nagroda II stopnia za budynki mieszkalne
przy ul. Czerniakowskiej, z których jeden
otrzymał tytuł "Mister Warszawy 1962.... Od­
biera ją dla slcbie oraz współtwórcy projek­
tu, Jerzego Baumillera - ini. Jan Zdanowicz.
NAJLEPSI ARCHITEKCI ROKU 1962
Doroczne nagrody państwowe za wvbitne
osiągnięcia w dziedzinie urbanistycznej i ar­
chitektonicznej po raz pierwszy przyznano w
1956 1'.
Dnia 29.XII.1962 byliśmy uczestnikami uro­
czystośel wręczenia nagród Komitetu Budow­
nictwa Urbanistyki i Architektury nowym,
kolejnym laureatom. już po raz siódmy,
Spośród ponad tysiąca dobrych prac wy­
brano jedynie naj wybitniejsze, W ogromnej
części są to obiekty zrealizowane. pozostałą
stanowią projekty już zatwierdzone przez in­
westora i wladze budowlane,
Kryteriu nagród tegorocznych premiowały
,jednak dwie podstawowe metody kształtowa­
nia dzieł:
• dążność do osiągnięcia doskonałości War­
sztatu twórczego w oparciu o cbowiązujące
metody pracy, istniejącą technikę, wzorowe
opanowanie normatywów ekonomicznych i
innych obowiązujących wytycznych planowa­
nia i realizacji;
• poszukiwanie nowych możliwości kształ­
towania przestrzeni dla potrzeb człowieka ju­
tra,
Znacznie też więcej uwagi poświęcono w
tegoroczne] ocenie typizacji i normalizacji.
nagradzając szereg projektów typowych ele­
mentów budowlanych i ich zestawów oraz
całych budynków i ich serii, przeznaczonych
dla budownictwa mieszkaniowego, szkolnego.
przemysłowego i rolnego,
Nagród wszystkich mamy ogółem 47. laure­
atow - 253, Z korueczności cgranlczarny się
do podania zespołów realizacji warszaw­
skich,
Nagród I stopnia przyznano ogółem 4,
w tym 2 pl'Zypadły Warszawie,
W dziale ,.Architektura i budownictwo"
otrzymał je za wszystkim dobrze znany .,Su­
permat'ket" zespól au torski : Maciej Krasiń­
ski (główny pl'Ojektant), ,JerLy Hryniewiecki,
Ewa Krasińska, W.acław Zalewski, Andrzej
Żórawski, Stanislaw Kuś. Andrzej Koy, Boh­
dan Koy, Jerzy Czerwiński.
W dziale ,.Inżynieria i budownictwo" za
zrealizowany projekt konstrukcji stopnia wo­
dnego Dębe nagrodzono zespół autorski: Wła­
dysław Nawarski, Czesław Lesiecki, Armand
Żbikowski, Mirosław Pienias. Ryszard Bor­
kowski, Mieczyslaw Rutkowski.
Nagród II stopnia przyznano 18, warsza­
wiacy otrzymali ich 6, Gros stanowiły wy­
różnienia w dziale "Al'chitektura i budow­
nictwo" za projekty zrealizowane, jak:
- budynki mieszkalne oo;ledla Młynów V za­
proJektcwa.ne przez zespół autorski - Zbigniew
Wacl&wek I Halina Fonkowlcz;
mieszkał­
Jerzego
- dZlewlęclokondygnacyjne budynki
ne przy ul. Czerniakowskiej projektu
BaumilIera i Jana Zdanowlc7.a;
- projel:t przenośnego pawllcnu wystawowego,
dziełu zespołu: Jerzy Romański, Aleksander
Szwejkowski" Zenon Zieliński. Tadeusz Zlółkow­
.. ki;
- budyn;!'k produkcyjny Przedsiębiorstwa Wy­
staw i Targów w Warszawie projektu Marka
Ambl'oziewlcza i Leona PiUcha;
- seria typowych magazynów dla potrzeb bU­
downictwa, zaprojektowana przez ze'.pół: Piotr
Zajlich, Szczepan Sochoń, Tadeusz Wiśniewski.
W dziale .. Inżynieria sanitarna" laureatem II
nagrody został zespól autorski: Witold Kamler,
Bohdan Chybowski i Jerzy Siwlński, z.a zreali­
zowany projekt centralnego oJ(rzewanla o Wyso­
kich parametrach w budynku W} d71ału Łącz.no­
ścl POlitechniki Warszawskiej,
Nagrody Iłl stopnia uzyskało 25 prac, w
tym 12 .. warszawskich",.
W dziale "Planowanie przestrzenne" uzy-
• skał je za plan ogólny zagospodarowania
przestrzennego rejonu 7biornika wodnego
Dębe zespół autorski: .Tulitia Turczynowicz,
EugeniUSZ Kosiacki, Stanisław Kluszewski,
Jan Lehr-Spławiński, Jerzy Reński, Kazi­
mierz Stankiewicz, Olgierd Kuncewicz, Ga­
briel Rewirowicz i Ludwi'k Szklarek,
Biuro Studiów i Projektów Typowych Bu­
downictwa Przemysłowego zdobyło w sumie
aż 6 nagród II stopnia przyznanych dla po­
szczególnych zespołów autorskich za następu­
Jące prace:
- zrealizowany wielokondygnacy1nv 'J"d}'nek
rnieszkafny na osiedlu "Rokicie N"..;..: «: 'w ł:udzi,
ktory zaprojektcwali: Włodzimierz :\1inich, Irena
Stolarska, Anna Boguszowa Jan Kopciowskl i
Mieczysław Wolski; ,
- seria typowych wielkopłytowvch budynków
m.leszkalnych ,.SP" - dzieło zespołu: Andrzej
BI�lobradek, Jan Drużyński, Zbigniew Pawłow­
SkI, Wła.dysław Sieradzki, Jerzy Skrzypczak TII-
deusz Stefański, Witold WojczYI;ski: '
- seria tYPowych wielkoblokowych budvnków
rmeszkatnych z zastoscwant .. m żużla pumeksowe­
go - projekt zespołu: Włodzimierz Łubkowsjd
Zbigniew Pawłowski, Władysław Sieradzki, Jerzy
ZOller, Tadeusz Dębrńskf ;
- seria typowych szkól. zaprojektowana przez
Irmlnę Semełko-Benedek, Witolda Benedek I .ru­
Ilu-sza Sikorskiego;
- seria typowych internatów dla mhdzieży
szkolne] - projekt zespołu autorskiego: Krystyna
Bień, Jadwiga :rwardowska, Władysław Nowik
Kazimierz Owsieski; .
- projekt typowych węzłów santtarnyen dla
budownictwa mieszkaniowego, zespót autorski:
Longin Około-Kułak, Eugeniusz Venis, WładySław
Ostrowski, Marek Gruszczyń·,ki;
i ponadto za zleccny I wykonany pod kierun­
kiem warszawsktego Biura Studiów i Projektów
Typowych Budownictwa Przemysłowego projekt
typowych szkói, wykcriany przez Zbigniewa Ba­
cia i Stefana Jasmana z Wrocławia,
Za zrealIzowany projekt pawilonu kiermaszo­
wego na terenach MiędzynarOdowych Targów Po­
znańskich otrzymał nagrodę zespół w 'składzie:
Lech Sternal, Tadeusz Rozpendowski, Ziemowit
Hepner , Stanisław Sapała i Czesław Kempa,
Za opracowanie projektow umwersatnven drob­
nowymiarowych elementów konstrukcyjnych z be­
tonu sprężonego dla potrzeb budowntctwa włej­
sktego nagrodzono zespół autorski: Adam Sala­
rnon, Wł.'ldzimierz Grysz, Jerzy Jasiński, Kazi­
mierz Cies7yński, Zdzisław CzerskI. \Vłodzimierz
Hładyniuk, Roman Malinowski, Tomasz Kluz
i Bo!esław Borowski.
Za projekt typowy zespolu bUdynków Ośrodka
Maszyn Rolniczych otl"Zymaii nagrodę: Br-:misław
Gawryluk, Janusz Zielonka "I Stanisław Gawroń­
ski,
Nagrodę Ul przyznano równie:!: Kazimierzowi
Nowakowskiemu, autOl'cwl projektu pow"zechnie
stosowanych betonc-w)ch płyt ściennych wielo­
kanałowych, zwanych "cegłą "erańską",
Nagroda specjalna, ustanowiona p:Jza wy­
mienionymi, przyznana została Urbanistycz­
nej Pracowni Województwa _ Warszawskiego
pod Kierunkiem inż, Aleksandra Lendziona,
która najwcześniej ze wszystkich pracowni
wojewódzkich zakończyła prace nad planami
ogólnymi wszystkich 67 miast. miastEczek
i osiedli miejskich całego Mazowsza (kk)
,­
o,,-
N'agrodt II stopnia otrz)'mal 3:espoł autorski
Halina Fonkowicz i Zbigniew Waclawek za
projekt zrealizowany budynków mieszkal­
nych w osit'dlu Młynów V. Zdj,: H. Jurko.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_07.djvu

			,
"t
•
ł.
.. • o: •
.
.
'.
J'
I
J
.., !- ........ oU
fr--::::-- , (\­
Wrri Ot rr', '. I ł -fa
ł
I:
.;
t :
;."
r-.:jt
.. �
..
...,
,
.t
Ul
ł 'l.
,
,
...... �
-.
4 ..
..
.. �.
�.-.
,,--
Jaroslaw Dąbrowski ( .. Loklpt"k").
186j więziony byl Naczelnik !\Ilasta WarSZ8\\y
Cy, .. d"la W Warszawie. \\ której w I.nach 1862
PRÓBA UCIECZKI "ŁOKIETKA" Z CYTADELI
nie wybuchł. a partia Remlszewsklego zo­
stała wykryta przez wywiad rosyjski.
13 kwietnia przeciwko "Dzieciom Warsza­
wy" wyruszył wołyński pułk gwardii pod
dowództwem generała KrUdenera, wzrnoc­
niony szwadronem grodzieńskiego pułku hu­
zarów i sotnią kozaków dońskich. Siły ro­
syjskie wynosiły ok. 600 ludzi. Otoczenie
i przeczesanie lasu Babiekiego nie dało jed­
nak wyników. Remiszewski zmienił już
miejsce postoju. Obóz "Dzieci Warszawy"
znajdował się wówczas w lesie koło Bud
Zaborowskich, na skraju Puszczy Kampi­
noskiej.
14 kwietnia powstańcy znajdowali się na
postoju ubezpieczonym, gdy ich pikiety zo­
stały zaatakowane przez jazdę płk. Kurza­
kowa. Powstańcy atak jednak odparli. W
leśnym terenie jazda nie mogła wiele zro­
bić. Wówczas KrUdener uderzył tyralierą
piechoty. Po kilku godzinach udało mu się
otoczyć oddział Remiszewsktego na skraju
lasu i w zaciętej walce wręcz rozbić partię,
Walery Remiszewski legł na pobojowlsku.
Wraz z dowódcą poległo 72 powstańców. 9
odniosło rany. 11 dostało się do niewoli.
Przeciwnicy stracili 22 zabitych (w tym 2
oficerów) i kilkudziesięciu rannych. .
Partia "Dzieci Warszawy" nie przestała
jednak istnieć. Reszta przedostała się w lasy
błońskie i operowała nadal w Puszczy Kam­
pinoskiej.
Jarosław Dąbrowski stanął zaś w lipcu
przed sądem polowym. Nie udowodniono
mu niczego ani na tej rozprawie, ani na
nastę;mej w marcu 1864 r. Do;>iero, gdy
ujB.wniona została jego rola w spiskowych
organizacjach petersburskich, stanął przed
sądEm po raz trzeci: w . .,aźdz!erniku 1864 r.
skazano go na śmierć przez rozstrzelanie,
zamieniając następnie w drodze łaski karę
tę na 15 lat najcięższej kat::>rgi w kopallliacłl
syberyjskich.
Dopiero wtedy, gdy "Lokietek" znajdował
się w drodze na katorgę. dowiedział się na­
miestnik Berg w Warszawie z zeznań Osi{a­
ra Awejdy, członka Rządu Narodowego, kim
Lył Jarosław Dąbrowski: w Organizacji
Miejskiej Warszawy, w Komitecie Central­
nym Narodowym i w jego Wydziale Woj­
skowym.
Zarządzono nowe śledztwo i nakazano
ściągnąć Dąbrowskiego na powrót do Cyta­
deli Warszawskiej.
Rozkazy Berga dotarły jednak do więzie­
nia etapowego w Moskwie za póżno. Jaro­
slaw Dąbrowski' uciekł z dobrze strzeżonej
"turmy" i prawie przez pół roku jeszcze pro­
wadził działalność rewolucyjną w Petersbur­
gu. Latem 1865 roku, przy pomocy rewo­
lucjonistów rosyjskich, opuścił Rosję, uda­
jąc się wraz z żoną, Pelagią (która tai{że
uciekła z zesłania) do Paryża.
W końcu więc próba ucieczki Jarosława
Dąbrowskiego z carskiego więzienia została
uwieńczona powodzeniem.
W tym samym jednak czasie, w którym
władze nie szczędziły zabiegów. by dowie­
dzieć się, jaką rolę odgrywa Dąbrowski w
organizacji powstańczej. .,Lokietek" prawa­
dzi zza murów Cytadeli regularną korespon­
dencję z Komitetem Centralnym Narodo­
wym. Szyfrowane listy przenosi narzeczo­
na Dąbrowskiego, Pelagia Zgliczyńska, któ­
re] zezwolono odwiedzać Jarosława w wię­
zieniu. Mimo pobytu w celi udaje się Dąb-
rowskiemu przesłać Komitetowi nawet
szczegółowo opracowany plan wybuchu po­
wstania zbrojnego, którego podstawowym
elementem jest zaskoczenie oddziałów car­
skich w ich garnizonach oraz współdziałanie
powstańców polskich z rewolucjonistami ro­
syjskimi.
Kdedy jednak powstanie wybucha Jaro­
sław Dąbrowski siedzi nadal za podwójny­
mi murami więzienia w Cytadeli. Usiłuje
oczywiście wydostać się na wolność, a
Zgliczyńskiej 'udaje się nawet dostarczyć mu
pilniki i sznury. Próba ucieczki w pojedynkę
nie udaje się. Dlatego Dąbrowski opracowu­
je plan wywołania buntu wśród więiniów
i zburzenie Cytadeli Warszawskiej, a na­
stępnie ucieczki pod osłoną wyborowego od­
działu powstańczego do Puszczy Kampi­
noskiej.
Rząd Narodowy plan ten zatwierdza, a
Zgflezyńska dostarcza Jarosławowi żądane:
rewolwer i mapę okolic Warszawy.
Plan Dąbrowskiego jest śmiały, ale i pro­
sty. Zamierza on wezwać do swej celi dy­
żurnego żandarma i zabić go, aby móc na­
stępnie otworzyć cele innych więźniów, roz­
broić straże (spodziewał się, iż z okazji Swiąt
Wielkanocnych będą pijane), podpalić pro­
chownię i wysadzić Cytadelę w powietrze.
Po dokonaniu tego czynu więźniowie z Cy­
tadeli mieli połączyć się z oddziałem osło­
nowym i przejść do pobliskich lasów.
Pozostawiając jedną część planu na gło­
wie Dąbrowskiego, Rząd Narodowy poleca
majorowi Waleremu Remiszewskiemu zor­
ganizować wyborową partię bojową z ochot­
ników warszawskich. Partia miała się zebrać
w lesie koło Babic 12 kwietnia i tam oczeki­
wać na wynik działań Dąbrowskiego w Cy­
tadeli.
Major Remiszewski zebrał ochotników w
Warszawie już 11 kwietnia. Na "punkt zbor­
ny w lesie Babickim docierali rogatką wol­
ską względnie - po zamknięciu Warszawy
kordonem kozackim - koleją do najbliższych
stacji, a stamtąd pieszo do Babic. Ogółem
Remiszewski zgromadził w obozie około 250
ludzi, w tym również ochotników z zamiej­
skiej Woli. Odolan, Babic, Ożarowa i Ma­
cierzysza .koło Gołąbek. Była to przeważnie
młodzież. Oddział otrzymał nazwę "Dzieci
Warszawy". Podzielono go na "setki" i "dzie­
siątki", ale tylko dla jednej setki wystarczy­
ło broni palnej. Reszta otrzymała kosy, pii{i,
i pałki. Zołnierz pył .niewyszkolony, ale pe­
łen zapału.
Do wykonania planu Dąbrowskiego jed­
nak nie doszło. Bunt więźniów w Cytadeli
Wiosną roku 1862 władze carskie rozpę­
tałv w Warszawie terror na niespotykaną
dotychczas miarę, usiłując zdławić w zarod­
ku zarówno polskie organizacje powstańcze,
jak i koła spiskowe w wojsku rosyjskim.
które z polskimi dążeniami wolnościowymi
i rewolucyjnymi najczynniej się wiązały.
26 czerwca 1862 r. namiestnik cara, gene­
rał LUders, zatwierdza wyrok sądu wojen­
nego. który skazał na karę śmierci (dla
przykładu) oficerów rosyjskich. przywód­
ców spisku w garnizonach warszawskim i
modlińskim: por ucznika Arnholdta, porucz­
nika Sliwickiego i podoficera Rostkowskie­
go. Szeregowiec Szczur, współoskarżony w
tym samym procesie, miał otrzymać 600
kijów, a następnie - jeśli przeżyje - 12
lat ciężkiej katorgi.
Wydział Wojskowy Komitetu Centralnego
Narodowego postanowił w odwecie zgładzić
Ludersa. Wykonania zamachu podjął się
przywódca organizacji spiskowej w wojsku,
oficer rosyjski. Andrzej Potiebnia. Już na-
• stępnego dnia, w biały dzień, strzelił on
z pistoletu do Ltldersa w Ogrodzie Saskim.
oddalając się spokojnie z miejsca zamachu.
Schronienie znalazł w mieszkaniu Jarosła­
wa Dąbrowskiego (w hotelu "Saskim" przy
ul. Koziej). Przebrał się tam ze sztabowego
munduru w dostarczone mu ubranie cywil­
ne. a następnie przy pomocy organizacji
polskiej przedostał się za granicę. gdzie prze­
bywał do wybuchu powstania.
Organizacja Miejska, na której czele stal
Jarosław Dąbrowski. w krótkim czasie po
egzekucji Arnholdta i towarzyszy oraz po
kolejnych aresztowaniach' grup rewolucyj­
nych Potiebni w pułku szlisselburskim, po­
dejmuje nowe akcje odwetowe.
3 lipca czeladnik krawiecki Ludwik Ja­
roszvński strzela przed Teatrem Wielkim
do nowo mianowanego namiestnika, Wielkie­
go Księcia Konstantego Mikołajewi�za, ra­
niąc go w ramię. 7 sierpnia robotnik dru­
karski Aleksander Ryll strzela dwukrotnie
do' margrabiego Wielopolskiego, męża zau­
fania cara w Polsce. Nie trafia, a mimo to
sąd wojenny skazuje Rylla na śmierć przez
powieszenie. Organizacja Miejska przygo­
towuje się do nowej akcji, gdy w nocy z
12 na 13 sierpnia 1862 r. w mieszkaniu Ja­
rosława Dąbrowskiego pojawia się policja.
Plonem drobiazgowej rewizji stają się: licz­
ne sztuki broni, klucz do szyfrowania ko­
respondencji. karta z kilkunastoma nazwi­
skami oraz mundur ściganego Potiebni.
Jarosław Dąbrowski zostaje osadzony w
Cytadeli. chociaż władze carskie nie domy­
ślają się jeszcze, iż aresztowały Naczelni1,:a
Miasta Warszawy i najczynniejszego organ i­
zat:>ra walki powstańczej.
Surowe śledztwo przez wiele miesięcy nie
dało wyników. Nikt z innych aresztowa­
nych nie zdradził "Lokietka". Prokuratura
cal'ska przeczuwała jednak, iż trzyma za
kratami Cytadeli niebezpiecznego przeciw­
nika. Zbierano starannie najdrobniejsze in­
formacje i okruchy dowodów: szukano ich
ta� w Warszawie. jak w Petersburgu.
TADEUSZ KUR
7
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_08.djvu

			Ńasz STOLICA
JCa-rcndavz
12 h.umh,ja ocen pro­
jeklów Inwestycyj­
nyeh lą"znos .. 1 "at" Ier­
dzlla proj .. kl eeneratne­
go dworca pocztowego
.,\\'arszawa 2U przy sta­
cji kojejowe] Warsza­
wa Wschodnia.
• Uroczystośł na gru­
zach Pawiaka w związ­
ku z 20 roczntcą wy­
wiezienia pierwszego
transl!9rtu więźniów do
Majdanka.
] 3 Opuściła Warsza­
wę, udając sIę na
VI Zjazd SED do Ber-
lina, delegacja KC
PZPR pod przewod-
nictwem Władysława
Gomułki.
14 Wybory władz Ra­
dy Ochrony Pom­
ników Walki l Męczeń­
stwa. Przewodnlezącym
został ponownie podse­
kretarz stanu w URI\I
- J. Wieczorek, zastęp­
cą - gen. bryg. St.
Okęckl, sekretarzem ge_
neralnym - J. Pletru­
slńskl.
• 30 najłepszych (wzo­
rowych) handlOwcÓw
woli otrzymało na
specjalnej uroczystoścl
odznaki "Za za'iługl dla
Warszawy" (10) i .. Wzo­
rowego sprzedawcy"
(20).
15 Premler Józef Cy­
rankiewicz, jako
prł'zes Rady Naczelnej
ZBoWiD, Objął patro­
nat nad obchodami
XX rocznicy pows.pnia
w warszawskim getcle.
1 6 Uroczyste wręcze­
;nIe honorowych
od7.llak "Za zasługi dla
Warsza\vy'& na Ratu­
szu. Odznaki przyzna­
no po raz czwar_ty.
W Zakłada-ch A-
17 para tury Rozdziel­
czej A-ID w MIędzyle­
siu powstała jako
setna w \\'arszawle
Brygada- Pracy Socja­
listycznej.
• Ponad stu warszaw­
skich nauczycieli, kie­
rowników szkół, dy­
rektorów . i inspekto­
rów oświaty obradowa­
ło 'W KW PZPR nad
probłemlUlll reformy
szkolnej.
18 UtJ:zymuJąca się
I fala mrozów przy-
I niosła \Varszawle tem�
peraturę -28" (rano) ł
_180 (w �'Iągu dnia).
119 Sprzed Pałacu K�tl­
tury i Nauki, mi­
mo silnych mrozów I
złych warunków atmo-
I sferycznych, wystarto­
wał pierwszy samochód
do xxn rajdU do Mon-
te Carlo (Pierre Gele
I Anne Solsbault z
Francji).
20 Do Warszawy
przybyła grupa ja­
pońskich uczestników
"Marszu Hiroszima
Ośwlęclm". Wezmą oni
udział w uroczystościach
18 rocznicy WYZWOlenia
obozu koncentracyjne­
go w Oświęcimiu.
8
I
TYDZIEŃ
KULTURALNY
"---
11..l1
, ';
.,.
FN PATRONUJE MUZYCE W PŁOCKU
CHÓR CHŁOPIĘCY Z WIEDNIA
Filharmonia Narodowa ob­
jęla w styczniu opiekę nad
życlem muzycznym Płocka
(patronat taki sprawuje już
z powodzeniem w Elblągu).
Pierwszą imprezą z jaką
nowy .. patron" wystąpił w
Płocku był zorganizowany w
niedzielę. 6 stycznia. uroczy­
sty koncert orkiestry symfo-
ntezne] FN. która pod batu­
tą Witolda Rowlckiego wy­
konała utwory Czajkowskte­
(,0. Bazztntego, Wieniawskie­
go l Straussa. Obu :!;!'lnte­
resowanyrn stronom życzy­
my narrnontjnej współpracy
l wielu arrystycznych sa­
tysfakcjI. (Na lot panorama
Płocka).
Wydarzeniem artystycznym
dla melomanów był koncert
(jedyny!). jaki 14.1. dał w
Filharmonii Narodowej Wie­
deńskł Chór Chłopięcy.
"Wiener Simgerknaben". pod
dyrekcją Hermanna Furth­
mosera. kończąc w stolicy
ZMA
21 grudnia - WItOslaw Kuczyński - rze­
czoznaWca Centrali Handlu Zagraniczne­
go Pollmex. Odznaczony Srebrnym Krzy­
żem ZaSługi.
21 grUdnia - Antoni Kobyllńskl - dlu­
gOletnl pedagog, wizytator w Minister­
stwIe Oświaty, dzlalacz lewicy nauczy­
cielskiej, członek MOPR, :l:ołnlerz II
ArmII WP.
22 grudnia - KazimIerz PlIsowski - łat
66 - pIk.. b. dowódca 2 pUlku ułanów
grochowskIch im. gen. Dwernlcklego,
d-ca brygady kawalerll "Plis" w kam­
panii wrześniowej. Odznaczony Ordł'rem
Virtuti Mi-litarl kl. IV I V, Orderem Po­
lonia Restltuta, czterokrotnie Krzyżem
Walecznych I Innymi od7.llaczenlamL
23 grudnia - .Jan Badeński - lat 64 -
dlugoletnl pracownik Banku Handlowe­
go i Narodowego Banku Polskiego w
Warszawie. Odznaczony Krzyżem Nie­
podległości I Srebrnym Krzy:l:em ZaSługi.
24 grudn�� - Walerian KujaWA - lat 59
_ mgr praw, st. radca Centralnego Urzę­
du Gospodarki \Vodnej, sekretarz peł­
nomocnika Rządu PRL do Spraw Współ­
pracy na Wodach Granicznych z CSRS,
wybitny 7nawca zagadnień prawa mię­
dzynarOdowego. Odznaczony Srebrnym
Krzy:l:em Zaslugl.
24 grudnia - Jadwiga Flrewi"t:zowa -
lat 75 - emeryt. nauczycielka gimn. Im.
J. Slowackiego w Warszawie, b. wlzy­
tatorka Kuratorium Warszawskiego. Od­
znaczona Zlotym Krzy:l:em Zaslugl.
25 grudnia - Andrzej Krauze - In:l:., dłu­
goletni pracOwnik Biura Projektów Bu­
downictwa Komunalnego.
25 grudnia - Zygmunt Nowotnłak - TO­
warzysz S7:tuki Drukarsklf'j - Jltograf,
wIeloletni pracownik drukarni Im. Re·
wOll1Cjl PażdziernlkoweJ.
25 grudnia - Antoni Klclńskl - łat 84 -
Inż. architekt.
26 grudnia - HeIU'yk Domański - lat
48 - in:l:.. adiunkt; wybitny fachowiec
w dzif'dzlnie technologii h'ctonu, zasłu:l:o­
ny pracownik naukowy Initylutu Tech-
NAJLEPSZE PLAKATY 1962 ROKU
Finałem trwającego już drugi rok (z inicjatywy .. Zycla
Warszawy") konkursu na najlepslY plakat miesiąca był
wybór czterech najlepszych - spośród 22 wyróżnionych -
plakatów ubiegłego roku. Nagrody otrzymali: Zblgnie,,'
Kaja za plakat polityczny .. Pamiętamy". Waldemar SwIe­
rzy za plakat społeczny "Ani kropli - wina, piwa. wódki".
Jan Lenica za plakat artystyczny .. GliIck - Ifigenla w Tau­
rydzle" oraz Henryk Toma-szewski i Julian Pałka za plakat
okolteznośclowy z okazji XV Wyścigu Pokoju. Nagrodzone
I wyróżnicne prace można zobaczyć na wystawie. którą
przewodniczący Prezydium St. RN Janusz Zarzycki otworzył
17 stycznia w KlubiE' MPIK przy Nowym Swiecle.
swoje tourn�e po Polsce.
Słynni "śpiewający chłopcy"
wykonali utwory GalLusa.
Mozarta, Schuberta. Straus­
sa. Kodaly'a I Brlttena oraz
jednoaktową operę komicz­
ną Mozarta .. Bastien I Ba­
stlenne".
R L I
STOLICY
DAWNA WARSZAWA W .. ILUZJONIE"
Kino starych filmów "I­
luzjon" po :dłuższej przer­
wie wznowiło działalność w
sali dawnego kina .. Pod Ko­
pułą" przy pl. Trzech Krzy­
ży.
Na inauguracyjny pokaz.
który odbył się I7 stycznia
w XVIII rocznicę wyzwole-
"RUCH"
nla stottcv, złożyły się ar­
chiwalne filmy I kroniki u­
kazujące Warszawę przed­
wojenną. walczącą w 1939
roku i okupowaną. oraz dni
wyzwolenia i odbudowy u­
trwalone w pierwszych wy­
daniach Polskiej Kron-Iki
Filmowej.
DZIECIOM
W dniach 22.1 - 4.11 w Galerii Sztuki na MDM czynna
.est IV kolejna wystawa ilustracji do książek dla dzieci
Wydawnictwa "Ruch". Na kartach tytułowych dziecięcych
książeczek "Ruchu" 'z roku na rok pojawia się coraz Wię­
cej nazwisk popularnvch autorów i znanych grafików. nic
więc dziwnego że stale rośnie też krąg małych czytel­
ników.
Na obecnej wystawie 33 artystów plastyków prezentuje
około półtorej setki Ilustracji do książek (aż 46 tytutów),
które w bieżącym roku znajdą się w sprzedaży.
Na reprodukcji Ilustracja J. Stannego do kstążeczk! W.
Chotnmskiej .. Kropka. wykrzyknik! zriak 7apyt"nia?"
)
I
{
I
t
�
�
"..
�
....
•
�
7 ,
\�
'%
<,
f
�{\j
,
j
. \
----"
�/A •
�'\
. �
..
"-. �
'.
,A
,
J�JL
J�
T
E
.\
l'
Ił
nologij Budowlanej. Odznaczony Srebr­
nym Krzyżem Zas.Iugi I Medalem X-leda.
27 grudnia - Nestor Ostyk-Narbutt - lat
69 - mgr in:l:. Il'Olnlk, b. naczelnik W�·­
dzialu Rolnictwa l Le�nictwn St. RN; 0-
ficer AK, uczestnik powstania wan.zaw­
skiego. Odznaczony Krzyżem Walecznych
j innymi odznaczeniami wojskowymi i
cywilnymi.
27 pudnla - .Józef Gras, - lat 70 - dłu­
goletni pral'ownlk zakładu Anatumil Pra­
widłowej Akademll Medycznej. Odzna­
czony Srebrnym Kny:l:em Zashlgi, Krzy­
żem Kawalnsklm Orderu Odrodzenia
polski. (K1znaką "Za ""zorow,, prac.:l-w
Słu:l:ble Zdrowia".
27 I:rudnia - Czesław OS1eckl - lat 72 -
mgr. Inż. mechanik, st. projektant Blur3
Projektów Energetycznych .,Ent:rgopro­
jf'kt", b. wykładowca "zkół zaWOdowych.
21 grudnia - 'Czesław Gołąbek - kpt.,
mgr praw, pracownik naukowy WoJsko­
wego Inst)tutu HlstoryC7.nego.
27 grUdnia (w Słowiku k. Kielc) - zeno­
biusz Stefan KlębowskL - lat 79 - In:l:.
mechanik, dr nauk teclmicznycll, wybit­
ny uczony; emeryt ).nf. zwyc:lólJny Po­
litechniki Warszawskiej, b. kierownik
Katedry Mjeehanlki Technlunej Wyd".
MeChanicznego Konstrukl'YJnego I 1\le·
chanlcznego Technołoglcznell"o PW, czło­
nek zalo:l:ydeł Polskiego Tow. Mechaniki
Teoretycznej I Stosowane_I, współpracOW­
nik PAN. Odznaczony Krz)""!em Oficer­
skim Ordł'ru OdrodZ1'nla �ołskl.
28 grudnia - Władysław Kądzlałko - lat
55 - artysta muzyk, zasłużony altow10-
lista orkiestry Opery \Varszawskiej.
28 grudria (tragicznie, w wyniku wypad­
ku ulIcznegoI - Kazirnlł'rz Swltałskl -
lat 16 dok tur lilnzolll uczestnik
wal-k o nłepodległośł: w 1914 [('oku żoł­
nierz I 'PP. Leglunów, w 1939 ucz.,stnik
kampanil wrześniowej w stopniu majora
rez., potem jt>nlec Oflagu liC w Wold�l1-
bergu; w i. 1928-39 minister WRIOP, na­
stępnie prezes Rady Ministrów, w 1930-
1935 marS2alek Sejmu; 193,"1-38 senator
RP I wlcE'marszałek Senatu.
Polski - 19.1. wystąpił z
premierą. po raz pierwszy gra­
nego w Polsce w całości.
uBorysa Godunowa" pusz­
kina. W roli Godunowa -
Władysław Hańcza. Marynę
gra Nina Andrycz. Dymitra
Samozwańca - Michał Pa­
wlicki. Ponadto w tym mo­
numentalnym spektaklu bie­
rze udział niemal cały męs­
ki zespół aktorski Teatru
Polskiego I ponad 100 staty­
stów. Reżyseruje HenrYk
Szletyilski. scenografia Otto
Axera, muzyka Zbigniewa.
Turskiego. Autorem przekła­
du jest Seweryn PoUak.
Ateneum - równlet od
19.1.. wystawia "Białe noce"
Dostojewskiego (w tłuma­
czeniu Wł. Broniewskiego).
W rolach głównych: Elżbie­
ta Kępińska i Władysław
Kowalski. Reżyseria Wandy
Laskowskiej; scenografia An­
drzeja Ssdowskiego.
DANUTA
MICHAŁOWSKA
O .. TRISTANIE
I IZOLDZIE"
Zeszłoroczna IntE'rpretac)a
"Bram raju" Andrzejewskie­
go przez Danutę Michałow­
skI! mocno utkwiła nam w
pamięci. Obecnie świetna
aktorka, którą udało się zne­
wu ściągnąć z Krakowa wy­
stąpiła w monodramie "Dzie­
je Tristana j Izoldy" według
Józefa Bedlera (w przekła­
dZIe Boya-Zeleńsklego). z
- muzyką Jerzego Kaszyckle­
go. Przedstawienia odbywa­
ły się w dniach 15-20,1. w
Sall Prób Teatru Pows:r.eclt­
nego.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_09.djvu

			TY LKO O
.-RZYJAZJ)\
" \' J
w
,\ZI)\
l' T \'
I
z
W Pradze przebywała pol­
ska delegacja gospodarcza,
której pr-aewcdnfczyt wice-­
prezes Rady Ministrów
Piotr .Jar{)szewlcz.
Warszawę opuścił dotych­
czasowy ambasador nadzwy­
czajny I pełnomocny Repu­
bliki Finlandii w Polsce
Jorma Vanamo.
W stolicy przebywała 4-
osobowa delegacja młodych
twórców radzieckich, w
skład której wchodził m.
In. znany poeta Robert Roż­
destwień:iki.
X\(;nOD\'
I- ł� � (' t II B (1
Laureatem nagrody pol­
skiego Penclubu za przekła­
dy naszej literatury na ję­
zyki obce został w 1962 r.
profesor slawistyki na uni­
wersytecie florenckim - Car­
lo Verdiani. Jeden z naj­
wYbitniejszych włoskich po­
lonistów.
ZłOTA ODZNAKA WARSZAWY
DLA HO' Y BAILL Y
Pani ae-a Ballly, długolet­
nia wypróbowana przyjaciół­
ka PolskI. darząca również
sympatią nasze pismo, w
którym niejedn,�krotnie za­
mIeszczała swoje publika­
cje (w bieżącym numerze
prezentujemy jej cenny dar
- pamiątkowy album ofia­
rowany Muzeum Narodowe­
mu), na wnio:;ek redakcjI
.,Stollcy" została W XVIII
rocznicę wyzwolenla War­
szawy odznaczona Złotą Od­
znaką Honorową .. Za zasłu­
gi dła m. Warszawy".
Wladom,�ść ta UCieszy nie­
wątpliwie licznych u nas
przyja-ciół zasłuż�lflej pisarki.
FILM "CZOŁÓWKI"
O POWSTANIU 1863 R.
Wytwórnia Filmowa WP
"Czołówka" - jako jedyna
z polskich wytwórni przygo­
towała na stulecie powstania
Styczniowego dwuaktowy
film pt. "Rok 1863".
Film został oparty na b'r
gatym materIale ikonogra­
ficznym. Zrealizował .Józef
Stefanowski. według scena­
riusza .Jana E. Kucharsk;eg3
1 St. Ozimka.
100 LAT TEATRU
ŻYDOWSKIEGO
Wystawieniem przez ucz­
niów seminarium rabinac­
kiego w Zytomierzu w 1862
roku komedii Salomona Et­
lingera "Serkełe" rozpoczął
przed IDO laty swoją karle­
I'ę teatr ż)·dowski.
17 stycznia państwowy Te­
atr Zydowski, uczcił wieko­
wą rocznicę wznewieniem
.,Serkełe" na warszaw3kiej
scenie.
NAJCIEKAWSZE
KSIĄŻKI
"Slawa I chwala" .Jaro­
sława Iwatuszu Korczaka - dr Hen­
ryka Goldszmlta uczclly
specjalnymi eclycjaml pocz­
lowyml dwa państwa.
Poclta polska wydała oko­
licznościową serię Składają­
cą się z 6 wielObarwnych
znaczków o ncminałach 60
i 90 gr craz 1 .zł, 2,50 zł i
5,6& zl. Są to znane ilustra­
cje Jerzego Srckowskiego do
powieści Korczaka "Król Ma
duś Pierwszy". Na znaczku
za �o gr zreprcdukowann
rzeźb� Ksawerego Dunikow­
Skiego "Głowa Korczaka".
Wydano do niej 2 okolicz­
nościowe kopertki kasowane
specjalnym datownikiem.
Poczta Izraela wydała 1
znacz.�k z fotografią twarzy
Korczaka w centrum i K.�r­
czaka z dziećmi na drugim
planie po bekach. Nominalna
wartość oliwkowego znaczka
wynosi 0.30 f. U dołu w jll"
zyku polskim I hebrajskim
tekst: .. .Janusz K3rczak".
Znaczek ukazał się z ku­
ponem u dolu. Na kuponie
m. In. tekst: ".Janusz KGI'­
czak (I87Y-19�2)". Na FDC
otwarta książka, B u dołu
tekSt Identyczny jak j na
kuponie, Znaczek 'Został
wprowadzony do obiegu
21.Xn,62.
J. KSIĘSKl
SPECJALNE
WYDANIE
.. ŻOŁNIERZA
POLSKIEGO"
lygodnikowi "Zołnierz Pol­
ski" należy sie uznanie za
piękne i pracowite opraco­
wanie specjalnego suplemen­
tu hfst aryeznego do numeru
ukazującego się w setną
rocznicę Powstania Stycz­
nlowego.
Suplement otwiera artykul
Stanisława Ryszarda Dobro­
wolskiego. W 2-1-stronico­
wym, bogato ilustrowanym
numerze piszą ponadto: Sta-
nisław O?imek, prof. Ed­
mund Halicz, dr Bożena
Krzywoblodzka, dr Zbigniew
Cwlek ( .. Cudzoziemcy w Po­
wstaniu Styczniowym"), Te­
resa Wyszkowska-Lewandow­
ska i inni . .Jedna z koiumn
poświecona jest pieśniom
powstańr-zvm.
JÓZEF IASINSKI
Z tmtemem Józefa Jasln­
sklego związana jest jllk
najściśleJ historia ostatniego
pólwlecza polskiego ruchu
spóldzielczego. Do pracy w
spóldzlelnlach spoiywców
staje .Jasiński już w i912 ro­
ku jako siedemnastoletni
młolt-Lienlec, przygotowując
sio: równocześnie wieczorami
i nocą do egzaminu matu­
ralnego.
Pracowitość, glo:boka pra­
Wość charakteru I oddanie
sprawie torują mu droge; do
stanowisk czolowych I odpo­
wiedzialnych \\' Zw. Spól­
dzielni Spożywców "Spo­
lem". W roku 1923 przebywll
w Anglii podejmując badll­
nie OI'ganizacji brytyjSkich
spóldzlelni. Od roku 1926
jest członkiem Zarządu Zw.
"społem".
W lalaCh okupacji .Józer
Jasiński dOkumentuje swój
patriotyzm uczestnictwem w
antyhitlerowskim ruchu opo­
ru.
W latach powojennych, z
wyjątkiem paroletniej prze­
I'W)', dzl!lh w ruchu spól­
d2lelczym. Ostatnio, do chwi­
li śmierci, która zabrala Go
w dniu Ił stycznia 1963 ro­
ku, Józef Jasiński prowa­
dzll prace naukowe W Spól­
uzlelczym Instytucie Badaw­
czym, 2)'ł 68 lat. (sp)
SKRZYDLACI
OBYWATELE
Nie ma w Warszawie par­
ku czy większego ogrodu,
gdzie nie spotkalibyśmy tych
barwnych i ruchliwych pta­
szków.
Sikor żyje u nas klika
gatunków; najpcspotlt sze to
właśnie dwie "żó/tobrzusz­
ki": większa o zamasay­
stych ruchach. w czarnej
.,czapeczceot i w takim sa­
mym "krawacie" - beg�tka
j filigranowa, w niebieskiej
l_czapeczce·' - modraczka.
.Jesienią sikory zbierają
się w niewielkie mieszane
stadka; przyłącza się do
nich często kowalik, pełzacz,
mysikrólik, a nawet dzięclol.
W swej krz'ltaninie wśród
galązek w po�zukiwaniu żeru
są niezmordowane, przyj­
mują t.eż chętnie różne a­
krcbatyczne pozy. A ape­
tyt mają! l\linimalna daw­
ka dzienna pnkarmu równa
się polowie wagi ptaszka.
Wprawdzie m3dra�"ka waży
niewl<:!le ponad 1 dkg, a bo­
gatka nie csi!lga 2 dkg -
parka jednak z dwoma p::­
koleniami petomstwa (dzie­
sięcioraczki nie są rzad­
kością) niszczy rocznie ok.
75 kg cwadów, ich larw I
jaj.
Kawałek Słoniny (nie3'll0-
nej!) na s'znUl'ku lub dru­
cie - to duża p3moc w
przetrwaniu zimy dla tych
�3żylecznych ptaków.
WARSZAWSKIE
LICZBY
CENY TARGOWISKOWE
Glilwny Urząd Staty�tyt=Zny opubllko\\al informacjo'
o średnich cenach bazarowych 1961 roku, w różnych
rejonach Polski. Okazuje się, że nie odbiegają one wie­
le od pr'Lecie;tnych cen na war�uw .. klch bazarach.
Srednla cena za �wi,'że jajko wyno�i1a w Warszawie
1.99 �ł. Tyleż samo w Poznaniu. We Wroclawlu - 1,93
, :zl, w Krakowie - 2,00 zl" w ,Lodzi 20.111 zl. Srednle 'ceny
za rok ubiegi Y bo:dą n'1 pewno wyższe. bowIem już w
lIstopad:tie jajko na bazarze przy ul. Polnej kO:lztowalo
3 zł, a obecnie aż 3,50.
Jeden kllogr!lm masla oS elkowego kosztowal w War­
sza\\1e, Lodzi j Krakowie 63 zl, W Poznaniu - 61 zl,
we Wroclawiu - 59 zl,
Srednlej wielkości kura iywa b)'la najdrolsza w
Krakowie - liS zl. W l.od'" kosztowala średnio 63 1lI,
a w Warszawie, Poznaniu I :Wroclpwlu ponad 50 zl,
Dla Polski srednla \\')'noslla 47 zl.
Niewiele odbiegajlj od slebl.. reny z\emnlaków. }>O­
za wrocla,,1em (1,40 za kll'lgl·am). kszu.ltowały si� 1'0-
wyiej 1,50 zł za kilogram.
Jablka desero"e byl)' najdroższe w Poznaniu - 11 zł
za kilogram. W Lo!lzl i 'Wro"lawlu cena nie przekra­
I'zala 9 ZI, ;zaś w Warszawie i Krakowi .. w)'nosl1a pil­
nad 9 21. Dzisiaj kilogram jablek d'''6erowych kusztuje
20 al.
Cen)' warzyw są we wszystkil'h w)'mienlon)'ch mi'"
I	
			

/stolica1963_nr_04_27.01_s_10.djvu

			Tajnej prasie warszawskiej z dni Powsta­
nia Styczniowego przetarty już uprzednio dro­
gę do ogółu społeczności stolicy naj rozmaitsze
konspiracyjne druki ulotne: wiersze ,patrio­
tyczne. wezwania na obchody narodowe i na­
bożeństwa. odezwy - chciwie czytane, kol­
portcwane powszechnie i niemal jawnie.
Do pierwszej wielkiej manifestacji patrio-
tycznej doszło w Warszawie w czasie pogrze­
bu generałowej Katarzyny Sowińskiej
(l1.VI.l860) i już wtedy - jak wspomina pa­
miętnikarka - kolportcwano .,patriotyczne
broszury. kartki podburzające". A w roczni­
cę rewolucji listopadowej w tymże roku
1860 w małej książeczce •. wydrukowano opis
tego dnia. pieśni. list emigranta z szeregów
Garibaldiego i sprzedawano na kOl'ZYŚĆ uczą­
cej się młodzieży";'
Podczas nabożeństw .. rozdawano publicz­
ności litografowane kartki". a do sprzeda­
wanych broszurek z pieśniami dołączano
obrazki treści patriotyczne]. Z początku
.. malcy, roznoszący obrazki po ulicach. po­
dawali tylko cywilnym. lecz później zaczęto
je podawać i wojskowym"," Odezwy i pieś­
ni rewolucyjne litografowano w Warszawie,
m. in. w znanych zakładach Flecka i w lito­
grafii Zygmunta Wrońsklego na Trębackiejv'
Prasa podziemna rozpoczyna więc swój ży­
wot ,.jako jednostronnie drukowana ulot­
ka", a z biegiem czasu .. zaczyna różnicować
się i wzbogacać, coraz bardziej zbliża się
do formy gazety"."
Formę tę osiąga w roku 1861. Wówczas
to bowiem. dnia l sierpnia, ukazał się pierw­
szy numer "Strażnicy", organu Stronnictwa
ruchu, wydany dzięki zabiegom Franelszka
Godlewsklego i Aleksandra Sochaczewskiego.
ucznia warszawskiej Szkoły sztuk pięknych.
Do najwybitniejszych współpracowników pis­
ma należeli: Aleksander Krajewski, Sybirak,
tłumacz Goethego i Byrona; Joachim Szyc, li­
terat i historyk; Józef Kremer; Agaton Gil­
ler. członek Komitetu Centralnego, Władysław
Sabowski (literat pisujący pod pseudonimem
Wołodego Skiby); Ado.lf Hennel Leon
Chmurzyński.�
Berg twierdził, że "Strażnica" była or.ga­
nem Sybi'raków, Koźmian żaś charakteryzo­
wał jej początkowy IProgram jako "oddanie
się pracy Ol·ganicznej'".'; ,.Strażnica" była
pierwszym nielegalnym pismem w tym okre­
sie. W rol{u 1861 wyszło 16 numerów, w 1862
- 24, w 1863 - 5. Redaktorzy zmieniali się;
aresztowanych lub zmuszonych do ukrywania
się zastępowali inni.'
Organem Komitetu Centralnego był ,.Ruch"
redagowany przez A. Gillera (zdaniem Wi­
tolda Giełżyńsldego redal{torem był Broni­
sław Szwarce). Pismo to zasilali artykułami
W. Marczewski, Zygmunt Padlewsl{i i Stefan
Bobrowski. Numer pierwszy ukazał się 5 Hp­
ca 1862 r., ostatni - siedemnasty - 14 lipca
1863 r.
OralL je"ołci,.róilli ..... OpilIii, ialere. ooobi·
.Iy, zgubtl, rul.kOl i !,odal, j" w moc ia46_,
"16nJ .lIorlJ ... ćluwiell.zl ... idrj·.pCllOb ci.
1'"llt·,1 nyi idzi. I •• i Dl. D.""pić relullal?
"li i d,ili i�""c aic ol_or." .iOl aa", oc., i ai,
"""""'J ualOiI.kirj !,0Ir6jPl;j ręki, cbt.'lc"j gotpo·
Pierwszy numer "Ruchu" otwierał artykuł
określający program Komitetu Centralnego.
"Prócz gruntu narodowego oswobodzenia Pol­
sld w przedrozbiorowych granicach - pisa­
no - powstanie Polski rozwija chorągiew
wolności człowieka i równości praw dla
wszystldch. Jest to zasada, plynąca z ducha
narodowego, przekazana spuścizną przez sta­
rą Polskę. Polsl{a więc jest jedną matką
wszystkich swoich dzieci, pomimo różnicy
stanów i zatrudnień. Wolnym i zupełnie rów-
10
nym wobec prawa jest w niej włościanin.
mieszczanin i szlachcic. Stany się znoszą
i z powstaniem Polski jest jeden równy i wol­
n}" stan w Narodzie:'
Wybitną pozycję w tajnej prasie warszaw­
skiej zajęła .. Niepodległość", ukazująca się w
nakładzie do 10 tysięcy egzemplarzy; wydano
jedenaście numerów, tłoczonych początkowo
w konspiracyjnej drukarni przy ul. Niecałej,
później przy Żurawiej. Pismo redagowal Ed­
ward Siwiński, kierownik Wydziału Prasy
w czerwcowym Rządzie Narodowym, artykuły
pisali: Stanisław Krzemiński. Giller, Marian
Dubiecki, Aleksander Kraushar. "Niepodleg­
łość" była organem Rządu Narodowego.
Wśród współczesnych sobie druków konspi­
racyjnych wyróżniała się wysokim poziomem
publikowanych Pl'ac oraz niezwykle staranną
szata zewnetrzną.
Ilość pism nielegalnych. wychodzących w
Warszawie, rozrasta się niepomiernie. "Praw­
da", "Słowo", "Sternik", "Głos z Warszawy"
(najbardziej radykalne pismo czerwonych),
,.Partyzant", "Głos Kapłana Polskiego", "Po­
budka", "Kosynier". ..Dziennik Narodowy" ...
- nie sposób ich wszystkich wymienić w
tym l{rótkim sZkicu.
Ogółem - więc nie 'tyll{Q w Warszawie
w okresie Powstania Styczniowego ukazy­
wało się ckoło siedemdziesięciu pism tajnych.
Opiekę i pewną kontrolę nad prasą powstań­
czą sprawował ukonstytuowany przy Rząd?ie
Narodowym - Wydział Prasy.
_lei'Jl .... -
Nielegalne pisma cieszyły się w całym kra­
ju olbrzymią popularnością. Czerpano z nich
nie tylko wiadomości, lecz i instrukcje, i czy­
tanie drul{ów powstańczych było niekiedy
obowiązkowe. W rozpowszechnionych, zwłasz­
cza na prowincji, "dziesiątkach" odbywały
się co tydZień zebrania, na których czytano
głośno '"tajemne gazety"."
Techniczna organizacja prasy stała na bar­
dzo wysaldm poziomie. Przy rządowym Wy­
dziale Prasy powstało. staraniem Gillera.. biu­
ro prasy i korespondencji. Zajmowało się ono
m. in. dostarczaniem wiadomości i artyl{u­
łów dziennikom zagranicznym i "przyznać to
trzeba, tak umiało zręcznie je opanować, że
sprawozdań rosyjskich, zwłaszcza w pierw­
szych miesiącach IPOwstania, żadna z gazet
zagranicznych drukować nie chciała".9
Na swój użytek rząd powstańczy posiadał
z początlku jedną -tylko drulwrnię (pisma od
rządu niezałeżne drul{Qwały się gdzie indziej)
w piwnicy przy ulicy Bednarskiej, gdzie od­
bijano: "Wiadomości z pola bitwy" i urzędo­
wy "Ruch". Wkrótce "jednak, celem asekura­
cji, wynajęto inne lokale i urządzono dru'kar­
nię ruchomą (kaszty i czcionki 'Przewożono w
kufrze). Pomieszczeń drukarskich strzegła po­
licyjna sb-aż powstańcza, Kiedy powstała -
również urzędowa - ,.Niepodległość". skła­
dano ją i odbijano w prywatne] drukarni
Psurskiego na ulicy Niecałej. Nieco ,później
udalo się nawet sprowadzić z zagranicy no­
wą tłocznię. co znacznie przyśpleszylo i udo­
skonaliło druk gazety. ,.Był to al-kusz ład­
nego papieru, złamany na pół. drukowany
porządnie. czysto i wyraźnie:' .. Niepodleg­
łość" wychodziła mniej więcej dwa raz}' na
miesiąc: był to druk .. na skalę europejską
i widząc go i czytając. nikt by nie przy­
puścił. że wychudzi tajnie. pod grozą prze­
śladowań rządowych. kosztem poświęceń i sta­
rań niezliczonych". W treści swej zawierał
KOSA.
.. _ ... II,..... ........ :.;.;.... _
artykuły wstępne inspirowane przez Rząd
Narodowy. dekrety i postanowienia władz
powstańczych. wiadomości z pola walki, roz­
prawki polityczne i ekonomiczne, korespon­
dencje z kraju, przegląd polityki zagranicz­
nej, felietony i sprawozdania z publikacji
zagranicznych dotyczących Polski.
"Ruch", podobnie jak i .. Strażnicę", rozpro­
wadzano początkowo w formie odbitek szczot­
kowych.
Zarządcą tajnych zakładów drukarskich
byl Józef Bogdan Wagner.
Pełna poświęcenia ,praca drukarzy budziła
,podziw i wdzięczność. W numerze tajnaj
"Prawdy" z marca 1863 r. w nekrologu Pl-
11O\1J.q[\lE Z run JIIlJr.
I�·; loł ...... ·-I .. v. I " .:.-,.,.., .. ,!\ hw, •• n.-,:a.,oOi. �."," ••• \ •• :1:1 ... '-..:LfJ."'_
.... i'rll;' .. n •• ' .' ;..11. 1 •• I1.�r')I'" LII 11111 1"'''''''' ...; ,�.�I·,u"' .. 1111 1
1 •• ';;JtIl:". 111-.1."'. n .. -.J.,: ....... ·IIIIII.L II, .. I� ..." •.... lI .... JoUl ... �ołIo'" •• i.ll -
l, .I· ... II .. � "-:-,�.b 4::-ol�'I .. :I" �."!.� ".�� ��t�� : 1.�lu·.='I?':_.I�.,.�.Il!.'
ległego na polu walki zecera. Józefa Szumań­
skiego. pisano: .. Dość tu powiedzieć, że wtedy,
kiedy jeszcze drukarstwo tajemne posługiwać
się musiało przedgutenbel'gowskimi środkami.
kiedy z obawą, drżącymi rękoma, szczotką
tylko bez prasy odbijały się w nielicznych
egzemplarzach kilkowierszowe plakaty. Jó­
zef Szumański podjął się pierw.;;zy drukowa­
nia pisma patriotycznego i .. Strażnica" od sa­
mego początku była dziełem rąk jego, jego
poświęcenia, jego odwagi."1U
A niebezpieczeństwo groziło zewsz!łd ... Dru­
karnie - mówi 'naoczny świadel{ zdarzeń -
wykrywano jedne po drugich, przynosząc
tym niemałe straty i w łudziach. którzy szli
do więzień, do katorg, na szubienice. i po­
zbawiając organa rządowe tak cennego czyn­
nika - jak druk. Z niezwykłym wielol{roć po­
święceniem te szczerby. i w dziedzinie dru­
karstwa, i inne. uzupełniano .. ," II
Na wielką skalę sytuacja taka pawtórzy się
w Warszawie w latach ostatniej wojny.
T. S.
I .Jadwiga Prendowska: "Moje wspomnienia".
Kraków 1962. str. 28.
2 M. W. Berg: •. Zapiski o powstaniu poiskim".
Kraków, 1899. Tom II. str. 18-20.
3 W. PrzybocowskJ: "Historia sześciu miesic:cy".
Warszawa, 1904. str. 90.
� J_ KUlczycka-Saloni: "Prasa podziemna po­
wstania styczniowego" w: .,Kwartalnik Praso­
znawczy". 1958. Nr 3.
5 J. Sokuiski: .. Prasa tajna I jej kierownicy .....
w: "Exlibris", Kraków, 1924. Nr VI.
6 Stanlslaw Ko1:mlan: "Rzecz o roku 1863". Kra­
ków, 1895. Tern II, ·cz. II, str. 108 i nast.
'; W. Giełżyń!'kl: "Prasa warszawska". Warszawa,
1962. Str. 319.
l! Wladyslaw Danilowski: .. Notatki do pam1c:t­
ników". Kraków, 1908. Str. 67.
" (W. Przyb:lr:>wskl): .. DZieje 1863 roku". Kra­
ków, lf:l9. Str. 423 I na&t. Z tego źródła także
dalsze informacje.
10 Cyt. za KUlczyck!j-!;aloni, op. cit.
II M. Dubieckl: "Romuald Traugutt". Kijów,
1911. Str. 170.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_11.djvu

			, .
;.
,
l
,�,.,..J
lld
. -'
_��ł�
.. _ r- ..
!
-'j
-,
�I'
n�1
[II
.1r.lL�
" '
t;
111ill' i
t
"
" ,l
I
l
,�
\1 .01{ .. \
�PJ
, .. IU\ l
..... ��-
t.l.
\Vars7aW3 przez cale ezteruascie mil'",i4;C)' irw anta Powstania S1Y(,l'ninwego była opanowana
przez Rosjan i poddana surowemu reżtmowl stanu wojennego, a mimo to pod ich bokiem działał
Rząd Narodowy z normalną administracją Państwa Polskiego, Na rot.: pl. Zamkowy w końcu XIX w,
,POWSTAŃCZE PAŃSTWO POLSKIE
Jednym z największych feno­
menów bohaterskich lat 1861 -
1864 l'. jest nie w ątpliwle istnie­
nie podziemnego Państwa Pol­
skiego i sprawne funkcjonowa­
nia podziemnego Rządu Narodo­
wego, który sprawował władzę
administracyjną nad calym kra­
jem i zapewnił sobie możność
kontrolowania i egzekwowania
wydawanych przez siebie rozpo­
rządzeń,
Myśl restytucji Państwa Pol­
skiego znajdujemy już w pierw­
szych numerach tajnej "Strażni­
cy" z I'Oku 1861, a więc w .re­
dagOWanym przez braci Fren­
kowskich organie •. Czerwonych",
ktÓl'Ych dziełem była sprawnie
działająca Organizacja MiejskI>.
jako zalążek siły bojowej pod­
ziemnego państwa. Nie ulega też
wątpliwości, że w zapl'Owódzo­
nym przez Jarosława Dąbrow­
skiego systemie kierownictwa
Organizacją Miejską możemy
upatrywać zalążku systemu orga­
nizacyjnego Komitetu C("ntralne­
go Narodcwego, a następnie
od dnia wybuchu powst�nia -
Rządu Narrodowego.
Rząd Narodowy. jak przed
tym Komitet Cent,ralny Narodo­
wy, działał w Wal'Sza ..... ie. mimo.
że miasto było opanowane przez
władze i wojska carskie i pod­
dane naj surowszemu reżimowi
stanu wojennego: rewizje domo­
we, uliczne. aresztowania. Egze­
kucje.
Zandarmeria munduro ..... a i
szpicle w cywilu tropili zaciekle
Rząd Narodowy. a ten - mimo
wszystkich trudności - odbywał
swoje posiedzenia codziennie w
ust&lonych godzinach i lokalach,
które jednak dodajmy
ochraniane były w czasie posie­
rzeń przez Policję Narodową.
Władzę w kraju i kierownic­
two powstaniem Rząd Narodo­
wy sprawował przy pomocy fa­
chowych wydziałów (np. skarbu.
spraw wewnętrznych, spraw za­
granicznych. wojska, poczty),
Ni!czelnika Miasta Wal'Szawy,
wojewodów i naczelników po­
wiatów. Na czele każdego wy­
działu stali dyrektorzy. a perso-
nel biura składał się z 2 sekre­
tarzy i kilku referentrw. Sprawy
omawiano koleglal-uc i decydo­
wano o sposobie ich załatwienia
wspólnie. Całość pr.ic koordyno­
wał sekretariat stanu "/ ekspedy­
turą i pocztami narodowymi.
które funkcjonowaly tak spraw­
nie i terminowo. iż wzbudzały
nawet podz-w u Rosjan. o czym
historyk rosyjski Bug pisze
m. in.:
•. Rzadko Ik;e: członków or­
ganizaCjI; tak. :te Ws.zeIklE ekspedy­
cje Rządu NarOdowego były zała­
twiane be.zzwlocznle. a myfrowane
depe3z.2 szły bez żadnej przeszkady
we w!.zystklch kierunkach".
Prowadzenie walki zbrojnej i
utrzymywanie aparatu admini­
stracyjnego wymagało pieniędzy.
Zbieraniem ich zajmował się Wy­
dział Skarbu. rczpisując podatki.
daniny i pożycźki O'raz ściągając
je regularnie z pl'zedsiębiorstw
plozEmysłowych i handlowych
craz obywateli przez stałych po­
bcrców. NiE.które z pożyczek
narodowych rozpisywanych plozez
Rząd Narodowy przynosiły do 20
milionów złotych polskich wpły­
wu.
Silną i znaną w całym mieście
agendą rządową była Policja
Narodowa, której naczelnikowi
pedlegało 3 inspektorów, 13 ko­
misarzv i kilkudziesięciu ajen­
tów. 'Zadaniem Policji Narodo­
wej była nie tylko ochrona rzą­
du i jego wydziałów. Policja Na­
rodowa prowadziła także kontr­
wywiad, zdobywała tajne doku­
rr:enty w urzęds.ch wroga, ochra­
niała całą organizację przed pro­
wckatorami i szpiclami. Sama
umiała się przy tym zakonspi['O­
wać, iż najbardziej brawurowe
akcje udawały się jej bez więk­
szych strat. Przy ulicy Bednar­
skiej istniało nawet "tajne' wię­
zienie", w którym osadzani byli
więźniowie podlegający osą�ze­
niu przez trybunały podziemnego
państwa. Zi!padłe wyroki śmierci
wyko:lywali członkowie �andar­
merii Narodowej, tzw. ,.sztylet-
nicy". Oni także dokonywali za­
machów na szpiclów i zdrajców
oraz żandarmów carskich szcze­
gólnie niebezpiecznych dla orga­
nizacji Rządu Narodowego.
Warto zaznaczyć. że wszystkie
wydziały miały swoje kancelarie,
do których poczta narodowa kie­
rowała nieomylnie napływającą
korespondencję, Akta były ar­
chiwalizowane. a wszystkie wy­
chodzące z Wydziałów pisma
posiadały numerację i opatrzone
były pieczęcią Rządu Narodowe­
go. Wszystkie dl'Uki (a takich
ukazało się tysiące) nosiły stem­
pEl Dl'Ukarni Nal·odowej.
Jedną z ważnych agend rządo­
wych była również Rada Opie­
kuńcza dla Niesienia Pomocy
Rodzinom Powstańców i Więź­
niów Politycznych. W skład tej
rady wcho::lziły przeważnie ko­
biety, między innymi znane lite­
ratki: Narcyza Zmichowska,
Faulina Kraków i Seweryna Pru­
s7.akowa.
Wydzlałcwi
PrOWincji
pOdlegały
województwa: krak::wskie, sando­
mierskie. lubelskie. pcdlaskle. augu­
stowskie. płockie, mazowieckie i .k.a-
liskie. na których czele start woje­
wodowie cvwnnt, mając 'Pod sobą
naczelników powlatcwych (a ci z lico­
lei pod sooą - naczelników miast i
parafii). Wydziały dla spraw Litwy
i Rusi zostaty bzybkc rozbite przez
władze carskie i Istniały właściwie
de nemtnę. Władzę dyktatorską
bp rawo wał tam jednak mimo
ogromnych trudności i represji Mu­
rawlewa - Konstanty Kalinowski.
W zaborach pruskim i au­
striackim działali pełnomocni
komisarze Rządu Narodowego,
.... którym udało się ściągać znaczne
środki pieniężne i dary na po­
wstanie oraz zorganizować prze­
rzuty broni, ludzi i poczty zagra­
nicznej .
W poszczególnych krajach ob­
cych Rząd Narodowy miał
swoich agentów dyplcmatycz­
nych, jak w Anglii, na Wscho­
dzie, w Austrii. w Szwajcarii, w
Szwecji, we Włoszech, we Fran­
cji, przy Watykanie. Całością dy­
plomacji powstańcze] kierował
ks. Włó.dysław Czartoryski z pa­
ryskiego Hetelu Lambert.
Pcdkreślić należy, iż Rząd Na­
rodowy zdctat osiągnąć taki stan
organizacji terenowej. że jego
dekrety i rozkazy dochodziły de
najmnie jsze] wsi. Na przykład
dekrety uwłaszczeniowe odczyty­
wane były przez dowóców od­
dalałów powstańczych we wszyst­
kich wsiach ich rejonu działania.
a protokoły nadania ziemi wcią­
gane były do ksiąg gminnych i
podpisywane prZEZ dziedzica.
księdza. wójta i sołtysa. Udarem­
niano ściąganie pańszczyzny i
okupów przez właścicieli mająt­
ków ziemskich. n nie stosujących
się do dekretów rządowych dzie­
dziców karano grzywnami, a na­
wet chłostą. Siła i prestiż Rzą­
du Narodowego zdołała dokazać
tego. że dekrety uwłaszczeniowe
podziemnego Państwa Polskiego
zostały zrealizowane już wiosną
1863 roku.
JEszcze jEdnym dow:ldEm
sprawnego funkcjcnowania Ol·ga.­
nów powstańczego Państwa Pol­
skiego było niemal codzienne
ukr-zywanie się gazet. Drukowa­
ne one były na dobrym papiel'Ze
i przynosiły aktualne informa:je.
m. in. czytane z m:'jżywszym za­
intEl'e;;:c.waniEm "Wiadomości z
placu boju". Organ rządo�y
,.Niepcdległość" wychodził w na­
kładzie 4 - 10 tysięcy egzem­
plarzy. Neczelnik Miasta War­
szawy publikował zaś swoje
"Rczkazy Dzienne" na murach
i płotach. 	
			

/stolica1963_nr_04_27.01_s_12-0013.djvu

			1\
"
�.
;
. ,.
{'
, ,
:.
,"
".
o
..
,
'1.
, .
s
j
-I'
�'.
,"
...
i"
i
op
1
',. "
,
,
.��
[,
, v .
(' -
"
..
L.::
,
.... r;'
e,
,,1.-
Artur Grottger, Powstańcy przy ognisku, Wiedeń 1865, akwarela.
Jeden z rysunków kredkowych Gottgera z cyklu "Warszawa": Pierwsza ofiara.
... nad nami Orzeł Biały
Rzeczą jest uderzającą, w
jak wysokim stopniu po­
wstanie styczniowe odbiło
się w malarstwie i ,grafi­
ce. Można zaryzykować
twierdzęnie. że nawet
piel'Wsza i oruga woj,na
światowa nie zostały wy­
rażone w równie szerokiej
skali artystycznej w całej
sztuce obcej. Zadaliśmy so­
bie trud specjalnego zba­
dania odgłosów pierwszej
wojny światowej w ma­
larstwie narodów uczestni­
czących w niej - zarów­
no w postaci oryginalnych
albumów, katalogów wysta­
wowych i zbiorów muzeal­
nych, jak.i lPublikacji cza-
.. "
'.V
"
,) ... i�',,�·.
ł. '1',1 • �
sopiśmiennych - ale nie
znaleźliśmy w nich tyle nut
i barw oddających dzieje
wojenne ziem i ludzi, ile
ich odzwierciedliła analo­
gicznie sztuka polska po
rewolucji 1863 r.
Owszem, po pierwszej
wojnie paryska "Ill!lstra-
"
.�
,
...
"
tion" dokumentowała silnie
zniszczenia wojenne we
Francji i Belgii, między in­
nymi za pomocą dziel sztu­
ki, lecz na tle ruin i pu­
styń wokoło ,nich nie by­
ło tam walczącego ludu z
jego słusznością sprawy. Po
drugiej ,,;ojnie doszła po­
wszechnie do głosu mart y-
(
I • \
, �"'.
�'
.,
....
'.
rologia ludów, ale nie prze­
mówiła znów poza nią z
takim patosem głęboka ra­
cja zmagań: "Za wolność
waszą i naszą". Różnica ta
tłumaczy się niezawodnie
tradycjami walk o wolność
i niepodległość, realnym
wkładem i ofiarami ojców
naszych. ponoszonymi od
kilku ,pokoleń. Bardzo wy­
mownymi w sztuce. Sam
Grottger mówi tu dziesiąt­
kami i nieledwie secinami
obrazów j rysunków na te­
muty Polonii. Lituanii, War-
szawy, Boru litewskiego,
manifestacji ulicznych, ra­
bi, .ków, gwałtów, walki.
zesłań.
I
Od napoleoniady do ma­
la!'zy historycznych XIX i
XX wieku. poprzestają­
c!oCh 'P17.eważnie na uję­
CI� ch batalistycznych z dal­
szyj przesztośct, gloryfika­
cj� 'bohaterstwa, zwycięstw
i ,klęsk, nie miały sobie
ró'",:nych 'W dokumentacji.
robionej przez współczes­
nych świadków zdarzeń na
bic\żąco, ,równolegle z czy­
nami zbrojnymi. Chwała i
tr�edia narodowa, honor
i SPOniewieranie godności.
żałoba, poezja zrywów, nę­
dza i cierpienia znalazł)'
sw� ujęcie artystyczne,
Wl 'lce godne uwagi. Przy­
no. i ono zaszczyt sztuce
polskiej i patriotyzmowi
n8!/zych przodków. I po­
m)'lŚleć, że ta twórczość ar­
!ystr�na nie mogła się ob­
Ja"hac pod zaborami wobec
ceriz.ury, że artyści działal�
bąclz to po kryjomu, bądz
nat emigracji. Większość
dzi ł ujawniła się pośmiert­
ni Znaczna część pozosta­
je ):lo dziś nieznana. Ryso­
waJ np. Andriolli ,powstań­
CÓ\� autentycznych, jak
,.Si rakówskiego wśród ty­
rai rów na początku po­
tYCfki'" ale rysunek to pra­
wi nieznany, bo nie mógł
być reprodukowany za ży­
cia autora w Królestwie,
gdJie artysta żył i działał.
iemało obrazów i rycin,
choć tyle ich poginęło w
zbiorach warszawskich
podczas powstania naj tra­
gi� liejszego 1944 r.. po-.
kat:! Wielka wystawa rocz­
niCClwa. przygotowywana v'
MU eum Historycznvrn ':11.
st. Warszawy. (at.)
.....
�,'
. ,.,
�
..
\'
,
-
�
,
•
.....
..
...
--
,1
��'\\
.".
-"'\'
,
ł--
�I
-
"
)
)
� ..
..
,
l)
\
Michał Elwiro Andriolli, Smie-rć NarbuHa. (Muzeum Narodowe w Warszawie, Gabinet rycin).
G. Bartsch, Langiewicz i jego adiutant. (Gabinet rycin �IN),
12
- ...
<,
,
'ł'
,
�
�
�
.-4...
..
...
...
"lo
. \ "
...
. ,
' v- (
"'
.�
.
"
,
..
Michał Elwiro Andriolli. Zygmunt Sierakowski wśród tyralierów na początku po­
tyczki. Rysunl'k ol!iwki(·m. (Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie) .
I
Józef Sil11m)('r, Szkic do portretu
powstań('a !JO!cglcgo w 1863 r.
[Muzeum Narodo" c w Warszawie).
.,'
,
! '
l.
..
f
J
\
Artur Grottger, z cyklu "Polonia" (11163): Załobne wieści.
.�_�13---,
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_14.djvu

			Poszli nas; w bój bez bron;?
OSZCZĘDNE
POWSTANIE
:1
I
I
Wizja Powstania. jaka po stu
latach zachowała się w naszej
pamięci. jest niezmiernie uboga:
zagubione w leśnych ostępach,
przemykające przez moczary
grupki kosynierów. dopędzone
przez wroga pod rosochatym dę­
bem, wystrzelane rotowym og­
niem na polanie; pobojowisko,
zlatują się nad nim kawki.
kruki, wrony.; Czy jednak taka
wizja odpowiada prawdzie?
Efekt pierwszego· uderzenia
przeszedł oczekiwania. 5 do 6 tys.
powstańców zaatakowało niespeł­
na 20 garnizonów. tylko w 8 wy­
padkach odniosło pełny sukces,
i... Kilkanaście godzin póżnie]
dowódca sił carskich. gen. Ram­
say, zarządził. aby stutysięczna
armia ewakuowała ponad sto gar­
nizonów. skupiła się w 40 naj­
większych miastach. Niektórzy,
po latach, w tym rozkazie upa­
trywali się wielkiej prowokacji:
pozwolić na -rozpalenie Powsta­
nia, aby później zatopić go w
potokach krwi, Niesłuszność te­
go poglądu została już 50 lat te­
mu udowodniona przez polskich
i rosyjskich historyków. Ewakua­
cja większej części garnizonów
stanowiła dla carskich absolut­
ną konieczność wojskową. W
przeciwnym wypadku groziły
najwyższe konsekwencje; ude­
rzenie spiskowców zaczęło wy­
woływać spontaniczne ruchy spo­
łeczne: mieszkańcy Mogielnicy
wyparli z miasta wojs·ko, miesz­
czanie z &kołowa rozbroili s:>t­
nię kozaków, chłopi z Małej Bu­
kowej rozgromili ułanów przyby­
łych m'esztować spiskowca ...
Wojsko carskie cofa się do gar­
nizonów. Już pierwszej nocy
walki poniosło wielką klęskę 0-
peracyjną. Tak wyraźną, że nie­
śmiałe ruchy pierwszych 'kolumn
rozpoczynają się do'piero (poza
jednym wypadkiem) w drugim.
trzecim, a nawet czwartym ty­
godniu Powstania - 7ależnie 0:1
rejonu.
Pamiętając, że styczniowej no­
cy 1863 r. ruszyli do walki po­
wstalIcY, uzbrojeni w 600 myśliw­
skich strzelb, a poza tym w
kosy i drągi - nie zapominaj­
my. że termin jego wybuchu zo­
stał przYŚlpieszony przez prowo­
kację. Zarządzenie Wielopolskiego
o Ibrance nie mogło wybuchu Po­
wstania powstrzymać; zakładając
nawet że całe przewidziane 12
tys. rekruta pobrano by wyłącz­
nie ze spiskowych, dotknęłoby to
zaledwie połowę organizacji Czer­
wonych. Branka musiała wybuch
Powstania przyśpieszyć.
Planowany jednak wcześniej wy­
buch zbrOjny mial być - w zamia­
rach spiskowców - nie wojną, a
kulminacyjnym punktem trwającej
od roku IB61 rewolucji, Zagrały tu­
taj tak typowe dla wszystkich rewo­
lucjonistów XIX w. poglądy. że sam
zryw społeczny wykluczy koniecz­
ność toczenia normalnej w,:>jny.
Pierwszy plan Powstania. .Jarosła­
wa Dąbrowskiego. nie przewidywał
działan czysto militarnych; wszystko
zale:l:eć mialo od pierwszego, bar­
dziej manifestacyjnego niż zbrojnego
zrywu. Kolejny plan, Padlewskiego,
był tylko zarysowaniem ogólnej kon­
cepcji; I na nim znać piętno czysto
rewolucyjnych, a nie wojskowych
przesłanek.
Szykując rewolucję. nie wojnę.
rozpoczynając dopiero szersze przy­
gotowania do zbrojnego wystąpienia.
zostali Czerwoni postawieni przed
dylematem: dać się sprowokować I
rozpocząć walkę - C7y też zrezyg­
nować z niej. poddać się bez oporu,
nic już przez ten akt nie ocalając.
a zaprzepaszczając te wszystkie re-
7ultaty społeczne, które nawet nie
udane Powstanie przynieść powin­
no?
.. .Jako żołnierz regularnej armil -
m6wll 16 stycznia Padlewski - poj­
muję trudność położenia; wiem, że
nic lepszego nie zrobię jak umrę
niosąc kmieciowi własną ręką to.
co mu od nas I przez nas się na­
leży."
Powstanie rozpoczęło 8 uda­
nych napadów na garnizony i je­
den tylko akt. który zaćmił
wszystkie możliwe militarne suk­
cesy: dekret Rządu Narodowego
o uwłaszczeniu chłopstwa. Dzi­
siaj już dostrzegamy w tym de­
'krecie otwarcie drogi. umożli­
wienie późniejszego powstania
Państwa Polskiego,
Wyruszyli więc po-wstańcy w
bój z 600 dubeltówkami. Naj­
pierw było ich 6 tysięcy, szybko
wzrośli do 15 tysięcy, w szczy­
towym okresie Powstania - la­
tem 1853 roku - walczyło jed­
norazowo ok. 30 tysięcy.
w samym tylko Pary:l:u zakupio­
no dla nich niemal 60 tys. sztuce­
rów I karabinów. z czego nie dotarło
do kraju tylko nlespelna 2 tys. Ko­
synierzy. którzy początkowo stano­
wili większą część oddziałów z cza­
sem "padli do około 20 proc. W
bitwach stanowili rezerwę. wkracza­
Jącą do walki w ostatniej chwili.
gdy zacz)'nał decydować nie ogień -
a bagnet. W wielu oddziałach po­
wstańC2ych istnieli kosynierzy nie­
zależnie od pOSiadanych nadwyżek
broni palnej; aby dać karabin, trze­
ba było przedtem żołnierza wyszko­
lić. nauczy'; o!)chodzenia się z nie
tak prostą bronią. Strzelcy pcwstań­
czy , wyposażeni w odtylcowe i gwin­
t.:łwane sztucery. prowadzili z nich
skutecznie ogień 2,5 raza dalej niż
carscy żołnierze ze swoich gładko­
lufowych. nabijanych przez lufę ka­
rabin6w. W polowie lB63 r. obliczane
na 30 000 siły powstańcze wyposażone
były w 13 000 (40 proc. ogólu sił)
broni palnej lepszej od carskiej. w
13 000 takiej samej, oraz 6000 gor­
szej (dUbeltówki I kosy). Nic dziw­
nego więc. że pod Zyrzynem żołnie­
rze carscy oddali 30 tys. strzałów
karabinowych (l półtorasta armat­
nich), zabijając w ciągu kilku go­
dzin dwunastu powgtańc6w, powstań­
cy zaś - dając tylko 10-15 tys.
strzałów - zabili ponad stu. Sku­
tecznośc ognia powstańczego była
więc - w tej bitwie - 25 razy wlęk­
'iza! podobnych przykładow można
podać wlęc�.
Przewaga sil carskich polegała na
czym innym. Przede wszystkim na
liczbie: latem 1263 przeciw 30 tys.
powstańców d7iałało 1110 tys. żoł­
nierza - sześć razy więcej. Zołnle­
rza. mającego za sobą z reguły kil­
kunastoletnie wyszkolenie i doświad­
czenie bojowe. Prowadzonego twar­
do puez liczne kadry podoficerSkie
i oflcerskle. Ta wielka armia nie­
mal zaws!Ze dysponowała w boju ar­
matami. gdy po polskiej stronie tra­
fiały się one wyjątkowo. W sumie
wh;c - w ska.JI całej wojny przewa­
gs wroga była olbrzymia. Co nie
przeczy faktowL że w licznych ba­
jach nara:l:enl na ogień powstańczy
żołnierze car�cy nie mogli :zbIłżyć się
ns dystans skuteczności swych kara­
binów. Stąd ta :1ątność rosyj�ka. aby
bez względu na straty doprowa:1zaĆ
do walki wręcz - kiedy wyszkolenl.e
żnłn!erza I przewaga masy decydo­
wały.
Rząd Narodowy czynił wszyst­
ko, aby krwawe ofiary Powstania
. .,..
p'-
\,
.
, ,,.
\�
r
.-
..
...:.�
,',
,.
•
..
•
Oto jak rysownik pa�·"klf'go "L'lllustratlon. Journal Uni"f'rsal",
!\laxlme Jaxa, wyobraża I sobie bitwe pod 2yrzynem. \V rzeczywistości
jf'dnak wygląda la ona zupełnif' Inaczej. Nie b)'lo to małc starcie wokół
ambulansu pocztowego, ale spora, parogod:tinna bataUa, w której kilku­
set carskich iołnlerzy walczyło przeciw 3 tys. Polakow. Atllkujący
ko§ynlerzy są wytworem ranta2JI rysownika; co prawda w zgrupowa­
nlu. polskim gen. Kruka-Heldenrelcha i oni byłi, nie brllU jednak
udZiału we Właściwej bitwie, a dopiero po jej zakończeniu prze­
tr.tąsno;U" nieco wozy, chw}·tall uciekających pojedynczych c3;sklCh
żołnierzy Itp. Sama bitwa była tcż przedc wszystkim walką ogniową
(a nie na białą broń); doplcro pod sam koniec resztki otoczonych
carskich przebijala slO; na bagnety. O tym nie wiedzisł rysownik.
Rysował tak, j:ok mu dyktowała wzbogacana opowhdani:oml J:ontazj3.
. ,
były jak naj mniejsze. Nie­
przerwaną strugą płynęły do
kraju transporty karabinów, mi­
liony sztuk amunicji. Niektórzy.
przesadnie. ilość zaku-picnych ka­
rabinów oceniają na 200000. Po­
dzielmy tę liczbę przez pól. I
wtedy okaże się, że Rząd Naro­
dowy - podziemny! - zdobył
się na większy wysiłek uzbroje­
nia wojska - rnz Napoleon III
przez trzy lata poprzedzające
wojnę 1870 roku. czy też Mi­
kołaj l przed wojną krymską.
Troska o zmniejszenie ofiar to
nie tylko uzbrojenie. Dyrektywy
Rządu NalOdowego zakazywały
walk w pobliżu miejscowości.
aby nie narażać mieszkań::ów na
represje; z.abraniano przyjmowa­
nia do szeregów młodzieży nie­
pełnoletniej. Trwanie bez strat -
to była naczelna maksyma.
Stąd też i straty były względnie
niższe - i od spodziewanych i
od tych z późniejszej legendy.
Ilość zabitych w niejednej ba­
talii nie uzasadnia klęski. W dość
typowej bitwie pod Krzykawką
doskonale uzbrojona 600 osobo­
wa partia straciła 2 zabitych
i 3 rannych. Podobnie ·pod Lwow­
szczyzną (poległo 7), Mroczko­
wem (5), Wyszokianami (7) ...
Nie chodzi o wnioski militar­
ne. Zmierzamy do zwrócenia u­
wagi na niektóre elementy bi­
lansu ogólnego - bilansu strat.
Przez pierwszy miesiąc Powsta­
nia (22 styczeń - 22 luty) na
terenie całego zabol'u carskiego
fnie tylko w Kongresówce) sto­
czono 126 bitew i potyczek. Łącz­
ne ,polskie straty w nich wy­
niosły około 730 osób. Przeciętna
na jedno starcie - niespełna 6
osób. Oczywiście przeciętna: 23
z tych bitew pociągnęłO za' sobą
ponad 10 z·abitych każda. więcej
niż 30 nie spowodowało strat
�miertelnych z polskiej strony.
Czy to dużo. czy mało? NajmnIej­
sze nawet straty s� tragedią i nie
wolno nnd nimi łatwo przejść do
porządku dziennego. W stosunku
jednak clo ogółu ludności, straty
pcnieslcne w Powstaniu są niezbyt
wielkie. W stosunku do strat krwa­
wych społeczeństwa. ponoszonych w
szeregach armII zaborczych - są
bardzo małe. Rok w rok. w przed­
powstaniowym okresie. car pobie­
rał pneciętnle 12000 rekruta z sa-
� "'-"'!"._--- .. -
mego tylko Królestwa. WraCa lo :I:
tego do kraju przeciętnie ]25 osób,
Zbadajmy straty od innej strony.
W zaliczanej clo naj krwawszych
bitwie pod Małog:>5zczą zginęło. zo­
stało rannych bądź zaginęło 15 proc.
walczących. To dużo! Ale poznańskte
pułki pod GravelcUe i St Privat
(1870) - za sprawę ·krola pruskiegn­
utraciły i po 60 proc. stanu.
Zajęliśmy się bliżej 150 Większymi
bitwami powst-ania, Straty byly róż­
ne. Pod Chruśliną zwycięski gen.
Kruk sponad lf�C ludzi stracił może
Ó. a może (najwyżej) B zabitych -
0.5 proc. stanu. Pod Chroberzem i
Grochowiskami stracił Langiewicz
(łącznie w obydwu bitwach) w za­
bitych i rannych le proc. Porów­
najmy to z kampanią balkańską z
IB77 78 r.; gęsto przesiane polskim
rekrutem carskie pułki wracały z
niej mając nawet tysiąc dwieście
procent strat w stcsunku do stanu
wyjŚCiowego. Zostały więc 12' razy
wybite do ncgi!
Cyfry i fakty dają nam więc
tl'Ochę inną wizję powstania. niż
ta utrwalona w pamięci narodo­
wej. Powstania ani marnotraw­
nego, ani rozrzutnie szafującego
krwią. Inaczej: odnajdujemy ob­
raz powstania oszczędnego. Po­
wstania, z którego wszystkich
1229 zbrojnych starć, jakich do­
liczono się (łącznie z naj drobniej­
szymi) od stycznia 1863 do kwiet­
nia 1865, tylko wyjątkowe po­
ciągnęły za sobą straty wyższe
niż 10-15 proc.
Licząc straty nie wolno jednak
zagubić podstawowej prawdy.
Bez względu na ilość ofiar Po­
wstanie było czynem wielkim i
o doniosłych skutkach pozytyw­
nych. Oszczędzanie krwi jest tyl­
ko jego pozytywem dodatkowym.
LESZE K MOCZULSKI
PS. Artykuł poWYższy jest cząst­
kowym rezultatem pracy nad nastę­
pującymi głównymi żrodlaml: Ber·g -
Zapiski o polskich spil':kach I po­
wstaniach. Erlach - Kier:Jwanle woj­
ną w Po-Isce w 1'863. GllIer - Hlst:>­
ria Powstania Narodu Pnlsk'ego (Ul
tomy). Grablec - Rok 1863, L1ma­
nowski - Hlsto-rla Powstania Naro­
du Polskiego 1863 I ]864. Maliszew­
ski - Organizacja powstania stycz­
niowego, Piłsudski - Zarys historii
mllłtarnej powstania styczniowego.
Przy'borowsJd Dzieje roku 1863
przez Aurora .. Hłstoryl dwóch lat"
(V tomów). Sokołowski - Powstanie
styczniowe. Szeląg()wski Dzieje
Polski lB49-]9]4 (w ,.Polska. jej dzie­
je I kultura"). Zeznania śledcze o
pc-wstaniu styczniowym (wydał S.
Kleniewicz). Zieliński - Bitwy I po­
tyczki 1863-64 t In.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_15.djvu

			JULIUSZ W. GOMUlICKI
"i\1 A I� 1)
Druga drukarnia Wagnera
znajdowała się na rogu Brac­
kiej i Jerozoltmskle]. w domu
Ludwika Maciejewicza. gdzie
wynajęto mieszkanie zaufanej
znajomej .. dyrektora", młodej
dziewczynie wiejskiej Rozalii
Zysk (czy Szyk?). W jednej z
izb tego mieszkania składano
druki powstańcze. drugą zas
przekształcono na ślusarnię, w
której przygotowywano piki i
sztylety dla oddziałów walczą­
cych -AT polu oraz dla sztyletni­
ków warszawskich. Ślusarnia
owa podlegała Wlodzimicrzowi
Lempkemu. ..intendentowi'· or­
ganizacji powstańczej.
Trzecią drukarnię umieszczo­
no w domu przy ul. Niecałej.
w mieszkaniu niejakiej Gasz­
czyńskiej.
Czwarta pl'osperowała w pi­
wnicy pod zakładem litogmficz­
nym Kajetana Stl"Upczewskiego
pl'ZY ul. Podwale 4R-l.
Piąta. spro'Nadzona do War­
szawy z podmiejskiej kolonii
pod Jabłonną. została umieszczo­
na na l'ogU Kl·UC7.ej i ZUJ"awiej.
w domu małżeństwa Kwiatkow­
skich, na któl'ego tyłach znaj­
dował się l"Ozległy pla,> oraz
ogl·ód.
W więks7.ości wypadków w
wym;enionych drukarniach skła­
dano jedynie tekst l'ozmaitych
dl"Uków powstańczych. OI'ganiza­
cja posiadała bowiem p81'ę za­
lt!dwie pl'as dl"Ukarskich, jedyną
zaś pmsę nO"oVoczesną. na którą
Wagner wyasygnował 1050 rs.,
nabyto w Berlinie dopiel"O la­
tem 1863 r. Zmuszało to oczy­
wiście spiśkowców do korzysta­
nia z usług zakłlldów prywat­
nych, w któr'ych tłoczono ma­
tel'iał pl'zygotowywany do druku
\\' jednej z dl'ukami tajnych.
Wagnel', doskonale obeznany
ze stanem ówc7.esnych drukm'ni
warszawskich (pl'zypomnijmy so­
ble tyl'ko jego dawne zaintereso­
wania giserskie). wybrał w tym
celu dwa nieduże zakłady. poło­
żone w śl"()(Imieściu i mało ZW1'a­
cające uwagę władz policyjnych.
Pierwszy z nich nałeżał do Igna­
cego Kl"Okoszyńskiego i mieścił
się przy KJ"akowskim Pl'zedmie­
ściu pod m-em 388. w dawnym
pałacu Tm'nowskich (obecnie
wznosi się tutaj Hoteł Bl"istol).
dl"Ugi był z kołei własnością Sta­
nisła".va Nowakowskiego i znaj­
dował się na tel'enie Wielkiej
Posesji Augusta Jeskego Pl'ZY
Nowym Swiecie (m' 1299 1300).
ciągnącej się. równolegle do dzL
si"ejszej ulicy Foksal aż do ulicz­
ki Wl·óblej.
Do Krokoszyńskiego Wagner
trafił za pośl"Cdnictwem Ignace­
.go Woszczyńskiego, fabrykanta
powozów należącego do organi­
zacji powstańczej, Nowakowskie­
go zaś ,.pl"Zekonywał" osobiście,
grożąc mu podobno - jak to
zgodnie zeznali później i sam
Nowakowski. i jego żona Kune­
gunda - śmiercią. w razie od­
mowy albo w razie wydania po­
wierzonych mu tajemnic w ręce
władz carskich.
...
Osobnym a nadzwyczaj waż­
nym zadaniem było zwerbowa­
nie nowych fachowych pracow­
ników drukarskich do owych
k-ilku tajnych punktów powstań­
czych. tych bowiem zecerów.
którzy pracowali w drukarstwie
konspiracyjnym od l'. 1861 czy
1862 (na przykład Józef Hara­
simowicz), było już za mało do
realizacji coraz to rozleglejszych
zamówień "wydawniczych". Wa­
gner, zaprzyjaźniony z zecerami
zatrudnionymi w drukarni .. Ga­
zety Warszawskiej' ', zaczął OCLy_
wiście od tego zakładu, w któ­
l'ym znalazł doskonałego pomoc_
nika w osobie Józefa Lojki, za­
pl"Zyslęzonego jeszcze w maju
w prywatnym mieszkaniu Wa­
gnel'ów w gmaohu b. Teatru
Nal"Odowego. Dałszy wel'bunek,
przeprowadzony częściowo pl"Zy
pomocy Lojki, objął jeszcze czte­
rech zecerów i uczniów drukar­
skich z "Gazety": Michała Rząd­
kowskiego. Władysława Jm'zę­
bowskiego. Władysława Rutkow­
skiego Olaz Antoniego Zalew­
skiego ,a pozmeJ (w�ględnie
równocześnie z tam:ymi) druka­
rzy z innych zakładó"N oraz
pl'acowników niewykwalifikowa­
nych, m. in. Teofila Ząbkow­
skiego. Lubomil'a Widera, Szcze­
pana Krężelewskiego. Jana Za­
lewskiego Ol'az dymisjonowanego
junkm imieniem Izydor. W bliż­
szym lub dalszym kontakcie z
organizacją byli jeszcze liczni
inni drukm·ze. na pl"Zykład D0-
minik Sikorski, zecel' z drukm'ni
Banku polskiego, który pomagał
w pewnym momencie przy zna­
lezieniu pomieszczenia na jeden
z tajnych punktów dl"Ukarskich.
Wszyscy ci zecerzy byli za­
przysiężeni przez, Wagnera albo
pl'zez innych upoważnionych
członkó\\' Ol'ganizacji, za swoją
pl'acę zaś, wykonywaną "N ga­
dzinach wieczornych albo nocą,
pobiel'ali wynagrodzenie, które
wynosiło przeciętnie l rubel
sl'ebmy dziennie. Nie było to
mało, zważywszy, iż było to wy­
nagrodzenie za pracę parogo­
dzinną, i to dodatkową, w cza­
sach, w których student za dwie
godziny korepetycji bl'ał tylko
20 kopiejek, co odpowiadało jed­
nak jednemu kilogramowi wie­
przowiny albo 2'3 litl'a wódki.
Za rubla można było nabyć d"Na
litl·y wódki i dwa kilogramy
wiepl·zowiny!).
Wynagrodzenie było więc ah'a­
kr.vjne. 'nie ono jednak stano­
wIło w tych sprawach czynnik
decydujący, którym w w.iększo­
SCJ wypadków był oczywiście
szczery ludowy patriotyzm oraz
pragnienie czynnego włączenia
A"
(3)
walkę prze-
się w podziemną
ciwko caratowi,
Patr'iotyzrn ów był również
najlepszym gwarantem bezpie­
czeństwa Wagnerowych drukar­
ni, w których, o ile wiadomo,
jeden tylko zecer, nazwiskiem
Bąezyński, okazał się zdrajcą i
został zlikwidowany przez które,
goś z podkomendnych "Janka
Białego" (tj. Jana Kartowicza),
groźnego naczelnika tajnej po­
licji powstańczej w Wm"szawie.
Drukarriie I drukarze to jed­
nak tylko dwa z trzech głów­
nych elementów składających
się na pracę stworzone] przez
Wagnera organizacji. Trzecim
był oczywiście materiał, a więc
rękopisy artykułów, broszurek
pl"Opagandowych, regulam,inów,
insh'ukcji, wierszy agitacyjnych,
odezw. pl"Oklamacji, okólników,
wyroków Ol'az wS7.elkiego ro­
dzaju dl"Uków blankietowych,
jak paszpOl·ty, przepustki, świa­
dectwa, kwity i nominacje.
Wagnel' musiał taki materiał:
a) otrzymać od poszczególnych
komól'ek Rządu Nal'odo"Nego,
b) dOStal"CZYĆ do jednego z taj­
nych punktów, aby go tam zło­
żono, c) przenieść, po złożeniu,
do lokalu wyposażonego w tłocz­
nię, albo do jednej z zaprzyjaź­
nionych drukarni prywatnych w
celu wydl'ukowania, nal'es7cie
d) odebrać po wydrukowan;u i
pl'zekazać z kolei albo komórce
zamawiającej. albo też kierow­
n�ctwu tajnej ekspozytury po·
wstańczej.
Otóż samym dostm'czeniem ma­
teriału pl'zeznaczonego do druku
zajmował się albo Sekl"e!m'iat
Rządu Nal"Odo-.vego, albo też
Depal"lament Pl'asy. któl'emu
podlegały tajne dl'ukamie na­
rodowe. Matel'iały ten Wagnel'
odbierał osobiście, gdy sprawa
zaś była mniejszej wagi. pl"7..eSY­
łano mu go pl'zez jednego z goń_
ców (jednym z takich gońców
Depal·taplentu Pmsy był niejaki
Józiek, chłopiec siedemnasto­
czy osiemnastoletni). Sam rów­
mez Wagnel', prawdopodobnie
korzys!ając z jednego ze swoich
licznych wcieleń. dostm'czai ów
materiał do odpowiedniej dru­
kal'ni: czasami sam. czasumi
zaś - na Pl'zyldad gdy chodziło
o drukarnię Nowakowskiego -
w towal'zyslwie żony i córki,
których osoby miały uśpic po­
dejl'zliwość szpiclów, kl'ęcących
się nieustannie po mieście. Jed­
nym ze stałych pomocników Wa­
gnem był w tych spl'awach nie­
jaki Adolf Szadurski, .• numera­
tOl'" loterii Kl'ólestwa Polskiego,
któl'y jeździł często włusną
bryczką na ulicę Daniłowiczpw­
ską, gdzie pod numerem 617
mieściła się dl"Ukarnia "Gazety
Polskiej", zajmująca się nume­
racją biletów loteryjnych. Tam
też właśnie, w bramie drukarni
czekał na niego jakiś nieznajo­
my (może nawet przebrany Wa­
gnel'?), którego Szadurski odwo­
ził potem do drukarni Kroko­
szyńsklego, pikietowanej , kole.
przez Rozalię Łysk. Nieznajomy
wchodził razem z Rozalią do
drukarni, po czym wynosił stam­
tąd kilka golowych paczek z
drukami, które ładował do
bryczki, a później - w drodze
powrotnej - zostawiał pod kil­
koma stałymi adresami: pierw­
szą partię w domu Beniamina
Lipkau przy ul. Miodowej ·U19
(naprzeciwko Sądu Apelacyjne­
go), drugą w Hotelu Niemieckim
przy ul. Długiej 5M, trzecią w
sąsiednim domu (585), w skła­
dzie win i towarów korzennych
Franciszka Rozmanitha. ostatnią
zaś na placu Krasińskich w do­
mu zamieszkiwanym przez same­
go Wagnera.
Skład Rozmanitha, w którym
mieścił się również kantor lo­
terii (stąd ewentualne interesy
Szadurskiego) i kantor wszyst­
kich warszawskich pism perio­
dycznych. stanowił równocześnie
ważną placówkę organizacji po­
wstańczej, tu bowiem znajdowa­
ła się najbardzie] ruchliwa ko­
mórka ekspedytury, wysyłająca
codziennie kilka tysięcy ekspe­
dycji, pakowanych w formie
zwykłych pakietów pocztowych.
któl'e pieczętowano podrobiony­
mi pieczęciami rozmaitych in­
stytucji, a później nada"'ano na
poczcie albo bezpośrednio na
stacji kolejowej.
Do ekspedytUl'y owej, a tak­
że "na Lasockie", tj. do domu
zajezdnego przy ul. Długiej 551,
zachodziły również z niektól-Y­
mi papiemmi żona i córka Wa­
gnera. któl'e wiernie trwały przy
boku "Małpy" i dzielnie mu po­
magały w jego niezliczonych
przedsięwzięciach konspiracyj-
nych. (Cdn)
•
- ,
Józef Boydan WaJner
15
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_16.djvu

			Proszę Nowy Jork - tu Warszawa ...
PERSPEKTYWY TELEFONII W INSTYTUCIE tACZ NOŚCI
W Katedrze Profesora Feliksa Błockiego w Politechnice Warszawskiej po raz pierwszy
w Polsce zastosowano t.ranzystory zamiast lamp do komunikacji telefonicznej. Jest to jeden
z etapów rewolucji, jakiej ulegl telefon od czasu kiedy do jego wykorzystania zastosowano
zasady radiotechniki. Wyniki prac zespołu prof. Błockiego wykorzystano w Zakładzie Tech­
nologii Budownictwa Lączności (Z 14) Instytutu Lączno:ici w Miedzeszynie. Skład zespołu:
mgr inż. Zygmunt Rost.kowski (kierownik Zakładu), mgr inż. mgr inż. Jerzy Milek, Anna
Teliszewska-Milkowa. Mieczysław Kowalski. Piotr Bublewicz. Jerzy Niżnik, inż. inż. Stefan
Lysakowski i Feliks Godlewski. Instalacja w terenie - technicy Zygmunt Wief.eska i Zyg-
munt Sładkowski. I
Instytut Lączności w Miedzeszynie... w tej
chwili interesuje nas najmłodsze dziecko -
wymienione właśnie tranzystory. A więc za­
gadnienie podniesienia techniki telefonicznej
do poztornu współczesności, tranzystoryzacia
sieci.
Skonstruowane w Zakładzie urządzenie
wygląda skromnie. Niewielka skrzynka,
w skrzynce maleńkie tranzystory. Zastępują
one lampy, zaś skrzynka - całą stację
wzmacniakową.
Współczesne stacje wzmacniakowe umiesz­
czone są przy międzymiastowych kablach te­
lefonicznych co kilkanaście kilometrów.
Wzmacniają one głos ;przebiegający po ka­
blach - jak u nas - 24 rozmowy 'jednocześ­
nie na dwóch równoległych drutach (obecnie
dochodzi się już w świecie do 2700 rozmów
jednocześnie).
Moc elektryczna, przenosząca nasz głos
wzdłuż kabla, słabnie w miarę oddalenia.
Jeżeli porównać moc w .momencie wyjścio­
wym ·z tą, jaka pozostanie po przebyciu dłu­
gości 2000 km kabla. nie wystarczą miary
i cyfry codzienności. Stosunek ten możemy
sobie jedynie wyobrazić (jeśli takie wyobra­
żenie jest w ogóle możliwe), jeżeli przedsta­
wimy moc końcową w 'postaci sześcianu,
którego jeden bok ma długość jednego mi­
krona. Wówczas moc początkową musieli­
byśmy sobie przedstawić jako -objętość sze-
Badanie tranzystorowej stacji wzmacniako­
wej. Od lewej: technik Zygmunt Wieteska.
mgr ioż. Zygmunt Rostkowski. mgr inż.
Anna Teli!!zewska-Milkowa, technik Zyg­
munt Sładkowski, prof. Feliks Błocki, mgr
Jnż. Jerzy Milek. inż. Feliks Godlewsld.
-
seraria o długości boku mierzonej dziesiąt­
kiem tysięcy lat świetlnych.
Dotychczas wzmacnianie uzyskiwało się
przy pomocy lamp elektronowych. Obecnie
zastąpią je małe tranzystory. Korzyść takiej
zamiany jest olbrzymia. Potrzeba znaczrue
mniejszej mocy elektrycznej i może ona być
transportowana po tych samych drutach, po
których przesyłany jest głos ludzki. Przy
lampach trzeba było używać do 500 volt
napięcia. co stwarza już niebezpieczeństwo
dla życia, Dla tranzystorów wystarczy 20 do
50 volt, a takie napięcie nikogo nie zabije.
Zanim jednak podsumujemy korzyści, musi­
my się zorientować, o co tu w ogóle chodzi,
jakie są perspektywy rozwoju międzymiasto­
wej komunikacji telefon'icznej i na czym po­
lega tutaj postęp?
Przede wszystkim nasuwa się pytanie, dla­
czego tych 24 czy 2700 rozmów nie pomie­
szają się w kablu! Odpowiedź: a jakże
w radiofonii? Wyobraźmy "Bobie. że 10 stacji
z Warszawy nadaje do 10 stacji w Krakowie.
Jakoś to się nie pomiesza, a dlaczego? Bo
rzecz dzieje się we wspólnym eterze, ale na
różnych falach. Otóż kabel telefoniczny to
nic innego jak ,.skanalizowany" eter. Lampą
używaną do reflektora można równomiernie
oświetlić okolicę w promieniu kilku metrów.
Swiatło tej samej lampy umieszczone w re­
flektorze oświetli tylko drogę, ale już na
kilkadziesiąt metrów. Podobnie energia syg­
nałów elektrycznych skierowana po kablu w
określonym kierunku. może być przekazywa­
na do miejsca odbioru ze znacznie mniejszy­
mi stratami.
Można by stąd wywnioskować (i tak by
to historycznie wypadało), że telefon jest
ojcem radia. Przeciwnie. To radiotechnika,
a ściśle elektronika otworzyła telefonowi
perspektywy, praktycznie (to znaczy w obrę­
bie naszego globu) nieograniczone.
Bo przecież pierwszy telefon - to były
lata 1878 79 - dawał możliwości rozszerza­
nia swego zasięgu do 400-500 kilometrów.
Pod koniec pierwszej wojny światowej Niem­
cy i Amerykanie wprowadzili wzmacniacze
akustyczne 'umożliwiające znacznie bardziej
odległą słyszalność. Berfin-Konstantynopol.
to był rekord europejski w 1916;17 roku.
Można było iść dalej, ale koszt rozmowy
wypadłby zbyt drogo. Dla większej ekonomii
należało pomyśleć o wielokrotnym, jedno­
czesnym wykorzystaniu toru.
Otóż - połączenie techniki telefonicznej
z 'radiotechniczną przynosi właściwe rozwią­
zanie. Skanalizowanie eteru. To jedno. Po­
dział widma częstotliwości na pasma odpo­
wiadające poszczególnym rozmowom - to
drugie.
W określonym torze można przesyłać ogra­
niczone pasma częstotliwości. Jeśli chcemy
tu pomieścić więcej rozmów jednocześnie. to
musimy podziehć pasmo na węższe pasem­
ka - każde dla jednej rozmowy. Im węższe
pasemka, tym Więcej rozmów, �l� gorszej
jakości. Nic bowiem n.a ,tym ��lecle me
przychojzi darmo. Nalezy znalezc rozsądny
kompromis.
Głos ludzki składa się z drgań od 50 do
12000 okresów na sekundę (Hz). Tyle też
rozróżniamy naszym ludzkim uchem. Zakres
pojęć dŹWiękowych psa jest znacznie szer­
szy - 20 do 30.000 okresów na sekundę· Stąd
policjanci i kuglarze wynaleźli sposób poro­
zumiewania się ze swymi psami przy pomo­
cy świstów niesłyszalnych dla człowieka.
�
�
�.
.-1.'
�
,
}�.� I
�\
.. '';''�
. t-:
.t.1l II!
"
"I" li' 'I
<;
-
1Inmn,
ił
fi
!i
Rj
\
1, I
Instytut Lączności
skieh sosen. (Fot.
w cienia miedzeszyń­
Janusz Smognrzewski)
,�.
"
----.....,...-
Instałacja w terenie przelotowej stacji
wzmacniakowej: technicy Z. Wieteska i Z.
Sładkowski sprawdzają wykonane połączenia.
A nietoperz? Głównym jego zmysłem dla
poznania świata jest słuch: wielkie uszy
gacka! Skała dźwięków ntetoperza - to
60.000 okresów na seku -idę, Ale tak do'dad­
ne dźwiękowe poznanie świata ogranicza się
u nietoperza do kilku met r ów przestrzeni.
Człowiek przeciętny. odbierając dźwięki
od 300 do 3.400 okresów na sekundę. rozróżni
zarówno słowa jak i muzykę. Tyle też wy­
starczy dla radia i telefon'ii. Niestety. takie
ograniczenie usuwa dźwięki subtelne. za­
ciera prawdztwe wartości muzyczne. Gdyby
Chopin usłyszał swój koncert przez radio,
cisnąłby w aparat butelką z inkaustem, któ­
rym pisał nuty Poloneza A-dur.
To co się dzieje we współczesne], tzw.
telefonii wielokrotnej nazwaliśmy rewolucją.
wywołaną przez prowadzenie zasad radio­
techniki. Wróćmy teraz na chwilę do skrom­
nej skrzynki - stacji wzmacniakowej, którą
oglądaliśmy na wstępie.
Zastąpienie lamp elektronowych przez tran­
zystory umożliwia zamianę wielkich budyn­
ków zawierających dotąd urządzenia wzma­
cniające przez maleńkie studzienki. niewi­
doczne na powierzchni ziemi.' Zamiast bu­
dynku wagi setek ton. skrzynka - 180 kilo­
gramów. W dodatku wykonana w całości
z materiałów krajowych. Skrzynka nie wy­
maga obsługi i automatycznie sygnalizuje
wszelkie awarie czy fakty. mogące niepo­
koić: nadmiar wilgoci. nieszczelność, uszko­
dzenia, otwarcie skrzynki przez osobę nie­
powołaną ... Pobór energii jest tak mały. że
praktycznie nic prawie nie kosztuje. Żywot­
ność tranzystora wynosi około 100 tys. go­
dzin (12 lat) i prawdopodobnie wzrośnie do
miliona godzin, pojczas kiedy trwałość .lamp
ogranicza się do 8-10 ,tys. godzln.
Trwałość urządzeń daje pewność ruchu
dalekobieżnego. Małe napięcie umożliwia
wymianę części uszkodzonych bez przerywa­
nia ruchu. Główny osiągany tutaj cel -
taniość - realizuje jednocześnie wszystkie
inne postulaty - daleki zasięg, wielokrot­
ność rozm.5w bez zakłóceń. be7Jpieczeństwo.
Tak więc ostatnie zdobycze elektroniki stwo­
rzyły dla telefonii dalekosiężnej perspekty­
wy przedtem nieosiągaln�.
Zebrał: MARE:I< SADZEWICZ
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_17.djvu

			WYTWORNA
PANI
UtYWA
KOSMETYKOW
• 1 •• 1 I ....
. �
II
• a a.
" I· .. · .-1
:. I
III
Do nabycia we wszystkich sklepach z artykułami kosmetycznymi drogeriach
INCC
ol
••
l"
" I
r ,
I I
I.'
SPO-DZIEWASZ SIĘ GOŚCI?
KUP CIASTKA I TORCIKI W WZC
Popularna " ŚNIEŻKA ..
utrzymany w pastelowych bar­
wach sklep 'Warszawskich Zakła­
dów Ciastkarskich przy ul. Mo­
kotowskiej 26 - poddana została
ostatnio zabiegom renowacyjnym
i obecnie wita swych dawnych
i nowych klientów, w jeszcze
{fektowniejszej szacie plastycz­
nej. Ruch tu jest - jak zawsze
- wielki, zwłaszcza w karnawa­
le, który sprzyja szczególnie oży­
wionemu życiu towarzyskiemu,
wyrażającemu się bywaniem na
,.prywatkach". brydżu. wizytach
i kontynuowaniu miłych znajo­
mości z zabaw karnawałowych.
Dalecy jesteśmy od namawiania
do urządzania z tych okazji uczt
Lukullusa, ale podanie czegoś
słodkiego do kawy i herbaty obo­
wiązuje zawsze. Najlepsze będą
oczywiście ciastka lub torciki (w
sklepach WZC można nabyć ma­
';p torciki już za 13 zł). które po-
lecamy najwybredniejszym sma­
koszom.
A gdy odwiedzą nas goście nie­
spodziewanie? Z kłopotu wybawi
nas zarówno "Śnieżka", jak i in­
ne sklepy ·WZC. które otwarte są
od godziny 8 rano do godz. 20
wieczorem (w niedziele od g. 10
do g. 20). Wybór ciast i ciastek
jest tam zawsze duży. ale prak­
tyczne panie domu także, starają
się mieć zawsze w domu trochę
pierniczków i herbatników .. na
wszelki wypadek". 1 kg drobnych
ciastek można dostać już za 21
zł. A oto adresy pozostałych skle­
pów Warszawskich Zakładow
Ciastkarskich:
CAMARGO
MARKIZA
MARCEPANEK -
PARYZANKA
KONGO
PTYS
I\IIC.�DO
Nowy śwlae 36
Lwowska l
Grochowska 285
Krasińskiego 10
Pulawska 67
Grójecka 67
l\Iars7alkowska 85/87
Kiedy kochasz milą bardzo,
To się umów z nią w CAMARGO.
Serce mlt;knle - kai.dy wie
Przy ciasteczkach z WZC.
Ab:-' zmlękto oseateeznle,
Weź do PTYSIA Ją koniecznie
I uczęseu] słodką dawką:
Pysznym tortem z czarną kawką.
NOWOCZESNI:
WYPOSAZENIE
SKLEPU -
TO ŁATWIEJSZA
PRACA
I WIĘKSZE
ZYSKI
Supersam. Hala Mirówska. re­
stauracja .. Gastronomia", .. Deli­
katesy" przy ul. Grójeckiej i wie­
le innych reprezentacyjnych pla­
cówek handlowych w stolicy za­
wdzięczają wiele Zakładowi Zao­
patrzenia Technicznego Handlu
(Warszawa, ul. Waliców 24). któ­
ry projektował i dostarczał im
urządzenia i wyposażenie. Ta po-
żyteczna placówka dysponuje
wykwalifikowanym personelem
Inźynieryjno-technicznym i mon­
terskim. projektując i montując
na miejscu urządzenia stanowią­
ce wyposażenie sklepów i przed­
siębiorstw gastronomicznych. Za­
klad Zaopatrzenia Technicznego
Handlu dostarcza również kom­
pletne urządzenia dla domów to­
warowych. kawiarm. barów itp.
Dodajmy. Le klient. którym w
tym przypadku jest handel. nie
musi troszczyć się o przewiezie­
nie zakupionych urządzeń. albo­
wiem ZZTH posiada własny
transport. dostarczając sprzęt na
miejsce wskazane przez odbiorcę.
Opl·ÓCZ projektowania. dostawy
i montażu rnaszvn oraz całych
zestawów wyposażenia Zakład
Zaopatrzenia Technicznego Han­
dlu dostarcza także urządzenia
•
hdwa z expressu najrepsza.
pojedyncze. jak np. szafę chłod­
niczą czy express do kawy.
Warto podkreślić. że zakład nie
poprzestaje na dostarczen i u
sprzętu. lecz również przeprowa­
dza w swoich doskonale wyposa­
żonych warsztatach. naprawy
gwarancyjne i zwykłe. Niedawno
zakład zawarł parozumienie z
producentami w NRD i wkrótce
przejmie naprawy gwarancyjne
dostarczanych przez nich urzą­
dzen, Oczywiście zakład posiada
CZęŚCI zamienne do wszystkich
urządzeń sklepowych i gastrnno­
micznych, tak krajowych. jak im­
portowanych. Części zarnienne
Zakład Zaopatrzenia Techniczne­
go Handlu (Warszawa, ul. Wali­
ców 24) wysyła także do wszyst­
kich przedsiębiorstw i zakładów
w Polsce.
Kurezętn z rożna, pieczone na r.romienidch podezerwonych.
\
R
l-
I.
I '
'.
II
-O-OlAT
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_18.djvu

			Tadł'us,,- Fijt'wskl otrzymuje z rąk
Przl'wodnlczącl'go St. RN Janusza
Zarz)'ckiego honorową odznako;.
lA ZASŁUGI
DLA WARSZAWY
PEŁNA LISTA ODZNACZEŃ
Z DNIA 11. I. 1963 R.
W przeddzień 1& t'ocznicy wyzwole-­
nla War"zawy ()dbyla się w Ratu�zu
przy pl. D,ler:/:yr\skiego ceremonia
uroczysIej dekoracji najbardzjej za­
slu:/:onych mieszkanców m:asla Zlo­
tymI. Srebrnymi i Brązowymi 0:1-
zns1kami H:morowymi "Za zaslugi dla
Warszawy". W 1963 m·ku Frezyd:um
R"dy N"rod"wej w m. SI. Warszawie
przyznalo: 82 od/naki 7101e indywi­
dualne I 8 ze�p"lowy('h. H3 o:lznaki
srebrne I 13 br·ązow)·ch.
ZlOTE beapolowe)
Pr>:edsięblorstwo Budown:clwa Miej­
skiego Warszawa-P"łudnie.
Przedsiębiorstwo R�,bot Elektrycznych
"Elek.trom.>nt,lŻ".
Tow"rzystw3 Spiewa",e "Harfa".
Wytworni!> S-pr'zęlu Komunikacyjne­
go "Okęcie".
Zakłady Wytworcze Lamp Eleklrycz-
nych Im. Rot.y Luksemburg.
Elektryczne Koleje Q"jazdowe.
Miejskie PrLed. R:>bót Dr·ogO\,ych.
Biuro Proj. Budownictwa Kolejo-
wego.
ZlOTE (indywidualne)
Rosa Ballly francuska literatka.
Tadeu�z Banlewicz. inż. rencista.
Bohdan BednarskI. wicemin. zdrowia.
Stanlslaw B:elobradek. dr. dyr. Szpl-
tab Dziecięceg" na Saskiej Kępie.
Czesław Bl!charskl. z-ca dyr. w Sto
Zakł. Wyr. SkórzanyCh.
Jerzy Brz3stek. Inż. kier'. Wydz. Ko­
mun;kacji St. RN.
Jerzy Bukow .. ki. pl·of. dr. rektor Po­
litechniki Warsz.
Marla Chojnaeka. psycholog (Woj.
PoradnIa. ul. Sobieskiego 112).
Stanisław Clchosz. kier. Państw. Biu­
ra Notarialnego.
Seweryna Chwat-Bronl�zówna. aktor­
ka Teatru PolSkiego.
Marian Clechowskl. toka1'7. PBM
Warszawa-MDM.
Wacław Danielewicz. z-ca kler. wy:!z.
w Prez. St. RN.
Francl'Szek DąbrowskI. konduktor
tramw.
Zofia Dobrowolska. nauczycielka ze
Szkoly nr 10.
Stan-;3ław Dobrowol!lk,i. In:/:. dyr.
MPRB NI' 6.
.Jan Drc'Zdowskl. dz.\elnlc"wy MO.
Józef Dziewulski. z-ca dy:/:. miasta
w Komend-zle MO.
Jamna Engler!. kustosz Bibl. Publ.
Wa,claw Erenfajcht. kler. szk. nr 130.
Tadeusz Fijewski. aktor.
Arkadiusz Flatau. kler. WydZ. Zdro-
wia DRN Praga Płd. .
Mlchal Fran-kowskl, przewcdn. MKPG.
Stanisław Gajzler. przew. Zarz. OkI'.
ZZ Prac. Budownictwa.
Witołd Glelżynskl. dziennikarz.
Henryk Oradowski. dyr. MHM War­
�7awa Płd.
18
M .. rta Gutl'y ... t. in�p. w Mm. Kultu­
ry i Sztuki.
Henryk Guzlński. kier. Wyd7. Org.
Pra\\negu St. RN.
Piotr Hnled7iewicz. kier. księgarni
Ltrernckte] na SI. Mieście.
\Vładyslaw Katkiewicz. z-ca Nacz. Ar­
chrtekta warszawy,
Stanlslaw Kaw •• kc. ·kier. BiuI'a Kon­
strukcyjnego.
Genowefa Klupińska. st. Insp. w SI.
Okręgu TPD. i
Edward Kobus. cieśla 7 WPBP "Dzwi­
gar ",
Franciszek Kolasa. kler. szkoty nr' 191.
Stanisław Komorkicwicz. kier. oddz,
w Wydz. Fin. SI. RN.
Władysław Kopeć, wicemin. Budow­
nictwa.
Bohdan Koteckl. z-ca dyr, MHD Wal­
szawa Pln.
Janina Kowalczyk. wtzvrarcr szkolny.
F'ranciszek K�ię:/:arczyk. generał. Gl.
Z"r'ząd Pol. Wych. WP.
Feliks Kulesza. motorowy MPK.
Ludwik Kwazeban. dr' Ordynator Szp.
Mi-ejskiego NI' 2.
Eugeniusz L"sota. nauczyciel muzyki.
Norbel' Lindner, dYl'. PBM "Stolica".
Ryszard Luczynski. p. MO.
Włodzlmiel'Z Pawlicki. dyr. ZB "War­
SZ3\Va··.
Fran�I�"'lek P,I\\·ułtł. dYl'. Depan. w
Min. Oswlaty.
P:JlI' Perk"w�ki. profes.>r PWSM.
Stuni�ł,,\\'a PCł7an,)w�ka. aktlwid R0zenberg. dyr. SI.. Zakl. Wyr.
KJllfekcvjnych Nr 2.. •
E:lmun:! Sadowski. na�7.. dyr. Zjedn.
Bud. Pnemysłowego. .
Tadeu"z Sk"wrnńskl. dyr. St. Zjedn.
Handlu Art. Spożywczymi.
Krystyna Słrusińska-Stawicka. emer.
JerLY SU·załkowski. kier. ADM nr 12.
Henryk Sułek. prezes WSS Wola.
Szym:>n Surg-iewlcz. radca Min. Ko-
munikacJi,
.Janina Titkow. dziennikarz. red.
nacz. .. Wa-rszawsklej FaU" PR.
WładYSław Wel:(ierowski. brakarZ ze
Stoł. Zakl. Metal. PT nr' l.
Aleksander Wicletewski. z-ca kler.
Ze�połu Konstruktorów.
Benedykt Wlazlo. kler. Wydz. Spraw
Lokal.
.Jan Wojclk. dyr. Wydawnictwa
MPLiSpo�.
Marian \Vyrzykowski. aktor.
Zdzisław Zajączkowskl. dr. kler. Wy­
d-ziału Zdrowia StRN.
Adolf Zdrojewskl. dyr. Zarządu Dr6g
I Mostów StRN.
Włodzimierz Zlólkowskl. kler. ref. w
KomisariaCie Rzecznym MO.
SREBRNE
Konstanty Adamski leka rz z I przy­
chodni Obw. Praga Płd.
Stanisław Bła�zczak, st. slertant WP.
Karol Bogdański. mistrz z Zakładów
Transp. Budownictwa "Warszawa".
JÓlef BorowekI. gl. kier. robot w
Miejskim Przeds. KonsE'rwacjl Dróll.
EUllenill'1'Z Bryzek. kler. -zesp. stoisk
w CDT:
Maria Bznwska. kustosz Blbl. Publ.
Tadeus'Z Chechłacz. kier. oddz. w
Wydz. Kultury StRN.
Zdzl3ław Cieplak. kler. odc. w MPRB
nr 4.
Stanisław czajka, cieśla z PBM Wal�
szaWa Południe.
Stanisław CzerwińskI. malarz z PBM
WarszaWa Północ.
Oktawian CzyszkOwskl. dyr. MHD
"Kwtaty".
Sabina Cybulska. kler. sekcji w CDT.
Stanisław Dec. 51. ref. w Centr.
Ośrodku Badan Rozwoju Tech-
nik-i Kolejnictwa.
Waldemar Dolega. st. mistrz 7. WSK
Okęcie.
Stanisław Domagała. dyr. Obw.
UPTel. Nr l.
Jan Dr·yglas. st, slerż, MO .z KD
Srodm.
Janina Dulebowska. st. ref. w Przed.
Robot Elewacyjnych.
Krystyna Fnngor, nauczycielka 1. Pod­
stawowej Szkoły Muz. nr 1.
Wncenty Ferster. Cech Rzeminsł R6,;­
nych.
tradeusz FilIpczak. dyr. Wyd. "AI-
• kady".
Antoni Frankowski. pułkownik WP.
Stanisław Furmanek. dyr. PBM War-
szawa Północ. .
Józef Gaczkowski. dyr. biura w Kan­
cetaru Rady Panstwa.
Helena Gadomska. lek. z Inst. On-
kologl,i.
Zygfryd Gaj. zawiad. Odc. steet EKD.
Jel'zy Galicz. st. konstr-uktor w MPK.
Stefan Galkow�ki. dyżurny ruchu ze
stacji przy ul. Chalubińskiego.
Adam Geller. ekonomista >. Centr.
Zw. Spoldz. OSZCL. Pnżyczkowej.
Maria Gersin. emerytka. zasł. d7ia-
łaczka ruchu I·"botni�zego.
Stanisław Glowacki. trener "Legia".
Jó�e( Głuch, majster w MPW,,:I.-Kan.
Roman Gniatc7yk. dyr. ek,�n, ORS.
K"rol GI·eniuch. dYl'. Centr. Ośrodka
Pr'zygot. Olimpijskich.
.Jerzy Grinbaum. dyr. Lażnl Miej­
skich.
Karol GulIna. z-ca dyr. w SI. Zakł.
W�.... Skórzanych PT nr l.
Wladysław GUlk:>wski. por'. MO
z KRD.
Janln� Hankowa. pl'Zeło:/::lI1a pielęg­
niari!k z Wydz. Zdrowia DRN Srod­
_ mie!\cle.
Swiatowid Ihnatowicz. dyr. PBM
Warszawa Ochota.
Tadeusz Jachimski. z-ca nacz. oddzla­
lu trakcji elektr·. w GrodZisku.
l.echnsław Janowicz. dziennikarz.
Jan Jal·ecki. kier. działu w Cemrall
Handlu Zagl·.
MiecLys!il\\ Jaryczewski. kier. działu
\\ DOKP Wm'szawa
Ir'ena Kalln:J\\ "ka. przel. pielęgniarek
w Szpil. Bielar\skim.
Stefan KuUnJ\\ski. majnI' WP.
Boleslaw KalińS'ki. nacz. \\ydz. w ZB
"WarsZHwa".
Wanda Kamin�ku. kier. ref. w MKPG
Zygmunt Kamiński. ślusarz WSK
Okęcie.
Zd:t.islaw Karpiński. kier. autobuso­
wy z MPA.
Tadeusz Każmierski. dyr. Teatru Po­
wszechnego.
Marcjanna Kłys. kier. I'ddz. w Wydz.
Rolnictwa StRN.
Zbigniew Kolłesinski. redaktor
w Wyd. Komunikacyjnych.
Mal'lan Koszla. dl' Ordynato'r Odd7.
Chit'urgii w S7pit. Dz. Nr l.
Zofia Kownacka. przew. RZ w St.
Z. Mel310wych J>T nI' l.
Henryk Kowalczyk. kpt. WP.
.Jadwiga K:JzIkl. rob. z PBM­
MDM.
Henryk Pele. Inż. kon�tr. z MPA.
Stefania perokowska, nauczyclelka ze
Sz-koły P"dst. nr 13.
Henryk PhIHpp-Fillpowicz. sufler Te­
atru Polskiego.
Bronisław Pieczonka. z-ca kier. od­
cłnka PBM W-wa północ.
Władysław PolańskI. płk Gł. Z.P.W.
WP.
Stam'ilaw Raplriskt, dyr. PBM War­
szawa Muranów.
Rys7.ard Renk. kier'. od dz. w Wyd7.
Rolnictwa St. RN.
Marla Romanowska. dyr. Szk. Muz.
nr 7.
Władysław Romanowski. pułkownik
WP.
Władysław Rowicki. kierowca z Za­
rvądu Transportu Budownictwa
..Warszawa".
Mieczy9ław Ruki. mistrz mala�ski
z PBM W-wa Pld.
Edwar:l Skrobski. kier. r·ef. w Prez.
St. RN.
Antoni Skurkowski. elektrnmnnter z
Bazy Remontu Obrabiarek.
KaŁimierz S"kolnickl. kier. d7. uslug
w MPPogl'z.
Wacław Slemiątkowski. z-ca dyr. PBM
W-wa Wschod.
Jan Sowinski. operator dżwlg. z PBM
W-wa Południe.
Władysław Sowiński. insp. oddz. Inw.
\\' MKPG.
Janina Spas3wlcz. st. insp. Szk. SI.
Zdrowia.
Witold Stankowski. dzlennl-karz.
Agnieszka Slepn:>wska. kust. Blbl.
Publ.
Marian Syn"wiecki. redaktor w Pan­
stwowych Wyd. Ekonomicznych.
Anastazja Szczęsnowicz. kier. oddz.
w Wydz. Kultury St. RN.
Cze,;law SzczYP�O!'. Law. odc. w Ko­
łll0rO\\'ie.
Józef Szewczyk, rzemleslnlk-ślusal.l.
Władyslaw Szufnara. naez. wydz. w
ZB "Warszawa".
Antoni Szymań�kl. referendarz pKP.
Zbigniew Slelak. k:er. zakładu w St.
Zakl. Metal"wych PT nr l.
Jadwiga T:>mczyk. kier. sklepu MHM.
Irena Trautman. instr. higieny s7'k.
(Praga Płd.).
Mmia TrJjanowska. pielĘgniarka
Szplt. Miejskiego nr 4.
Henryk TurC'zyńskl. stoI. MPRB nr 4.
T�eusz UrbańskI. Instr. Wydz. Kult.
_t. RN.
Olga Uziembła. kier. żłobka.
Wł2dysłnw Wanglert. przew. RZ WSS.
Brcnisław Wędrychiewicz, funkc. MO.
Ta:1eusz \V:eczorek. st. sierż: MO.
EugeniUSZ Wlel·zbicki. st. projektant
(Miastcprnjekt Stolica Pld.).
zygmunt Wletecha. slus. WSK Okę­
cie.
.Jozet Win�k. dzlała�z Spoi. Komitetu
Przeclwalkohnloweg:>.
K".timierz Witowski. dyr. MHM War­
szawa Pld.
Władyslaw Wiśniewski. st. plani�ta
w Warsz. Fabryce Farb Graf.
Stanisław Wl:>darski. dziennikarz.
Stanisław W·odecki. In:/:. 7 MPK.
Stanisław W:Jlujewicz kond. autob.
Zdzlsł"w Wójci'k. gł. kslęg. w MPO .
Bolesław Wożnlak. majster PKP.
Bogumił Woznlak. spawacz WSK
Ckf'cie.
Władysław Wróblewski. hartownik ze
St. Zakł. Metal. nr 1.
Kazimiera Wroblówna. nauczycielka
ze szkoły nr 33.
Adam WYSOCki. dziennikarz.
Bohdan wysznmlrski. kier. oddz. w
MPK.
ignaCY wyszyński. z-ca dyr. WSK
Ckec!e.
Roman Zaks. kier. k�ięgarni przy pl.
Leń!O'kie!!o ł.
Roman Zawiślański. kler. dz. w ZG
Stow. Inż. I Technlk6w.
Stanisław Ziółkowski, pOl'. MO.
BRĄZOWE
Stefan Bala. pielęgniarz ze S"plt.
Miejskiego nr I.
Jerzy D"merad'Zki. adiunkt PKP.
Janina' Gassowska. kler. sekcji w
Szpit. M: nr l.
Karol Hau�er. tnkarz z \\'ydz. Pro	
			

/stolica1963_nr_04_27.01_s_19.djvu

			ROK 1863
.. Ch mura , na którą wskazywaliśmy przez
cale miesiące, oberwała się! Powstanie wy­
buchto, płonie i rozszerza się w Polsce. Co
uczynią petersburskie straże pożarne? Czy
zaleją ją krwią - czy nie? I czyż krew
gasi?.'"
Tak rozpoczął sWOJ artykuł Aleksander
Hercen 28 stycznia 1863 roku na pierwszą
wiadomość o wybuchu powstania w Polsce
w piśmie "Kołokoł" (z datą 1.2.1863 r.).
Oddając hołd walczącym Hercen ubole­
wa jednak nad "wielkim nieszczęściem, że
powstanie w Polsce nastąpiło wcześnie" i
kończy takim oto - słusznym jak się okazało
przewidywaniem: .. Europa zapewni ustami
innego monarchy, że -narodowość polska nie
zginie", i uspokoi współczucie narodów de­
klaracją z trybuny, że »porządek panuje w
Warszawie". W Anglii będą niepotrzebne.
bezsilne, lecz bardzo wielkoduszne wiece,
i tylko Niemcy prawdziwie wyrażą swą ra­
dość z tego, że Słowianie - tak czy ina­
czej, będą bić Słowian!"
A kiedy dramat roku 1863 zbliżył się ku
końcowi Hercen poświęcił mu jeden z naj­
piękniejszych swych artykułów (drukowany
w grudniu 1864 r.), w którym stwierdził, że
Wl'3Z z Polską .. pobite zostały niejako przo­
ciujące armie cywilizacji zachodniej", że
wraz .. z polską Polską znika ostatecznie ele­
ment rycerski z życia europejskiego". gdyż
Polska .. reprezentowała w nowym ustroju na­
rodów europejskich tradycję rycerską, w jej
połączeniu z tradycją rewolucyjną", W za­
kończeniu wyraża wiarę w klęskę petersbur­
skiego imperium.
Artykuły Hercena w sprawach polskich
drukowane w piśmie .. Kołokoł" zostały obec­
nie wydane w książce "Aleksander Hercen
o Powstaniu Styczniowym" (MON) w opra­
cowaniu i ze wstępem Ludwika Bazylowa
i Mirosława Wierzchowskiego (przekład Ba­
z}lowa, Wierzchowskiego i Mieczysława Tan­
tego).
Nakładem tego samego wydawnictwa uka­
zały się na rocznicę powstania dwie inne
książki: Eligiusza Kozłowskiego .. Od Węgro­
wa do Opatowa" t zbiorowa praca przygoto­
\\ana przez Wojskowy Instytut Historyczny
- .. Studia i materiały do historii wojsko­
wości" t. VIII.
Eligiusz Kozłowski, znany czytającemu
ogółowi jako autor gruntownej pracy mono­
graficznej o gen. Bemie i wydawca .. Pat'ty­
zantki" Stolzmana daje z wojskowego punk­
tu widzenia opis dwunastu ważniejszych bi­
tew stoczonych w czasie powstania. Opis
i ocena poprzedzone są wstępem, charakte­
ryzującym bl'3ki Pl'zygotowania wojskowego
ze strony polskiej. Od początku bowiem -
twierdzi autor - dały się zauważyć chaos
w dowodzeniu, niezdecydowanie dowódców.
Juki w ich wojskowym przygotowaniu, a
Pl'zede wszystkim ogromne braki w uzbro­
jeniu.
Inaczej - jeśli chodzi o masy - wypada
Ocena polityczna. Masy te pozostawały w
bezwzględnym posłuchu dla rozkazów bez­
imiennego Rządu Narodowego, dla małej
pieczątki, którą uprawomacniano rozporzą­
dzenia i wyroki władzy narodowej na każ­
dym szczeblu.
Również kl'ytycznie oceniają przygoto­
wania do wybuchu powstania autorzy .. Stu­
diów i materiałów do historii wojskowości".
choć podnoszą w tym względzie wysiłek po­
szczególnych grup patriotycznych. Temato­
wi temu poświęca w książce obszemiejszy
szkiC' Jan Moliński; Anna Borkiewicz opra­
cowała dobrze udokumentowaną rozprawę
o działaniach Langi€wicza przed objęciem
przez niego dyktatury. Cenny ten zeszyt wy­
pelniają wreszcie prace Władysława Kar­
bowskiego (o polskiej szkole wojskowej we
Włoszech), HenrYka Manikowskiego (powsta­
nie w pow. łęczyckim) i - w części materia­
lowej - Leonarda Ratajczyka i Ta"eusza
Wyszomirskiego. Oto pierwsze plony setnej
rocznicy powstania. T. S.
lU in J
W CIENIU CORNEILLE' A
Tealr Powszechny spróbował wskrzesić
Guillena de Castro, wspolczesnego Szekspi­
rowi poetę hiszpańskiego, który w dwóch
opowieściach dramatycznych wyśpiewał cno­
ty średniowiecznego bohatera swego kra­
ju - Cyda. Niestety, de Cas+ro wraz ze swy­
mi dwiema komediami .. O Ii'ł,'d'lści Cyda"
podzielił na scenach europejskich los róż­
nych innych autorów. którzy mieli to szczęś­
cie. czy nieszczęście, że utworami swymi
poruszyli wyobraźnię Szekspira. Z cienia
geniuszu twórcy .,Hamleta" niepodobna się
już było wydobyć. Na pociechę pozostało im
to, jedynie. że imiona ich utrwaliły się raz
na zawsze w historii Iiteratury w postaci
cegiełek, użytych do budowy arcydzieł.
Na hiszpańskiego poetę padł cień wielkie­
go Cornerlle'a. Wprawdzie we własnym kra­
ju imię jego jest nadal żywe, ale poza Pi­
renejarnl darmo szuka rozgłosu. W Polsce
ma drogę chyba jeszcze trudniejszą. tara­
suje mu ją bowiem nadto drugi kolos -
Wyspiański ze swą wspaniałą parafrazą
Corneille'owskiego ,.Cyda".
Interesujące dla badacza dociekanie źró­
deł arcydzieł literatury nie jest bynajmniej
zajęciem równie pasjonującym dla przecięt­
nego zjadacza chleba. Tę tak zwaną, że aż
banalną prawdę zapragnął podważyć Teatr
Powszechny, upominając się o dobrą sławę
nie znanego naszemu widzowi GuiJlena de
Castro. Uczyniono słusznie, wyblerając dla
tego eksperymentu część drugą dziejów Cy­
da, nie tkniętą piórem Corneille'a - ale czy
idea tego .. odkrycia" byla w ogóle słuszna?
Bliski balladowym hiszpańskim tradycjom
Guillen de Castro nie wydaje się pisarzem
ani szczególnie mocnym. ani interesującym.
Być może, znaleźlibyśmy w nim więcej rze­
czy cennych. gdyby przełożył go na język
polski jakiś bardzo dobry poeta; w przekła­
dzie Zofii Szleyen, przypuszczalnie wiernym
KAWALER
�'ł f, {II;'
.l
,
.�
\
Tadeusz Janczar, Bogdan L)'saklJw!>ki, Ry­
szard Barycz, Stefan Rydel. Fot. E, lIartwig.
i prawidłowym, nie czuje się wdz'ęku Pl'y­
mitywu, a do napięcia dramatycznego brak
w tym utworze po prostu odpowicdnte]
materii.
Inscenizujący tego .. Cyda pod Zanll,l'q"
Irena i Tadeusz Byrscy uwydatnili ballado­
wy charakter utworu, wplatając weń staro­
hiszpańskie romanze, bardzo ładnie zaśpie­
wane przez Tadeusza Czechowsklego, Cor­
neille'owski Cyd z tej samej sceny - Ry­
szard Baryez dostojnie i szlachetnie prezen­
tował dość retoryczne cnoty rycerza .. bez
skazy". Czesław Byszewski, Tadeusz Jan­
czas i Marek Wojciechowski - pokazali kró­
lów z bajki - zgodnie zresztą z koncepcją
inscenizacyjną. Infantka Urraka Janiny No­
Wickiej i don Diego Ordoniez Bogdana Ly­
sakówskiego są jedynymi postaciami w tej
sztuce o jakimś bardziej przekonywającym
życiu wewnętrznym.
Scenografia Antonlegr, Tośty harmonizu-
je z myślą inscenizatorów. (H. P.)
SREBRNEJ
RÓŻY
Nie wvstawteny w "" .. rS7.,\\",<. "c1 lal czterdzte­
stu .. Kawaler srebrnej róży" Rysz,,, da SlrauS3a
nalet! d� najświetniejszych dziel literatury ope­
reweJ. W.elkle bogactwo muzyczne, żywe, kome­
diowe libretto Hugo von Hofmannsthala intere­
sujące parUe wOka:ne, dające ",ykonawc�m rów­
nlcż sposobnoSc ukazania umiej .. tnoścl aktorskich
- oto uroki tej niezmiernie atrakcyjnej, ale
I trudnej do interpretacji opery. Prawdopodobnie
dlatego nie oglądaliśmy jej tak dawno, że nie
bylo cdpowiednlego zespolu, który zdolny bylby
pCdołać w,;zyslkim wymaganiom,
Bez przesady można Chl"ba powiedzieć, że dla
sclistów i orkiestry Opery Warszawskiej .,Kawa­
ler srebrnej róży" jest ogniową próbą sil przed
startem na olbrzymiej scenie Teatru Wielkiego,
gdzie obok wszelkich eksperymentów. choćby naj­
ciekawszych. znależć się przecież muszą najwlę­
ks?e dzieła tzw. żelaznego repertuaru. Z przy je­
mnosclą mo�na stwierdzić. że p"óba wypadła po­
myślnie, ujawniając bardzo szerokie ju� moż11-
wości Obecnego ze';połu Opery Warszawskiej, Naj­
lepszym tego dowodem j .. st podwójna obsada
wszystkich parU w .,Kawalerze", a w partU Mar­
szalkowej usłyszeć mozna na przemian aż trzy
piękne soprany: Krystyny .Jamr()z, Haliny Slo­
nicwskiej I Hanny Rumowo;klej. Partię tytulową
- Kawalera z rÓŻ!! - skomponowaną przez
Straussa na glos kobiecy, śpiewają dwa świetne
mezzosoprany: Krystyna Szczepa.iska I Anna Ma­
lewlcz, obdarzone w dodatku bardzo urodziwą
aparycją, co w tym wypadkU ma duże znaczenie.
Agnle'?ka Kcssakow"ka i Zofia Rudnicka rywa­
lizują ze sobą w roli ZofII, .Jadwiga Dzikówna
I Halina Słcnlcka w roli Marianny, Bożena Brun­
Bara"ska I Zofia Slifarska w roll Annlny, Mę­
skie glosy mają w .. Kawalerze srebrnej róży"
mnleJ�zy udział, jedynie bas barona Ochsa roz­
lega się często, wiążąc glówne nici intrygi sce­
nicznej. Edmund Kossowskl odnosi w tej partii _
I wokalnIe, I akt:lrsko - duży sukces: dubluj�
g.:> Edward Pawlak. W epizodach Słyszymy nadto:
Roberta Młynarskiego lub .Jerzego Kuleszę (Fa­
ninai), .Jana Góralskiego lub Witolda ZaleWSkie­
go (Valzacchi), Bohdana Paprockiego lub Kazi­
mierza Pustelaka (Spiewak wiOSki) I wielu Innych.
Widowisko reżyserowała Lla Rotbaumówna, olły­
dobywaJ!lc z dzieła Strauo;sa i Hofmannsthala
wszystkie Jego poetyckie ur·:>ki. Orkiestra pod
wytrawnym kierownictwem Mieczysława Mlerze­
Jewskiego brzmiała pełną skalą barw tej bogatej
muzyki, cscylującej między czarującym wdzię­
kiem Mozarla I dynamiką tonalną Wagnera.
Scenografia projektu .Jadwigi Przeradzklej I Ale­
ksandra .Jędrzejew:;kiego dobrze rozwiązuje prze­
strzeń sceniczną. (H.P.)
Teatru St.udencklego, ktOre­
go zespOł stawia dopiero
pierwsze kroki. Premler� 11-
stopadowa jest tlozeclą z kolei
premierą tego teatru w tym
roku. Dwie poprzednie
adaptacja sceniczna słuchowi­
ska Fr. DUrrenmatta pt.
"Proces o cleń osła" oraz
program kabaretowy .. Kąpiel
w Rubikonie" - odbyły sil;;
wiosną tego roku I nie p.ozy­
niosły sukcesów. Trudno się
dziwić, był to początek dzia­
łalności. ..R!ldosna �b" Sta­
błllzacjl" - program Kaba­
.�u Litel'	
			

/stolica1963_nr_04_27.01_s_20.djvu

			I
I'
l'
i
I
Liryka powstania styczniowego
f l EŚ Ń
ŻOŁNIERZA
,.Pieśń żołnierza" należy do najpopular­
niejszych pieśni polskich. Autorem jej jest
Władysław Tarnowski pisujący pod pseudo­
nimem Ernesta Buławy, poeta dziś doszczęt­
nie zapomniany, jakkolwiek nazwisko jego­
jako pianisty i kompozytora - posiadało I'OZ­
głos europejski.
Tamowsk'i, brat 'stryjeczny Stanisława, pi­
sarza, urodZił się w Małopolsce, w majątku
Wróblewice (gdzie w roku 1863 zjechali się
Różyccy - Karol i Edmund) w roku 1836
(według Korbuta w 1844. według Encykl. Mu­
zycznej Reissa w 1841), Na polu literackim
wystąpił około I', 1863, Wydał kilka tomów
poezji l kilka dramatów, Publlcznoścl euro­
pejskiej dał się poznać jako utalentowany
wirtuoz - pianista i kompozytor,
Po studiach w Krakowie i muzycznych
w Paryżu, Lipsku i Rzymie - koncertował
w wielu miastach Europy (Wiedeń, Rzym,
Paryż) odnosząc wszędzie wielkie sukcesy
artystyczne, Bardzo popularne były wyda­
wane w Lipsku. Wiedniu i ,Mediolan'ie jego
kompozycje fortepianowe; był także tWÓL"Cą
opery. .'
Ceniony ·był zarówno wśród obcych. jak
i wśród swoich, przyjaźniąc się z Francisz­
kiem Lisztem, którego .,był uczniem, Arturem
Grottgerem, J. I. Kraszewskim, Teofilem
Lenartowiczem. '
W licznych podróżach objechał znaczną
część świata. zwiedzając - obok większości
krajów europejskich - EgitPt, Syr'ię, Pale-
Ha 'le
stynę, Indie. Chiny. Japonię. Amerykę, Zmad
nagle na Oceanie Spokojnym w roku 1878
w drodze do Ameryki, Wrażenia ze swych
POdl'ÓŻY ogłosił w .. Albumie Muzeum Na­
rodowego w Rapperswilu" (1876). ..Tak mu
było ciężko pomiędzy własną rodziną w ga­
Iicyjskim społeczeństwie - pisał 'po jego
zgonie Lenartowicz - że gdyby nie wstyd.
to by sobie życie odebrał. Wojażował wciąż.
jakby szukając śmierci. po krajach żółtej
febry, cholery i innych chorób, i znalazł.
czego szukaL."
W opracowaniach dotyczących poezji tego
okresu wspominany jest niezmiernie rzadko.
Sumienny Feldmari. nazywając go materia­
łem na artystę większej miary, mówi o in­
teresującym nas tu wierszu: Buława "w obo­
zie powstańczym napisał piosenkę .,Na wo­
jence jak to ładnie". i już jedna ta ,piosenka
zapewnia mu wspomnienie wdzięczne w li­
teraturze: żyje w tych strofach żołnierz pol­
ski, ze swoją fantazją junacką i melancho­
lią, z beztroską dnia i snem o Polsce wie­
czystym". Mniej znane są inne wiersze Tar­
nowskiego, odnoszące się do tematyki roku
1863, sławiące wybitne osobistości Powstania
Styczniowego (Traugutta, Sierakowskiego,
Jurgensa).
"Pieśń żołnlerza" (muzykę skomponował
również autor) znana jest w Polsce w Iicz-
. nych odmianach i ipl'ze.kształceniach, Druko­
wany tu tekst oparty jest na książce Fran­
ciszka Barańskiego .. Jeszcze Polska nie zgi­
nęła", Z ważniejszych odmian "Pieśni żol­
rnerza" popularne są również "Marsz
zolnierzy Langlewicza' (pierwsze słowa: Jak
to na wojence ładnie - Kiedy ułan z konia
spadnie), ,;Marsz ułański" (A 'kto chce roz­
koszy użyć - Musi iść w ulany służyć) i
.. Piosenka wojenna" (Ja'k ,to ,pięknie, jak to
ładnie - Kiedy żołnierz z konia spadnie).
T. S.
II
rCla
..u
-:;.
eJ .f A
......
kto chce roz,ko·sl, &l' żyi.a ktocJ,ce r"z,ko,ui Il'.iy';,nltchi-. Przekłady
różnych.
Oe7SO Ko»ztołanyl: "Ptaszy­
na" (PIW/, Powieść obyczajo­
wa zmarłepo pisarza węgiel"­
skiego. 'i"lŁm akcji jest pro­
wlncjona:ne miasteczko wę­
gierskie na schyłkU ubiegłego
stulecia. \Vyaarzenta rozgry­
wają sif,; n.. przestrzeni t y-
20
l.
,,� )
.. � ,
25.1 - 31.1
PIĄTEK. 25.1.
11-11.30 KLOPOTY TOMKA I ROMKA progr,
azk, dla kI. III..,.IV
17.00 WlADOMOSCI DZIENNIKA TV
17.05 WYBIERAMY ZAWOD progr. dla dz, st.
17.35 PROGRAM TYGODNIA
18.00 Z KAMERĄ U PRZYJACIOL
18.15 NA POLKACH KSIĘGARSKICH
20.25 TV MAGAZYN MEDYCZNY
19.30 DZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.10 LUZYCZANIE rep, mm
20.45 TV TEATR POPULARNY: WIELKI
BOBBY sztuka K. Gruszczyń .. kiego.
22.00 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
SOBOTA 26.1.
11.45-12.15 NIESPOKOJNA ZIEMIA progr,
szk. dla kl. 'V (GEOGRAFIA)
17.00 WlADOMOSCI DZIENNIKA TV
17.05 KONKURS PIĘCIU MIILIONOW
18.05 WIĘZNIOWIE LAMPARCIEGO JARU
film (ZSRR) .
19.05 O MUSZE. CIASTKU I KOSMOSIE
19.30 DZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.05 PODROZ W GORY HARCU film
::0.15 ANDRZEJ STRUG pr. z c. Portrety
20.50 GRZECH MLODOSCI (FranCJa. 16 l.)
22.20 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
22.30 OD PONTONIAKA DO WUZETU pr. roz,
NIEDZIELA, 27.1.
9.30 TV KURS ROLNICZY
11.11'1 AGRYKOLA CZYLI MLODOSC rep,
12.00 PORANEK MUZYCZNY
13.00 WESOLY QUIZ progr, dla dzieci.
15.00 NIEDZIELNA BIESIADA
15.45 WATOWE LUDKI tJeartrzy.k domowy
16.15 IRENA TOMASZEWSKA recll. al-t,
17.05 25 MINUT Z KRYSTYNĄ MAZU-
ROWNA I WITOLDEM GRUC.'\
17.30 CHWILA WSPOMNIEN kron: z 19241',
lR.OO WIEI.KA GRA teleturnte]
19.10 WIECZORNE ROZMOWY
19.30 DZIENNIK TV
20.00 SPORTOWA NIEDZIELA
20.30 PRZYGODY DON JUANA mm (USA)
PONIEDZIALEK, 28.1.
11-U.30 UMUZYKALNIENIE progi'. sLk, d'la
kl. VlI-IX.
17.00 WIADOMoSCI DZIENNIKA TV
17.05 PROGRAM DLA DZIECI: ZROBIMY
TO SAMI; AUTO-STOP; JACEK
SPIOSZEK film
17.30 TV KURIER WARSZAWSKI
17.50 KARIERA MIASTECZKA progI', publ.
18.20 EUREKA mag, pop, nauk,
18.50 KINO KROTKICH FILl\10W
19.30 J:ZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.10 A JUTRO CALY ,SWlAT ... progI', Z c.
ZBRODNIA BEZ MASKI
20.45 TEATR TV: MANDRAGORA.
22.00 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
WTOREK. 29 •••
17.00 WlADOMOSCI DZIENNIKA TV
17.05 MALOWANA BAJKA progI', dzlec.
17.35 JESZCZE JEDEN WALCZYK pr. roz,
18.05 DRZEWKO MĄDROSCI teleturniej
18.35 ABY NIE ZMARNOWAC ZIMY progI',
z c. NA ZDROWIE
18.55 WSPOMNIENIA O GWIAZDACH
19.30 DZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.05 NAUKA TAŃCA TOWARZYSKIEGO
20.25 WIECZOR W SU.JKOWICACH rep.
21.00 PKr'
21.10 WSZYSCY JESTESMY SĘDZIAMI
22.10 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
SRODA� 30.1.
11-11.30 JAK ROZPOZNAWAC STYLE w
SZTUCE pr. szk. dla kl. VII i licea!.
17.00 WlADOMOSCI DZIENNIKA TV
17.05 KLUB MYSZKI MIKI
17.50 SZCZECINSCY ZUREINOWIE pr. pub!.
18.20 SLADAMI PITAGORASA teleturniej
18.55 KONFRONTACJA progI'. pub!. młodz.
19.30 DZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.10 1000 TAKTOW MUZYKI
20.40 KACZKI progr, publ.
21.25 STUDIO 63: SWIADKOWIE ALBO
NASZA MALA STABILIZACJA dramat
22.15 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
CZWAR'l'EK, 31.1.
11.'5-12.15 POD SZTANDAREM PROLETA-
RIATU pr. ldJa kl. VI!I
n.oo WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
n.05 MLODZIEZOW A KRONIKA FILMOWA
n.30 MYSLĄCE RĘCE progI'. publ.
18.00 NA POLKACH KSIĘGARSKICH
18.10 CEMENT film kr, m.
18.25 TLUM I JEDNOSTKA progI', z c. JAK
PATRZEC NA FILM
18.55 MEBLE NA CENZUROWANYM
19.30 DZIENNIK TV
20.00 DOBRANOC
20.05 PKF
20.15 TV MAGAZYN EKONOMICZNY
20.50 TEATR KOBRA: OSTATNIA WIZYT \
wl!dow. sens. k.ryrn, R. Kl}l1era.
22.00 WIADOMOSCI DZIENNIKA TV
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_21.djvu

			MALARSTWO
EDWARDA
KOKOSZKI
Wśr6d wielu kierunk6w i indy­
widualności wsp61czesnej polskiej
sztuki malarskiej tw6rczość Edwar­
da Kokoszki stanowiła ton może
nie najgłośniejszy ole wy roźny. Re­
dow6d, a p6źniej właściwości jego
programu ortystyczneqo poprzez
trzydzieści lot procy, zachowały
pełn., konsekwencję rozwojow."
pełn., jednolitość ru określonego
celu i środk6w formalnych. Waha­
nia, mody, przelotne dominanty ta­
kiej czy innej fonny nie burzyły
swoisteqo ładu tej tw6rczości, ra­
czej odległej od eksperymentu,
kt6rej celem była kontynuacjo naj­
lepszych tradycji pojzożu polskiego,
o bronie - realistyczny warsztat
malarski. . '0 •
"My w Polsce mamy inne niebo,
innych ludzi, inne drzewo, inn., at­
mosferę, .musimy mieć też inn., sztu­
kę, odrębn., od dawnej weneckiej
czy florenckiej i od obecnej sztuki
znad Sekwany... lr6dłem takiej
odrębności jest w pierwszym rzę­
dzie pejzaż polski. Trzeba z nim
obcować, trzeba się z nim zżyć,
nieustonn., proc., molorsk., pozna­
wać i zqłębioćl Tw6rzmy filte, ole
nie nad Sekwan." lecz fu w Polsce,
gdzieś nad Pilic." Bugiem, lub inn4
rzek., no szczerej wsi polskiej" pt­
sał artysto w latach trzydziestych i
popierał w pięćdziesi.,tych; "Pun-
,.
,
Motyw % Mokotowe
ktem wyJscle dla naszego ertysty
powinno być iek naj mocnieJsze
zwi.,zonie z gruntem z jakiego wy­
rasta, % ziemi., polsk.,. ... Przeszłość
nasza i jej kulture neleżycie ..!!S1J.,0-
wone i krytycznie opracowano mo­
że być punktem wyjścia do dalsze-
Krojobru zimowy z okolic 2yrordowe
go �oz�oju. Słuszne jest więc droge
nowl4zu,.,ce do postępowych tra­
dycji sztuki polskiej". Malarski pro­
grem Kokoszki walczył zatem o -
jak som to nuywoł - polsk., dro­
gę do wsp6łczesnej plastyki, nie
odżegnuj.,c., się od historii, wyro s- .
tej"c4 % jej gleby z coł., edrębnoś­
ci., specyfiki lokelnej. Dopuszczeł
przy tym zawsze istnienie "nowej
interpretacji przedmiot6w" - czyli
nie ogreniczoł w swojej teorii za­
kresu możliwości formy melerskle]
- byle zawsze odbijało ono real­
ny klimet, temperament i koloryt
miejsca. "Im bardziej jestem polski
- lubił powtarzać - tym bardziej
og6łnoludzki" •
Inn4 spraw." propagowaniu kt6-
rej poświęcił ertyste wiele lot i
energii ze swego życie było odro­
dzenie nejczystszej posteci rzemio­
sło malon.kiego, owej alchemicznej
nieomal wiedzy, kt6re wyroinie de­
precjonuje się we wsp6łczesnym
świecie sztuki. Swoim studentom i
uczniom nieodmiennie przypomi­
neł, że "życie artysty oparte tylko
no kopiło le telentu zbyt prędko
prowadzi do benkrucłwo. Gdyby z
obru6w starych mistrz6w wyelimi­
nować nieuchwytny czynnik zweny
talentem czy geniuszem, obrezy te
w olbrzymiej większości byłyby do­
skonałe - wartości, włożonej w
nie procy, precy wy.okiego gatun­
ku".
Trzeci., wożn4 części., programu
twórczego melorze był problem
emocji, bez obecności kt6rej nie
powstoweło - jak m6wił - i nie
powsteje żadne dzieło sztuki. J.,-.
istnienie stowieł w pies tyce Ile
pierwszym plenie,. przed wszelk,
estetyk." modę melenk., czy kał­
kulacj., myUow.,.
Ostatni., wystaw., prac Koko.zki
był niewielki pokaz jego niedaw­
nych prac w Kordegardzie MJ�iS
otwarty w maju zeszłego roku, no
tydzień przed śmierci., ertysty. Dy­
namiczne, żywe, nie słronlece od
trudnych problem6w meler.kich
pł6tno ujawniały etep ·kwintesencji
własnego stylu, prezentowały go
nejlepiej. Wśr6d nowych zeintere­
sowoń nietrudno było zeuważyć
pr6by ruszenie pleneru miejskiego,
tematu rzedkiego t.roz i nie nez­
byt dle malarze wdzięcznego.
Jedn., z pierwszych tegorocznych
publikacji albumowych Wydownic­
twe Arłystyczno-Greficltneqo jest
ksillika poświęcona malarstwu Ed­
werdo Kokoszki.
D. W.
W numerze przedo.tatrJlm (Nr 2 % da­
tą 13.I.II1U) na tel.tronie pominięto
podpis pod reprodukcJq obrazu: Anna
Gilnter ":" Koncert. oleI,. 11182.
2t
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_22.djvu

			Autor ;,Scarpe per
bcrnbini" poszukuje
polskich
przyjcciół.
Literat wioski P. Leone Sbra­
na. autor noweli pt. ..Taddeo e
M.trla·· - oplsujqcej ofiarną po­
moc dwojga dzieci polskich. nfe­
sleną prześladowanym przez hit­
Ieroweów jCllcom armil wioskiej.
Znany literlIt wIoski, p. leone
Sbrane, w jednej z. swoich księ­
żek .pt. "Scllrpe per bernbini", opu­
blikowanej przed rokiem plzez wy­
dawnictwo . "Cllnesi Editore" w
Rzymie, umieścił opewladenie, któ­
rego boheterernl (III ta " wojny
świetowe], prześladowllnie jeńców
armii włoskiej przez hitlerowców)
s� rodzeństwo T IIdzio i MIlrysiII -
- mlodzi Polacy, nios"cy pomoc
internowllnym i więzionym Wło­
chom. Opowiadanie to ukllzało się
w przekłlldzie polskim w "Przyjll­
dółce" (nr SI z roku 1962).
Obecnie literat wIoski p. Leone
Sbrllna zwrllCII się za pośredni­
ctwem swego bliskiego znlljomego
Zbigniewa ZlIwlldzkiego do Czy­
telników "Stolicy" z prośb" o uzys­
klinie ewentualnych informacji o
dlllszych losIIch hdziII i MIlrysi.
Jllk się dowilldujemy p. Sbranll ma
zlImiar w nlljbliższych miesięcach
odwiedzić Warszawę i poznllć bli­
żej na5Z krllj. (p.)
Kochana "STOLICO", jeden z
moich wloskich przyjaciół, zna­
ny literat Leone Sbrana prze by­
u7-C11. 'Pod koniec II wojnv świa­
towej, w obozie jeńców wojen­
nych w okolicach Będzina.
Po wojnie ukazalo się we Wlo­
szech kilka jego powieści, oraz
zbł6r opowiadań dla mlodzieży,
wśród których nowelka pt. "Ta.­
dzio i Marysia", osnuta na tle
wspomniefi autora z okresu nie­
woli.
Bohaterami opowiadania jest
dwoje polskich dzieci. które my­
ląc czujność niemieckiego straż­
nika przekradają się do grupy
wloskiclJ jeńców zwalających
żwir z wagonów. aby podać im
kromkę clJleba, papierCJsll i prze­
kazać wieści o zbliżającym sit;
wyzwoleniu.
Między jeńcami a dziećmi za-
1viązala się serdeczna przyjaźń.
11
Ilustracja do noweli "Taddeo e Maria"
Autor opowiadania, już jako
człowiek wolny, staral się odwie­
dzić swoich niezapommanych,
malych, polskich przyjaciół miesz­
kających w małym domku w po­
bliżu linii kolejowej, ale niestetu
- jak go poinforTllowano na miej­
scu - dzieci wraz z rodzicami wy­
jechaly do K rakowa, z którego
prawdopodobnie pochodzily.
Leone Sbrana nie rezygnuje Z
możliu'ości nawiązania kontaktu
z Tadziem i Marysią.
Spełniam jego żl/czenie, by tą
drogą - przez "Stolicę", znallą
również i memu włoskiemu przy­
jacielOWi - odszukać Tadzia. i
Marysię prosząc Czytelników o
skomunikowa.nie się z Redakcją
ZBIGNIEW ZA W ADZKI
Taddeo e Maria
Tadtle(' (. 'laria. l'dgazzi polacdli. crano frutelIo c
sur·ella. Ahitil\ ano nci pressi delIo sculo f erroviario iu un
gr Uppl) tli Cd.-;eUt' ('he si inlravedevano appeuu daH'alto dei
('arri f l'rroviari.
n nostw iucolltro, appunto. avvenue Ji alIo scalo fer­
rlwiario don' i tedesf'hi ci portavano soveute 8 sf'aricare
sahhia dai ",agoni.
Mentrf' "palavo la rena UIl lUauino non troppo fred­
(In, - eruvamo di marzo -, senlii un rumore insolito che
wlIiva da uuo dci ,'m'ri ,li uu convop:lio 'ferroviario paral­
'lt,lo a] nostw. Vohaudorui uotai due tesle hioude, appena
sl'or�enti ,ł:tJJa sommita delie fiaucate dcl carro. uno dei
tanti scoperti.
Data 1111' occhiata al guardiano tedcsco. che passe�­
giava fumando la pipa suI marciapiede, accennai un hreve
s.linto in pdacco ai due ragazzi naseosti.
Nou do"evann aspettare che quello, i due ra�azzi po­
la('f'hi: uno era una hamhimi. eome vidi, perehć lesti si
l11zarono in piedi e ił rugazzo, piń grandif'cllo dena him­
Im. mi laucie, un pacchetto.
l
Fragment noweli "Taddeo e Maria" ze zbioru "Scarpe per bamblni".
, .
, , , , " .,
OTWARTE
SZKATUŁY
•
Zbiory "Otwartych szke­
tuI" wzboqeclle p. Lidia
Konerske z Warszllwy do­
kumentem, kłóry przywodzi
nil pllmięć lete, kiedy żyli
jeszcze. weterani powstenie
styczniowego, kiedy możne
było ich 'ogladllć w grllnll­
towych mundurech z erne­
rentowymi wyłoglImi, z 0-
rzetkami nil 10qlllywkllCh, Z
wyryt" dllt,,: 1863; kiedy
możne było słuchllć ich
wspomnień, rozmewrec z
nimi, odd6j�c należny sza­
cunek pozostalej przy ży­
ciu qerstce żolnierzy z pa­
miętnych bojów powstań­
czych, których setn" roczni­
cę czci dzisillj cllłll Polske,
Pllmi"tk� o której mowe
jest egzemplllrz gazetki
uczniowskiej jednej ze szk6ł
ż oliborskich, Numer z listo­
pada 1937 roku otwierll IIr­
tykuł sprewozdewczy z uro­
czystości przekllZania gro­
bów weteranów 1863 roku
- pod opiekę młodzieży.
Autorka artykuliku, lidka
Konerske, uczennica 6 klllsy
szkoły podstewcwe] - opi­
suje przebieg uroczysto­
ści, wspomina przem6wienie
(zmllrlego w 1950 roku 29
sierpriia] prezese Towarzy­
stwa Przyjllciół Weterllnów
1863 roku - mejore Wła­
dyslawa Dunin-W�sowicza i
dzieli się wreżeniernl z u­
dziełu deleqec]i klasy w
podniosłych uroczystoś­
ciech,
Ze wspomnienillmi płynll­
cymi z reprodukowllnego lu
fragmentu qllzetki szkolnej
sprzed ćwierćwieczlI żywo
kojllrzy sie podjętll dziś
przez młodzież szkoln" w
opllrciu o pomoc Rady O­
chrony Pomników Wlllk i
Męczeństwa, IIkcjll patrona­
lów nlld cmentarzami i mo­
giłami żołnierzy, pomnikll­
mi i pami"łkowyml miejsca­
mi hisłorycznymi.
Tej pięknej IIkcji sekun­
duje trwaj�cy obecnie kon­
kurs ogłoszony przez mie­
sięcznik "Poznllj swój kraj".
Niech przedstllwiony tu
żywy dokument pracy na­
szej młodzieży wlatllch
dość już odleqłych, i1uslru­
jl!cy piękn4 w tym wzglę­
dzie trlldycję - będzie za­
chęt., do jak najszerszego u­
działu młodych w dzisiej-
szej IIkcji plltronatów, do
poqlębillnia pietyzmu dlll
przeszłości nil rodowej, tak
niezbędneqo oqniwlI w bu­
dowllniu ojczyzny, której
nowa rzeczywistość mieści
w sobie spełnienie lesta­
mentu niepodleqłościowych
i społecznych ideIIłów żol­
nierzy 1863 roku.
Wśród zbioru fologlafii
otrzymllnych od p. Józefll
Dańdy z Klllowic znlljduje
się kilka zdjęć z terenów
wlllk powstllńczych 1863 ro­
ku w woj. krakowskim. Jed­
no z nich, zwil!zllne z miej­
scem walk Francesco Nullo,
reprodukujemy.
		

/stolica1963_nr_04_27.01_s_23.djvu

			Ostetnie dni pr�yniosly
.. Otwertym szketułom" del­
sze listy, dery i depozyty.
Z Ostrowca Swiętokrzyskie­
go od naszeqo stałeqo czy­
telnika (podpis nieczytelny)
nadszedl egzemplarz "Goń­
Coli Częstochowskiego" z
dnia 31 paidziernika 1939
roku (qazeta hitlerowska
wydawana w języku pol­
skim i niemieckim - tzw.
powszechnie w lalach oku­
pacji .. szmat/awiec"). P. Ja­
nusz Krzyżewski z Warsza­
wy z10żył w darze S aqzern­
plarzy miejskich bonów pie­
niężnych ze Sll:Iska, pocho­
dZ4cych ze zbiorów Ro­
mualda Karpiń,kieqo, zmar­
łego przed dwoma lety w
Prudniku.
Bony były wydane przez
wladze niemieckie w okre­
sie powstań iloskich. Nawet
na banknotach szowiniści
pruscy nie mogli się pow­
strzymać od wulgarnej, an­
typolskiej propagandy. Na
jednym z benknotów wid.
nieje szyderczy rysunek z
użyciem jako motywu Orla
Bialego.
Hojnym darem 50: mapy,
plany, liczne zdjęcia, dzie­
sięć ksiożek i broszur o
Warszawie, wydanych w la­
tach międzywojennych - o­
fiarowane .. Otwartym szka­
tułom" przez p. Zdzisława
Korab-Piotkowskieqo
Część z ofiarowanych nam
zdjęć, to odbitki (zachowa­
ło się niewiele) z odebra­
nej w czasie okupacji ofice­
rowi SS, taśmy fotoqraficz­
nej. Wszystkie zdjęcia do­
kumentowaly potworne
zbrodnie hitlerowskie doko­
nane na jeńcach Armii Ra­
dzieckiej. Jedno ze zdjęć
zamieszczamy. Do otrzyma­
nych dokument6w powróci­
my jeszcze wielokrotnie.
Dziękujemy wszystkim
przyjaciolom "Otwartych
szkaluł" za stale, żywe do­
wody tak cennej dla nas
pamięci.
Stllnlslllw Poznański
Obelisk wystawiony na miejscu smlercl (K molja 1863 r.)
gen. F'ranceseo Nullo na polanie pod Krzykawką. W glę­
bl widoczne pole. Przed stu laty byl w tym miejscu las.
(ł·ot. ,Józef Dańda)
•
Hozstrzelany Jeniec Armil RadzieckieJ. Z paplerosenl w
ustach - podoficer Wehrmachtu - kolega robi "pamląt­
kowe" zdjęcie. Taśma tych rzdJęi: dostala się W ręce Jed­
nej z organizacji podziemnych I została przekazana wla­
dzom alianckim. Kilka z zachowanych odbitek ofiarowal
nam p. Zdzlslaw Korab-Plątkowskl.
J
�UI.
olrk.
to .... "''''
I!I�
rvr llarrJNIr
l:irc�
'-YJ
JE N�ŚC
------
----
o-
I)
,
��{
L
,
\ .
..
Jeden z pierwszych plakatów polskich rozwIedIzony "
dniach wyzwolenia na ulicach Milanówka w styczniu
1915 roku. W tle ściany bUdynku widoczne resztki jakie­
goś zarządzenia hitlerowskiego Wehrmachtu. Zdjęcie
wykonał p. Ryszard Witkowski.
I!J Z 1< 6' T. n y
---WJ'''hOdzi
pod redakc�ą klasy 6-ej A. szkoly -ROdziny Uo'skowej------­
llA ZOJ,IBORZU
listopad.- grUdzień 1937 roku. lIr. 2-gi
Rok 2-gi
" UROCZYS�OSC SZKO�u[ NA CUENTA.�ZU­
Przekazanie gr,obów weteranó" 1863 r.-młodzhzy.
Dnia 31 pazdziernika br. na clllentarzu wojSKowym odbyla się pOdnios­
la uroczystoeć przekaz:l.nia grabów "pov/st�tlc,5w młodziezy szkół warszawskich.
Tegc dniu rano delei;e..:lja !1&.szeJ klasy udała e:ię na cmentarzyk .po­
wstańcóvl Tfl{3-go roku znli�c:!ujący się 71 obrębie c�en2:arza wojskowego na Po­
wę2:kach. Był juz tam zebrane iur.e szkoły. ze lIztandarami. jak również del.,­
gacje innych klas z nasz�j szkoły.
Cmentarzyk wyglołC'r..l bIlrdzo :?:ac'lh.pr:;ystrojony specjalnie na tę U
uroczyctość .Pt'zygcto�an<. !'la er.lbach le:apki micł.y być. zapalone VI Dzień Za­
duszn)';
Uroczyatoeć rOllpoc�Qi3 .8i\. Cd:1 !,rz:'-llyli na cr.wntar:::yk weterani
i przedotawiciele: miast:.. i \'Iojs!':Il.. ,
�ajpier\V stanl<ł na sp<'c,ialnej mvwnicy i ;:;;rllema, .. /ie-ł �rezcs rowa-
rzyetwa Przyjaciół W<'tel':!lló" !863 !'. :;l. t1ajor Dun),!'I:·'ąso·;-"icz.l'owił on ootem
Ze ,�łodziez. Ktora d::iś od TOY1arzyFt\la przejmuj._ O(.lCkO naci tymi gro�ami,
powinna swoje obowiązki nO\'le wypelniać całym sercem i zawsze pa�liętac o
tych grobach.
Po tym przemówieniu 30-ci szkół warszawokicb wystawiło przy gro­
bach warty honorowe ••. tórYCli
.Dył to bardzo ładny widok jale uczniowie i uczennice maszerowali
i stawali na baczność przy grobach.W jednyt:l Dzeregu ustawiły się ,,�czt;y ze
sztandarami szkolnymi. maJąc poarodku bztandar z powstania styczn1owego
trzymany przez staruszka weterana. Warta z naszej szkoły stanęła przy gro­
bach weterana KraskOVIskiego i weterana Szreera.
ro objęciu takim grobów pod opiekę, prze�awiali przedstawiciele
-iui:u�y "it�y- U\Jzei i. -.u\:�t=lIuica:'A hl'·":t."Zl""U�\i�t:111-e--mhri. -p-i�iii"Q pl"i:�
weteran 2amcrt Wandalli.
O Odśpiewaniu pieeni przez c�óry szkolne
stry szkOlnej - zebrani rozeszli si� do cOClńw.
T' ł
i po wys�uchaniu orkie­
• lrr" kl. 1';-\, A.
. ,
Fragment gazetki uczniowskIej .. Glos Szkolny", jednej z warszawskIch szkól na Zo­
Uborzu. Numer z listopada 1937 roku. Ofiarowała "Otwartym Hkatulom" II. LIdia KO­
Ilarska z WaTszawy.
--_._--- ----
NASZA
OKŁADKA
Na okladce publikujemy Zdjęcie ,Juliana Adolfa
Swlęch·klego. iolnlerza Powstania 1863 roku. za­
służonego historyka literatury polskiej I obcej. Swię­
clcki. ur. w lK�8 r. odbył studia w Szkole Głównej.
Począwszy od 1884 ukazują się Jego książki, począt­
kowo studia I dramaty. następnie prace z historII li­
teratury. Na zdJęciu. pochodzącym z lat dWUdzie­
stych. Swięcickl ubrany jest w mundur weterana:
granatowy II: amarantowymi wylogami. WśrÓd kilku
odznaczeń I odznak pamiątkowych wldai: Krzyż Wa­
lecznych oraz (po lewej stronie piersi) Krzyż Ka­
walerski Orderu Legii Honorowej. Wszyscy powstań­
cy. weterani 1863 r. po odzyskanfu niepodległości
mianowani zostali podporucznikami bądź zweryfi­
kowani w wyt.szych stopniaCh oficerskich. przyzna­
nych im uprzednio przez Rząd Narodowy. W chwili
Odzyskania nlepodleglosci żylo Jeszcze ponad tysIąc
powst"ńcow. Ostatni z nich zmart w latach okupacji
hl" .. rowskte], Julłan Adolf Swh;('lckl "marl w 1932 r. (Im)
POWIAT
PRUDNICKI W AKCJI
SFOS
S\\'6\ rocxnv plan 7,bio"ki
na SFOS powlat prudmckt
wykonał w ponad JOD"" jut
nil nzten l.XII.1962 r. (kwota
ponadplanowa wynosiła wow­
czas 4.162.11 7,1). NaJil'p­
sze wyniki w zbtórec wilągm:­
lo miasto Prudnik (129.4"" pln­
nu). drugie miejsce :taj.,ł Glu­
gówek (l01" "I, najslabszc na­
tomiast. - Blala (70.3";,).
ZainlcJowam' pomlęd7.y ko­
mitetami w\('Jskimi wspól7.a-
wodruetwo w akcji S.·OS
sprzyja pomvstowości i suk­
cesom. które mugłyby zapew­
nit' I miejsce w zblorce.
W początkach arudnta tabe­
la praodujaevcn wsi nrzedsta­
wiala sit; nastepująco ; Koła­
nowlco (145.12",,). Gostomia
(133.4",,). Bledl'"ł!ychowlcc
(123,8",,). Raclawlce Sł'lskh'
1116 proc.) Ol'az Mochów (10U.1i
proc).
WPŁATA PRENUMERATY W KRAJU
WYSYŁKA TYGODNIKA lA GRANICĘ
ZamÓf(' .,S1'OL1Cf/' dla krewnych
i przyjtlciół IlU obczyźnie.
Uwaga, czytelnicy, posllldaj,cy krewnych lub znll­
jomych Zll granlc,1
Wobec licznych zllpytań Informujemy, te prenu­
merlltę .. Stolicy" ze zleceniem wysyłkI Zll granicę
przyjmuje Biuro Kolportaiu Wydawnictw ZlIgrllnlcz·
nych - .. Ruch". Warszawa. ul. Wilcza 46, nr konta
PKO 1-6-100014.
Cena prenumeraty wynosi: kwartIIInie zl 45.S0
rocznie zł 181,- półrocznie zł 91,-"
Prenumeratę zgłoszoną do dnia 15 dllnego mle­
si,ca BKWZ - .. Ruch" rozpoczynIl relllizował z
dniem 1 nllstępnego mlesi,ca. Ponadto BKWZ -
.. Ruch" przyjmuje zllmówienla ze zleceniem wysylkl
Zll grllnlcę wszystkich dzienników I czasopism uka­
zuj,cych się w Polsce.
ODPOWIEDZI REDAKCJI
JANINA ZARNOWSKA
OVERSHOI.1\I (SZWEC,JA).
Dzh;kuj .. m;\'" za Ży(·zenla. Spra­
wllv nam wielką przYJem­
nośt •
JOLANTA PRZEDPEI,SKA
_ UCZENNICA KLASY V Z
WARSZA WY - f:łlłeznle skom­
ponowany karn('('lk z 1;Y('ze­
niaml z plt;:knle wklejonymi
tekstamI. rysuneczkami I zdJo:­
('iaml bo;d7.lemy prze('howy-
WIlC Jako bardzo mUą pa­
mIątko;.
PAWł:'. I\IAKSYMOWICZ
BIALA PODLASKA. Dzlo;ku­
jemy za życzenia, które od
tak wIernych czytelników Jak
Pan, są szczególnIe przyJem­
ne.
S. MINEK - ESSEX (An­
glia). Zyczenla Pana sprawl­
Iy nam dużą przyjemno!it.
Dziekuj .. my.
REDAKCJA: Warszawa 11, I\larszalkowska 8. Tele­
fon 21·50-58 (centrala). Rt'daktor naczt'lny - Leszek
Wysznackl. Zespól: Anna Bańkowska. If('nryk Jurko.
Dobroslaw Koblelskl, Kr)'styna Krzyżakowa, Tadeusz
Kur. Leszek i\Io.,zulskl. Stanlslaw Poznallskl (zaRI. re­
daktora na"zelncgo), Mnr .. k Sadzewi<'z. Jarek Sielski,
Zhyszko SlemaHzko, Janusz Smogorzewskl. Teofll Sy­
ga. OpracowanIa grllflune - Maksymilian Kaluiny.
R .. daktor t('chniczny - Zbh:lllew (;r7.ybowskl. Korek­
ta: Janina Tt'slawska I Ludwlkll DzlO;Klelewska.
WYDAWCA: WarsznW'Ikle WydawnIctwo Pra!łowo
RSW .. Prasa", Warliza,�a. ul. Foka;al 1.6. Tel. 6-25-21,
6-�6-30 I G-46-21.
PRENUMERATA krajowa kWllrtalnle 3t.50 zł, pilI·
rOl,zllle 65 zl. rOl'Zllle 130 zl. Prenumrt'ata zaJ:I'lllllczna
40 proe. droł.(·j. PrenUnll'rllt/;) krajową Jll,zymuJą do
dnIa 15 poprzedzaJącl'go ml"sll\ca Urz<:dy PocztOJ"c,
nstonoszl' I dell'gatury •• RucllU". Zamó\\'ll'nla ze zlc­
.·.·nlem l\")'K�'lkl za granic/;) przyJmuj(' .. Ruch", War­
"zawa, ul. Wlicza �6, tel. B-6ł-81. PKO nr 1-6-10002�.
OGI.OSlI:ENI'\ p[".I;yJmują: BIuro o"łoszełi Wara:>".aw­
sklego lVydawnletwa Prasowego. Warsi	
			

/stolica1963_nr_04_27.01_s_24.djvu

			I
FOL. H. Poddebskl
-
t( .''''
•
'1.' ,
.... ' ,
•
l
•
--
•
•
1;
RYNEK NA
MARIENSZTACIE
Północna strona Rynku na
Mariensz.tacie w okresie między­
wojennym zabudowana była ka­
mienicami czynszowymi. Naj­
większa z nich zajmowała naroż­
nik rynku i ulicy Mariensztat.
Ulica wznosząca się ku górze
6'karpy, na której z łatwością
można pować kościół św- Anny,
nazywała się. tak, jak i dziś -
eródlowa. Sześciokondygnacyjna
kamienica, uzupełniona jeszcze
sutecenami. zasłaniała widok ko­
ścielnej absydy, która dziś wido­
czna jest niemal z każdego punk­
tu mariensztacklego rynku. Zni­
kły również sasiadujące z nią in­
ne kamienice, pozbawione warto­
śct historycznej podobnie jak i
budowla dominująca na foto­
grafii.
Jurydyka Mariensztat powsta­
ła w 1762 roku a jej erekcję. po­
twierdził przywilejem August
III. MiaSltec2Jko otrzymało wów­
czas prawo organizowania jar­
marków, które odbywać się mia­
ły trzy razy do roku. na św. Jó­
zefa, Wojciecha I Michała. Tere­
nem jarmarku był oczywiście ry­
nek Mariensztatu. Jak z tego wi­
dać tradycja targu utrwalonego
na fotografii w roku 1939 jest
bardzo stara.
Warszawa przedwojenna miała
wiele targowisk, które okupowa­
ły niektóre place a nawet szer­
sze ulice dzielnic, głównie gęsto
zaludnionych. Istniał targ na
Rynku Starego Miasta zlikwido­
wany w latach dwudziestych,
targowiska zajmowały Szeroki
Dunaj. teren pod murami obron­
nymi i wiele innych miejsc we
wszystkich dzielnicach miasta.
Dzikie bazary, pozbawione zaple-
eza i urządzeń sanitarnych, szpe­
cące mtasto a zwłaszcza jego za­
bytkowe dzielnice. były przed­
miotem trosk magistratu war­
szawskiego. Brak jednak środ­
ków sprawił. że w okresie lat
1924 - 1934'35 nie zbudowa­
no ani jednego nowoczesnego,
miejskiego targowiska. Sytuacja
zmieniła się dopiero w okresie
lat 1935 - 1939. W tym pięciole­
ciu Warszawa otrzymała siedem
targowisk o łącznej powierzchni
20 tys. m2• Powstały wówczas
targowiska przy ulicach: Mary­
monoklej i Włościańskiej, Mada­
Iińskiego, Modlińskiej, Podchorą­
żych, Zwycięzców i, Podskarbiń­
skie], Na Podskaa-bińskie] oprócz
budowy targowiska miasto podję.­
ło budowę. hali targowej. Istnieją­
ce już dawniej hale Mirowskie 0-
trzym.ały w tym czasie unowo­
cześnione urządzenia chłodnicze.
Na inwestycje te miasto wydało
1422 tysiące złotych.
Budowa nowych bazarów, od­
grywających i dziś jeszcze dość
dużą rolę w zaopatrywaniu lud­
ności nie przekreśliła jednak ist­
nienia targowiska na Marienszta­
cie. Zmiotła go z powierzchni
ziemi wojna wraz z całą dziel­
nicą i ogromną większością za­
budowy Warszawy. Miejsce daw­
nych czynszówek i targu zajmu­
je dziś. ju� stara ,na nasze wa­
runki, dzielnica mieszkaniowa.
Aż nie chce się wierzyć, że trzy­
naście lat temu był to jedyny,
całkowlc!e odbudowany fragment
Warszawy. D. J.
LiRYCINf OKjENKO
STOLICY
pod red. EUGENIUSZA Z\"TOMIRSK1EGO
TADEUSZ KUBlAK
'ł
JAR NA OBRAZACH GROTTGERA
P6tnif.'j pisano wierne. Układano pldnt.
1 przez dwa pokolenia n08%on" talobę.
Lecz tlllko oni jedni - styczniowi I le�nl
wiedzielt. te zwycięstwo Ich będzie za grobem.
W o�n'etoneJ czamarze. z fUn''! ojca tV ci/oni
odchodzili jak qdybv n-z chwil .. - na zawne.
Z lancą w gar�cl na grzbietach zadvszanych koni
przedzierali się szarią w pradzieje laska wsze.
n',,,m się od Dętlt. KrwawIlf Od kuli.
Gdy nie mogli zwyclętyć, umieli umierać.
:2:yją wyrysowani - bole�nle • czule -
w pamięCI naszej Jak na obrazach Grottgera.